założyłem i kurcze - nadal paruje - jakby troszkę mniej, ale jednak..
podzwoniłem po serwisach - opcje:
- zawilgocony środek auta - no trochę tak, ale w innych samochodach, które użytkowałem, było podobnie o tej porze roku, a jednak po włączeniu klimy okna nie były zaparowane
- zatkany odpływ skroplin auta - możliwe, nie mam jak sprawdzić, ani rozmrozić... garażu nie mam, na parkingach (nawet krytych) temperatury bliskie zeru - trzeba by auto zostawić tam na parę dni...
- brak czynnika w klkimie - wątpliwe, ale jednak możliwe - niedługo podjadę na nabicie klimy, skorzystam z zimowych promocji
- rąbnięta nagrzewnica - mało prawdopodobne, uciekałby chyba też płyn chłodnicy..
- zatkane skrzela (odpowietrzniki w bagażniku) - sprawdzałem - są drożne, dla lepszej cyrkulacji powietrza odchyliłem tylną kanapę w pozycję bardziej pionową, aby była szpara między półką, a oparciem tylnej kanapy, odpiąłem zaślepki w bagażniku (te do dostania się do lamp i odpowietrzników)
przy okazji sprawdziłem szczelność bagażnika - jest suchutko - nawet pod kołem zapasowym.
macie jeszcze jakieś pomysły? co można jeszcze zrobić?