Zalecenie jest jedno, dopuszczeń wiele , oczko wyżej nie ma znaczenia.
10W40 odpada, do wywalenia jak najszybciej. Może przed zmianą na 5W30, jakaś postojowa na 15min, np. AR2820, lub mocniejsza Oilem Release Tech Power Flush na 30min. Pierwsza nie ma nafty tylko pochodną naftalen, druga zero nafty estry i inne. Kto wątpi niech kupi i powącha obydwie, na nosa czuć różnicę. Obydwie jednej firmy, sprawdzone specyfiki, nie uznaję tych za 5 10 pln.
Jeśli obecnie na 10W40 ubywa oleju, kwestia ile, to gorzej. Choć zależy od warunków floty, jeśli były sprzyjające to może silnik niezawalony depozytami. Może być tak ,że po zmianie na 0W20 początkowo ubędzie, potem dalej będzie ubywać mniej. Ale warto przed popłukać, jeśli pobiera teraz. Do góry jak się zmienia nie trzeba, ale jak z tym przed W się schodzi do dołu, to warto. Na początek postojowa i obserwacja. Jak coś dalej, to do jazdy.
Postojowa = wywalenie niestałych szlamów i innych glutów + spuszczenie jak największej ilości starego oleju. W moim przypadku po 2820 wyleciało więcej o 150ml.
Do jazdy = ma lizać stałe depozyty wszędzie, wskazana pomoc od góry na pierściony, środek do paliwa.
Przykład mój , Auris II z 13 i z DE tam jak się ostatnio dowiedziałem w Toyota.DE ,zawsze 5W30 . Można domniemać, że pierwszy fabryczny był zalany 0W20 i na tym interwał pierwszy. Domniemam bo ponoć taki standard w Toyota. Czyli moja Auris zrobiła 6 interwałów i obecnie siódmy też na 5W30. W silniku czysto, na 5W w ostatnim interwale 8kkm, ubytek 350ml. Olej z pierwszy raz zastosowaną 2820 po 8kkm wyleciał przejrzysty jeszcze. Olej stary poszedł do analizy, zużycie tyci lub część po wcześniejszych wymianach sam olej/olej, silnik igła i to nie moje stwierdzenie. Opis wyników tutaj post 44.
https://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/topic,49685.0.htmlKluczowe są interwały, w mojej Toyocie były do lub trochę poza 10kkm, mój 8kkm, najlepiej się trzymać 10kkm. Obecnie latam na naszym Poskim oleju z Chorzowa, koszt 70 coś pln. Warunki są też istotne, moje 98% miasto i 5W30 OK, jedynie miasto to nie znaczy 4km w jedną i w drugą. Bo to już extremalne warunki dla oleju i silnika.
Mam nadzieję, że większość pozbyła się już mitu, jak łyka na oleju "wodzie" to zalać "kisiel" .
A już kresem mitów jest, jak dużo nalatane to tylko "kisiel" .