Mnie się tak na mój chłopsko-babski rozum wydaje, że jednak zimowka jest lepsza na te porę roku. Raz, że jest z miększej gumy i szybciej się zatrzyma na asfalcie, zostawiając co prawda trochę swojego DNA na nim. Letnia podobno w niskich temperaturach robi się twarda, sztywna, ślizga się (z tego co czytałam, dotąd nie odczułam jakiegoś pogorszenia przy temperaturach 1-3 stopni rano). Dwa, zimowa ma więcej lamelek, wiec zapewne lepiej odprowadza wodę, bardziej nadaje się na deszczową pogodę. Ja nie wymieniałabym jeszcze opon, ale akurat byłam w ASO... po co dwa razy jeździć? Ale zdaję sobie sprawę z tych faktów i rano trzymam dystans do poprzedników, w zakręty też wchodzę nieco wolniej. Może technologia tez poszła do przodu i dzisiejsze letnie opony nie kostnieją aż tak, bo nie zauważyłam, żeby gorzej się hamowało, no ale mam ograniczone zaufanie do nich tak czy siak i wzmagam czujność. Licho nie śpi

Przy okazji mam pytanie. W moim aurisie po załączeniu świateł mijania jedyne, co świeci się w drzwiach to przycisk szyby kierowcy "auto". Ale dałabym sobie wąsy ogolić, że przedwczoraj przez chwilę w tych drzwiach zaświeciły się też te przyciski od blokady drzwi i szyb. Nie wiem, co takiego zrobiłam, że to się na chwile zaświeciło. Pozdało mi się coś?