Panowie, po przejechaniu jakiego odcinka teraz w zimie przy temp. +5, -5 st. wasze silniki osiągają poziom pełnego nagrzania? Czyli kiedy kreska temperatury ustawia się na czwartym "pyknięciu"? U mnie w pierwszym półroczu eksploatacji silnik w pełni nagrzewał się po niesamowitym jednym kilometrze, potem było 2 - 3 km, a teraz po dwóch latach pełne nagrzanie osiąga po ok. 6 - 8 km. Nie wiem, dlaczego ten czas nagrzewania tak się wydłużył. Auto prawie nowe, 26 tys. przebiegu, silnik 1,6 valvematic.