HIR2*
Generalnie to czego byś nie wsadził do projektora soczewkowego to przy czystym kloszu i pilnowaniu regulacji lamp nie będzie oślepiać, ale nie jest powiedziane że będzie świecić poprawnie.
Opcje są takie:
- żarniki ksenonowe z przetwornicami, trzeba wywiecić dziury w deklach pod uszczelki bo przetwornice się w środku nie mieszczą;
- "żarówki" LED - najlepiej szukać takich które mają możliwość dostosowania kąta modułu względem oprawki żeby uzyskać jak najlepszy efekt;
- wymiana projektora bihalogenowego na biLED - nie wiem jakie są teraz stawki, jak się tym zajmowałem parę lat temu to od 2k w górę na projektorach Koito biLED, ale jest to moim zdaniem najlepsza opcja, bo te projektory są faktycznie bezobsługowe i się po prostu nie psują (a przynajmniej odkąd je montowaliśmy nie było żadnej reklamacji), no i po zdjęciu dekla lampy widać masywny radiator projektora soczewkowego, a nie żarnik/moduł LED w projektorze halogenowym.
Co do wymigania się od mandatu, policja raczej rzadko zwraca na to uwagę, chyba że się trafi na kumatego policjanta. Opcję pierwszą można poznać od razu po otwarciu maski, opcja druga jeśli przetworniczki do modułów LED da radę schować w lampie to podobnie jak opcja trzecia, raczej nie do wyczajenia.
W najlepszym razie pouczenie i nakaz zmiany na żarówki, w najgorszym zabrany dowód, mandat i laweta.
Co do tego ubezpieczenia, to tak nie do końca - tak jak z oponami rozmiarze innym niż przy homologacji, trzeba będzie udowodnić że lampy (lub opony) faktycznie wpłynęły na przebieg zdarzenia.