1. Napęd i jego przeniesienie - czyli silnik spalinowy silnik ele. przekładnia skrzynia biegów itd. (czy wystepuje tu jakiś delikatny element na ktory należy połozyć szczególną uwagę?) 2.Wnętrze - plastiki, fotele trwałość - to pomoże w skorygowaniu stanu licznika 3. Upierdliwe awarie typu czesto przepalajaca sie żarówka, jakis element zawieszenia wczesniej stuka niż byśmy oczekiwali, 4. Blacharka - czyli jak się czyma i jak na nią wpływa sól.
1. przeniesienie napędu jest realizowane w sposób znacznie mniej skomplikowany niż w tradycyjnych samochodach. Nie ma skrzyni biegów, sprzęgła, zamiast tego przekładnia planetarna. Poszukam wśród setek filmików na youtube i może wrzucę jakiś fajny schemacik z animacją "jak to działa" - finezja

Nie powiem, że jest proste jak budowa cepa, ale prawie - przynajmniej od strony mechanicznej, a co za tym idzie - mniej części, mniejsze masy etc, a co za tym idzie większa niezawodność.
2. plastiki nie są najwyższych lotów - samochód ma być ECO, więc tworzywa są dość twarde i sprawiające wrażenie taniochy. Mnie osobiście to nie przeszkadza, sam design jest ok, w połączeniu z przyjemną tapicerką, dobrze zharmonizowaną kolorystycznie. Tu pewnie też koszty grały rolę. Płacimy za wysoką technologię pod maską, więc jeśli chcemy dodatkowo mieć salonkę na kołach, to trzeba sięgnąć na wyższą półkę np. Lexus CT200 h z tym samym układem hybrydowym. Moja Toyka ma juz 4 lata i nieco ponad 80kkm, ale tapicerka z alcantary wygląda bardzo świeżo i bez śladów przetarcia - mimo, że nie używam żadnych mat ani kocyków na fotele. Jedynie jak muszę przewieźć moje zwierzaki, to rozkładam kocyk
3. mam samochód od sierpnia 2013 i jak na razie nic się nie dzieje. Żarówki, stuki - nic z tych rzeczy. Chociaż - jak wspominałem, można się spodziewać czegoś w zawieszeniu, ale u nas to normalka. Wprawdzie w Trójmieście jakość nawierzchni jest całkiem dobra w porównaniu z taką np. Łodzią (oglądałem ostatnio dramatyczne fotki z Łodzi - pozdrowienia dla KacMil

, to w moim Mitsubishi mniej więcej raz na 3-4 lata jakis duperel trzeba było wymieniać. Żaden ból głowy.
4. Co do blacharki - za krótko samochód posiadam, mało zimą jeżdżony (gdzie ta zima!). Zazwyczaj dbam o swoje pojazdy, często myję (bezdotykowo) i jak tylko mamy sól, to staram się ją usuwać. Ogólnie zdanie jest takie, że lakier na Priusach jest dość delikatny i nie lubi myjni automatycznych. A że moja jest koloru czarnego, więc tym bardziej...
FV23% otrzymasz w autokomisie. Ja tak kupowałem, starannie wybierając sprzedawcę. Jest kilka takich, które oferują niezłe samochody - hehe facet sie prawie na mnie obraził, gdy użyłem słowa "autohandel". "Proszę Pana - to jest autokomis!". Oczywiście - jak większość w tej branży - chcą nas dymnąć, więc ZAWSZE trzeba być czujnym. Ewentualnie - najlepsze rozwiązanie komis w ASO Toyoty. To najczęściej 100% pewniak. Ale i ciężej się potargować.