Zrozum, człowieku, że różnica w cenie jest właśnie dlatego, że dla Ciebie to jest różne pudełko, a dla ASO dwie różne części.
Podam Ci przykład z mojego podwórka, z zeszłego roku:
Wtryskiwacze Denso do 1CD 1200/sztuka.
Wtryskiwacze Denso do 1CD w ASO 2300/sztuka.
Różnica na komplecie 4kzł, więc skoro "te same" części kosztują prawie 2x więcej, to po co przepłacać, tak ?
Jeśli kupujesz "ten sam" wtryskiwacz jako oryginał i montujesz go w ASO, to jeśli w ciągu roku cokolwiek klęknie, to przywozisz samochód do ASO lawetą, w ciągu jednego-dwóch dni dostajesz nowe wtryski i jedziesz dalej, a cała zadyma gwarancyjna, procedury, czas oczekiwania, koszt demontażu, montażu i inne fikołki bierze na siebie ASO. I tak było w naszym przypadku przez kilkanaście lat ( 6 czy 7 kompletów wtrysków w dwóch autach, które łącznie zrobiły prawie milion km).
Zaś jeśli kupisz wtryskiwacz Denso z hurtowni (co ostatnim razem zrobiliśmy) i montujesz go nawet w ASO, to jeśli w ciągu roku cokolwiek klęknie, to przywozisz samochód do ASO lawetą, w ciągu jednego-dwóch dni wtryski zostają wymontowane i idą na gwarancję do Denso przez hurtownię, z której przyszły. Czy ASO odsyła do hurtowni, hurtownia do Denso, i mają 90 dni (nie pamiętam, czy roboczych, czy kalendarzowych) na rozpatrzenie Twojej gwarancji. W tym czasie jeździsz rowerem, komunikacją miejską albo samochodem z wypożyczalni, za który płacisz z własnej kieszeni, bo nikt Ci tego nie zwróci nawet jeśli będziesz się sądził do 3 instancji.
W moim przypadku trwało to 4 miesiące, w którym to czasie auto stało i radośnie wrastało w parking, a ja kilka razy w tygodniu dzwoniłem pytać, jak tam moja gwarancja. Ostatecznie gwarancję uznano i dostałem zwrot pieniędzy za wtryski, nie uznano jednak kosztów: demontażu, ponownego montażu, lawety i (łącznie) prawie pół roku bez samochodu. Nie wzięto też pod uwagę kosztów doprowadzenia auta do ładu po takim postoju (zastane łożyska, hamulce, mech na nadwoziu, itp).
Mam nadzieję, że teraz widzisz różnicę.