Jeśli nie, to jak najłatwiej rozwiązać ten problem? Mam już 2 kpl czujników i 2 zestawy kół, wszystko z salonu.
Było trochę o tym, ale podsumowując jest kilka opcji:
1. nie przejmować się zapaloną lampką monitorowania ciśnienia;
2. zakleić plastrem powyższą lampkę;
3. grzecznie jeździć do ASO na wymianę i przeprogramowanie (w marcu płaciłem 296,60 zł, na jesieni jeden z kolegów już tylko 90 zł), trzeba powtarzać co sezon;
4. jeździć do lokalnego gumiarza, który potrafi i ma czym wprogramować komplet czujników do samochodu (i tak co sezon);
5. kupić dobry interfejs do elektroniki samochodu i przeprogramowywać samodzielnie co sezon;
6. sklonować ID czujników w drugim komplecie kół z pierwszego kompletu, na tych czujnikach z salonu się nie da - trzeba kupić nowy komplet czujników programowalnych (np. T-Pro po ok. 200 zł/szt.) i święty spokój;
7. może warto sprawdzić w ASO, być może pojawiła się wersja oprogramowania komputera dla Priusa na 2 komplety czujników (dla Auris tego nie zrobili).
Ja wybrałem wariant nr 6, dobry ale trochę kosztowny. No i jest mały problem, czujniki-klony są widziane przez system monitorowania z kilkunastu metrów, co powoduje zapalenie lampki, a zgaszenie następuje dopiero po ok. 10-15 min "nie widzenia" się z klonami. Dlatego drugi komplet kół najlepiej trzymać poza garażem.
Dzisiaj zrobiłbym inaczej, kupiłbym interfejs umożliwiający samodzielne grzebanie, przydałby się też na przyszłość do innych problemów.