Nika, cały czas mam taką nadzieję....
Choć "nadzieją matką ....." :(.
Dziwi mnie tylko fakt, że auto non stop serwisowane w ASO, historia prawdziwa na 110%. Tłumaczę sobie, że po prostu po pewnym czasie, i przebiegu dopiero teraz mi to wychodzi, a jak jeszcze jakiś pajac nie szanował tego auta to teraz są tego efekty.
Ale jak patrze na swojego sąsiada jednego i drugiego jak traktuje swoje prywatne auto - podkreślam prywatne - to się nie dziwię, że auta z drugiej reki później trzeba leczyc. Czy to jest takie charakterystyczne dla Polaków? Oczywiście nie wrzucam wszystkich do jednego worka.