Tak czytam i czytam i ubaw mam po pachy.
1700 obrotów, 6 bieg, obciążone auto, a gość chce tym jechać pod górę, i żeby jeszcze nie puchło

Super, jest turbo, turbo nadmucha. Pytanie czy pierwszą nadmucha dwumasę, czy jednak wcześniej nadmucha panewki. A może nagle VI bieg zacznie wyskakiwać i będą lamenty jaka to Toyota zawodna, bo się coś wysypało, a gwarancja akurat nie obejmuje...
Przykro mi, ale fizyki oszukać się nie da i od takiej jazdy prędzej czy później coś klęknie, jak u tych wszystkich ekodrajwerów, co to im 4 na 10 pali, ale już trzecia skrzynia w ciągu 50kkm

Proponuję w celach poznawczych pojeździć trochę z automatyczną skrzynią w jakimś normalnym samochodzie i zobaczyć jak ma dobrane punkty zmiany biegów w funkcji obrotów i obciążenia silnika.
Nie znam żadnego automatu, który w takich warunkach co najmniej nie zrzuci lock upa albo nie zredukuje o jeden w dół, i niezależnie czy jest do automat w litrowym R3, 6-litrowym V8, czy innym dieslu.