Nigdy prywatnie nie miałem auta z turbo, DPF, jakimiś wtryskami, kołem dwumasowym i innymi wynalazkami.
A co, przerobiłeś swoje na gaźnik? 1.2 T nie ma DPFu, dwumasy też raczej nie potrzebuje przy niedużym w sumie momencie. 1.6 Valvematic ze swoją bezstopniową regulacją faz rozrządu wcale nie jest technicznie mniej wyrafinowany od 1.2 T.
Tylko jedno moje auto miało fabryczną wadę zmiennych faz rozrządu (koszt tymczasowego rozwiązanie nie przeciętnego rozwalał domowego budżetu). W innych nie słyszałem o tym problemie (a motoryzacyjne grupy dyskusyjne oraz fora związane z autami, którymi jeździłem czytałem na bieżąco od 20 lat), więc nie ma się co tym rozwiązaniem przejmować.
Oczywiście mowa tu o 1.2T bo 1.6 przy 140/150 ma chyba ponad 4000obr/min. No to powiem tak jeśli w 1.6 jest cicho, to w 1.2T jest odczuwalnie jeszcze ciszej. Bo po prostu samochód jedzie z mniejszymi obrotami.
Niestety nie mam jak sprawdzić/udowodnić swoich słów. Przy prędkościach 140-150km/h silnika i tak niewiele słychać, głośniejszy jest opływ powietrza/opony.
Z częściej osiąganych prędkości - przy 60km/h obroty są w granicach 1100-1200. Jak jest w 1,2T?
Maciej Loret
Myślisz że twój silnik ma gaźnik ?

Dwumasa i Dpf to w wiekszości w silnikach diesla. Przejedź się kiedyś samochodem z silnikiem z turbosprężarką , to sam się zapytasz , po co ja kupiłem tego ,,ślimaka,,
Nie wiem, nie znam się, jestem hetero. Wiem natomiast, że w moich autach prawdopodobieństwo usłyszenia słowa wtrysk w serwisie jest wielokrotnie mniejsze niż w przeciętnym autacie z turbiną...
Tylko w większości?
Jeździłem kilkoma samochodami z turbosprężarką - tylko służbowymi albo pożyczonymi.
Napisałem już dlaczego kupiłem ślimaka kilka postów wyżej, trzeba uważnie czytać, myśleć, pisać (kolejność ważna!).