Mi pali w mieście 13 a w trasie ...też 13 litrów gaziku. Akurat wróciłem dziś z nad morza i to była moja pierwsza dłuższa trasa carinką.
Odbyłem ją w 4 osoby + full bagar. Wynik uważam za dobry ponieważ całą trase katowałem fure ile sie dało .
Poszła z górki 200 zapakowana po dach ::szczena:: :aeeeu pozatym nonstop używałem kickdowna (czyli podłoga) ,no i to automat...
Przypuszczam ,że gdybym sobie pyrgał tak w granicach 120-140 to by mogła spokojnie spalić conajmniej litr mniej.
Co do obrotów to u mnie od zawsze (czyli od pół roku) te obroty sobie chodzą jak chcą...
Czasem podczas stania sięwachają,czasem nie ,czasem po odpaleniu wskakują na te 1500 zaczynają spadać szybko i trzeba pyknąć gaz żeby sie dławić nie zaczął. Naprzykład nad morzem jak postał 3 dni (padało) to po wczorajszym odpaleniu ciągle gasł przy wytracaniu obrotów(też już oddawna z tym walcze(reduktor)) No a dziś odpaliłem ,ruszyłem w trase do domu i wszystko w porządku.Czasem też jest tak że jak wolniutko jade i leciutko docisne gaz to niereaguje odrazu tylko spadają obroty zamiast rosnąć , sie odtyka jakby i dopiero przyspiesza itp. itd.
Podsumowując IMO ,mając LPG nieda rady tak zrobić żeby obroty były równe jak na benzynie .
No chyba że ja trafiam tylko na samych partaczy którzy nie potrafią mi tego gazu
tak poprawić ,żeby dobrze było :awallbash .Co do jazdy na benie to sie niewypowiem bo po
3 dniach od kupna carinki założyłem gaz...
pozdrawiam...