Temat ząbkowania tylnych opon to chyba jest bardziej skomplikowana sprawa - skarżą się na to właściciele wielu nowych samochodów, zarówno z zawieszeniem na belce skrętnej, jak i multilink - jeszcze nie wiem, w czym problem, może to kwestia dużej zbieżności tylnych kół (dla poprawienia zachowania tyłu podczas hamowania) i ich sporego pochylenia, może też nowe opony są winne (materiały? - jedno poprawią, co innego spierniczą, albo bieżnik? - dobrze jeździ, ale łatwo ulega ząbkowaniu, a może konstrukcja wewnętrzna opony?). Oczywiście walnięte amorki to klasyczny przypadek, jednak ja na moich oryginałach dojeździłem 190 tys. (chociaż fakt, że nie bujało jeszcze tyłem

)* i ząbkowania nie miałem na 3 kompletach opon, a po wymianie na nowe (KYB) - pojawiło się, ale tylko w zimówce i tylko po jednej stronie. Z letnimi i starym kompletem zimówek nic się nie działo. Oponiarz w każdym razie twierdzi, że bardzo często widzi lekko schodkujące opony już po kilku-kilkunastu tysiącach przebiegu - różne auta, w różnym wieku, różne gumy.
* swoją drogą ewenement - oryginalne amorki w megance wytrzymały taki dystans i to wcale nieźle, a zaczęły na dobre padać dopiero jak im zrobiłem półroczny crash-test na 3-km drodze dojazdowej do nowego domu. Nieco później poszedł jeden sworzeń kulisty (drugi wciąż działa, mam 249tys. km) i tuleje wahaczy. Końcłwki drążków od nowości nie zmieniane. Za to gumki stabilizatora wytrzymują kilka tysięcy z trudem.
T.