Problem z 4x4 w tym modelu jest taki, że silnik elektryczny przy ruszeniu załącza się na tyle szybko, że przednie koła i tak na chwilę stracą przyczepność.
Raczej nie chodzi o to, że silnik elektryczny napędzający przód załącza się tak szybko, że tył nie nadąża, bo w końcu tylną oś też napędza, i to wyłącznie, silnik elektryczny, który powinien załączyć się natychmiast po otrzymaniu impulsu od sterującej nim elektroniki.
Moim zdaniem przyczyną jest to, że silnik elektryczny w hybrydzie ma bardzo duży moment obrotowy (270 Nm) i to dostępny w pełnym wymiarze od samego dołu obrotomierza. Taka natura silników elektrycznych, w przeciwieństwie do spalinowych, które maksymalny moment osiągają dopiero przy wysokich obrotach. Dlatego łatwo zrywa przyczepność w hybrydach (i samochodach elektrycznych) przy mocnym ruszaniu na śliskim. Opanować można to chyba tylko elektroniką.
Swoją drogą fajnie to Honda rozwiązała w aktualnej generacji CRV, czyli modelu który był zawsze tradycyjnie krytykowany za słaby napęd 4x4. Obecnie tył w CRV
zawsze załącza się przy ruszaniu, niezależnie od tego czy przednie koła tracą przyczepność czy nie. Tak powinno być w hybrydowej RAV4, choć pewnie inżynierowie Toyoty byliby w stanie łatwo odpowiedzieć dlaczego tak nie jest
