I tutaj zadałeś konkretne pytanie i bardzo dobre. Auta tuningowane muszą przejść akceptację TUV ( diagnosty ) tam przechodzą testy skazań tacho i inne duperele. Po pozytywnej opinii i opłacie dostajesz kwit i idziesz do wydziału komunikacji i rejestrujesz. Tutaj też bym mógł tego dokonać, ale auto jest nowe i nie mam zamiaru tracić gwarancję. Tutaj znowu padnie: przecież nie możesz stracić gwarancji - niekoniecznie, dla Toyoty to zmiana w konstrukcji i w razie jakiejkolwiek awarii, założę sie, że wynajdą powód, że to właśnie ja do tego doprowadziłem. Za pięć lat może i bym to zrobił, ale pozostaje pytanie: dlaczego ja znowu muszę poprawiać jakościowo super Toyotę i dodatkowo za to płacić co? Jeżeli dali by mi papierek : montuj se Pan koła 16 na zimę, ale kupi Pan ju u nas to w porządku. Kupując auto na tych kołach , jest w instrukcji, że muszę mieć inne do zimy ... ok idę i kupuję, ale ja mam się "kopać z koniem" , poprawiać producenta, bo on nie ma ochoty i dodatkowo za to płacić? Ktoś mnie o tym uprzedził? Dlatego cała awantura o tym, aby ludzie ze spokojem oglądali swoje autka, przejrzeli papiery, aby potem nie mieli takiego babola jak ja. Jak się zaczną pytania, to może w końcu zaczną poważnie traktować klientów.
Wczoraj sprawdziłem około 45% modeli Auris nie dostało zgody na poruszanie się na 16 w Niemczech, ale na większe owszem, aż do 19

normalnie opadają ręce. W sobotę zrobię wykaz Wam przekażę. Tak sobie myślę, że może faktycznie chodzi o przednie hamulce... (największe dostępne tarcze)