Oczywiście upraszczam; wiem że są normy a wynik z odcinka testowego to tylko składowa ostatecznego wyniku pomiaru ale chodzi mi o coś innego. Natura ludzka jest taka, że jak już się upewnimy że nasze auto ma oszczędny silnik i mało pali, to po sprawdzeniu tego na jakimś tam odcinku / czasie, później już szczęśliwi jeździmy normalnie, tak jakbyśmy jeździli od początku, naszym normalnym stylem jazdy i bez ciągłego sprawdzania ile nam aktualnie wychodzi. I dopiero wtedy okazuje się ile samochód w rzeczywistości nam pali. Dlatego wynik "życiowy" może dać tylko pomiar na dłuższym odcinku, w różnorodnych warunkach i na wielu zatankowanych zbiornikach. Styl jazdy jest silnie uzależniony od tego czy się kontrolujemy czy też nie i jest to nie do przeskoczenia. Inna sprawa, że hybryda wręcz zmusza do ciągłej samokontroli tymi wszystkimi grafami i wskaźnikami i to też ma duży wpływ na jej oszczędność. Ale oczywiście jeśli ktoś ma normalnie oszczędny styl jazdy i nie musi się do tego zmuszać czy pilnować to świetnie; wtedy rzeczywiście może mu palić tyle ile producent podaje. Z moją nogą to niestety nierealne w żadnym aucie.
To samo z warunkami jazdy. Fajnie jest się spokojnie kręcić przez tydzień czy dwa pod miastem ale później przyjdzie dłuższy przelot autostradą i wynik się szybko zmieni. Dlatego trzeba sprawdzać wyniki uzyskane średnio w dłuższym okresie czasu a unikać podawania najniższych wyników jakie uda się uzyskać w jakichś konkretnych warunkach; a tak niestety robi wiele osób.
Na wybranych odcinkach bez problemu potrafię uzyskać w mojej Ravce spalanie rzędu 7-8l / 100. Ale takich wyników nigdy bym nie podał bo nie mają one żadnego związku z rzeczywistością na dłuższych odcinkach, ergo są bezużyteczne dla czytających.