Teraz na kursie na prawo jazdy uczą zasad ecodrivingu. Oczywiście można jeździć na pałę od świateł do świateł, jeśli ktoś ma taki fetysz to jego sprawa.
Przecież jazda "na pałę", to taki sam fetysz jak hybryda...
Wracając do prawa jazdy, to chyba dobrze że nowe przepisy wejdą dopiero za dwa lata, bo już widzę tych "dynamicznych" czubów jak się gotują w swoich autach bo koleś przed nimi jedzie 50km/h albo 100km/h na autostradzie 
Zakładamy partię "Prawko po 50-tce..." ?

I nie chodzi o "ml"...

Czy niektórzy tego chcą, czy nie, niebezpieczna jazda jest już passe, tak jak zresztą i diesle.
A przyszłość ma twarz Toyoty C-HR hybryd, przynajmniej wg redaktorów auto świata, ale co oni tam mogą wiedzieć o motoryzacji 
I to pisze byly właściciel passata w gnojowicy (ropie), a obecnie szczęśliwy hybrydziarz

Czy niektórzy tego chcą, czy nie, niebezpieczna jazda jest już passe, tak jak zresztą i diesle.
Pewnie zawsze tak było, przynajmniej w niektórych kręgach.
Problem w tym, że szybki start oraz hamowanie nie muszą być bardziej niebezpieczne niż 50km/h na DK czy 100km/h na autostradzie...
A przyszłość ma twarz Toyoty C-HR hybryd, przynajmniej wg redaktorów auto świata, ale co oni tam mogą wiedzieć o motoryzacji
Co najwyżej teraźniejszość... Wyginą chyba dosyć szybko wobec aut bardziej ekologicznych, bo teraz taka moda.
A redaktorzy mają płacone za to co powiedzą a nie za przekonania czy wiedzę. Taka praca...
I to pisze byly właściciel passata w gnojowicy (ropie), a obecnie szczęśliwy hybrydziarz
Mimo, że wg statystyk mam już bliżej niż dalej, to nigdy nie miałem diesla ani hybrydy. I raczej nie przewiduję...
Dokładnie, sam również przesiadłem się z kultowego 1.9 TDI w manualu
I zacząłem jeździć spokojniej, bo jazda hybrydą odprężą, a klekot prawdopodobnie powoduje ADHD drogowe 
Zwykle spokojniejsza jazda przychodzi z wiekiem a nie z nabyciem hybrydy.
Z wiekiem też przychodzi odprężenie. Klekoty nie mają z tym nic wspólnego...
I mój sarkazm nie dotyczy twojego wpisu tylko poziomu szkolenia kierowców.
Niestety ale trudno o jakikolwiek poziom szkolenia przy tak krótkim czasie na to przeznaczonym.
Pamiętam, gdy ja zdawałem, że jedyne osoby, które jakoś potrafiły jeździć, to te którym ojciec dawał po swoim podwórku pojeździć ciągnikiem albo samochodem... Doświadczenie trzeba zdobywać w boju...