Może ten post średnio pasuje do tego forum, ale i tak się zapytam :D
Stoję przed ciężkim wyborem: Toyota C-HR vs Kia Niro. Oba samochody są niemal identycznie wyposażone. Różnice opiszę poniżej. Toyota w wersji Selection z pakietem LED i Tech (czujnikami), a Kia w wersji L ze wszystkimi pakietami.
Toyota kosztuje 126 tys., a Kia 110 tys.
Kia na plus to oczywiście cena, nawiew na tylną kanapę, dużo lepsza widoczność z tyłu, gniazdko 220V, podobno lepsza nawigacja (tomtom), dużo mniejsze spalanie na trasie i dłuższa gwarancja na cały samochód.
Toyota to dużo lepsze skórzane fotele (w Kia są "kanapowe" fotele, materiał + ekoskóra), ładniejszy/nowocześniejszy wygląd, czujniki martwego pola w lusterkach i czujniki pomagające wyjechać tyłem z parkingu, nieco mniejsze spalanie w mieście i zapewne nieco wyższa kwota po ewentualnej sprzedaży samochodu.
Jeśli chodzi o samo spasowanie elementów, to jest bardzo podobnie, chociaż w Niro niektóre plastiki praktycznie się nie poruszały przy szarpaniu, a w Toyocie widocznie się poruszały. Do tego sama górna część deski rozdzielczej w Toyocie jest ładniej wykonana, ale plastiki w niższych partiach widocznie odstawały jakościowo, od tych użytych w wyższych partiach wnętrza. W Kia na dole były również twarde plastiki, ale jakościowo nie odstawały od tych, które były wyżej. Jednak jest to już czepianie się na siłę, przy normalnym użytkowaniu samochodu i tak nikt na to uwagi nie będzie zwracać.
Niestety, ale nie było opcji, aby wziąć samochód na dłużej, więc opieram się jedynie na kilkunastominutowej jeździe testowej - Pozycja za kierownicą podobna, jednak minimalnie lepsza w Toyocie, Toyota wydaje się być nieco twardsza, ale nadal dobrze wybiera nierówności, ale widoczność do tyłu jest niemal zerowa. Musiałem się w 100% opierać na czujnikach, bo na samych lusterkach bocznych nie dałem rady cofać :P
Gdyby różnica w cenie wynosiła 3-5 tys., to bez zastanowienia wziąłbym Toyote, ale teraz mam poważne wątpliwości, czy za same fotele - bo to jedyna duża różnica, którą wyłapałem przy jeździe testowej, warto dopłacać te kilkanaście tysięcy. Samochód chciałbym wziąć w leasing na 3 lata i po jego zakończeniu wymienić na coś nowego, ewentualnie, jeśli sytuacja finansowa się pogorszy, to trzymać go jeszcze max 2 lata. Chociaż w Toyocie raczej zdecydowałbym się na smartplan, więc ewentualna sprzedaż samochodu i tak nie wchodzi w grę.
Może mieliście podobny dylemat?