Pewnie Ameryki nie odkryję, choć chyba nikt jeszcze na ten temat nic nie napisał (?).
Otóż jeśli jadę spokojnie i ekonomicznie, na bateryjce to gdy ją rozładuję i chcę gwałtownie przyspieszyć to wyje mi głośniej. I myślę, że powodem nie jest tylko przyzwyczajenie ucha do ciszy, ale brak prądu w baterii - przyspieszenie odbywa się tylko (?) na spalinowym silniku. Natomiast jeśli jeżdżę normalnie - dynamicznie to owe wycie nie jest tak uciążliwe. Słowem jeśli ktoś chce bawić się w spalanie na poziomie 4 litrów w mieście niech nie dziwi się, że wyjeżdżając na obwodnicę samochód mu zawyje... Oczywiście, jeśli bateria będzie pełna, to przy wciśnięciu gazu do podłogi też będzie wyło, ale tak jakby akceptowalnie ;-)
Czy tylko mi się wydaje? Ja jeżdżę raczej dynamicznie - spalanie wtedy jest tylko trochę (1- 1,5 litra) większe.
Tak na marginesie to dzisiaj przejeżdżając przez moją wioskę na odcinku 2,5 km minęło mnie 6 (słowem sześć!) C-HRów...