zmien szybko mechanika bo zepsuje ci auto do konca .
Hehe, z ust mi to wyjąłeś. To był polecany mechanior przez teścia, eidac jednak że nie zna siętak na Toyotkach :( Ale z drugiej strony - tani i solidny jeśli chodzi o blacharke i inne części mechaniczne (pomijając silnik - niestety).
No ale mam inny problem który wynikł prawdop. z pośpiechu, co pociągnęło za soba lawynęwydażeń:
Strzeliła mi świeca, mechanior od razu to wyłapał ale że było ciemno, biegnąc po kablu do świecy, zmylił drogę(ale opowieść :lol: ) i wykręcił nie tą co trzeba było. więc silnik dalej klekotał i spadły mu obroty, więc zanim doszedł do tego że wykręcił nie tą, kombinował przy zapłonie, grzebał przy gaźniku no i jak już w końcu wkręcił prawidłową to na nowo musiał wszystko regulować,w efekcie w pośpiechu chyba spaprał robotębo:
1. silnik jak jest zimny, i dodam gazu, to mi gaśnie, w najleprzym wypadku, dodając go powolutku, jakos ruszy ale siędławi.
2. Jak już sięzagrzeje to jest lepiej ale jest niebotycznie słaby, np, jade sam, na 4biegu, 80km/h, dojeżdżam do górki o spadku....,hmm,no nie wiem, nie ważne, ale traci impet, bakuje mu pary , gaz do dechy ale i tak ląduje przy 50 i redukcja do 3 bo mine maluch wyprzedza. Dla bielszczan - jadęandersa pod kaufland

3. Mam wrażenie że więcej pali.
WIęc prosze o pomoc bo musze tak jeszcze z 3 dni do roboty jeździć.