Panowie, czytam Wasze wypowiedzi nt Aurisa i dochodzę do wniosku, że to bardzo przeciętny samochód, którego jakość i wyposażenie jest nieadekwatna do ceny. Jedyną zaletą jest napęd hybrydowy. Po części macie rację, bo w Toyotach nie uświadczysz ekstra bajerów, jakie mają samochody niemieckie, francuskie czy hiszpańskie. Nie ma tu żadnych ikokpitów, wyświetlaczy multimedialnych HD, kamer 360 stopni (poza RAV), czujnika martwego pola (poza CHR), hudów i innych zabawek dla dużych chłopców. Na dodatek w Corolli zawiasy tylnej klapy wnikają do bagażnika. Te samochody nie mają żadnych emocji jeśli chodzi o design zewnętrzny (poza CHR), a i wnętrza na kolana nie powalają. A mimo to Toyota jest na pierwszym miejscu w sprzedaży nowych aut dla klienta indywidualnego. Dlaczego ?
Jest na drugim miejscu po Volkswagenie jeśli chodzi o utratę wartości dla aut kilkuletnich. Używane samochody z polskich salonów sprzedają się niemal od ręki, często nie trzeba wystawiać ogłoszenia. Dlaczego ?
Często są to samochody o bardzo prostej konstrukcji, którą pakuje się w nową obudowę (karoserię) i sprzedaje jako nową generację (np. Corolla), a mimo to ludzie je kupują. Nie ukrywam, że czasami gul mi skacze jak zaglądam do wnętrza konkurencji. Inny design, inne materiały, fajne multimedia. Ba, w cenie Corolli mógłbym mieć trzy-cztero letniego Lexusa IS lub C klasę (ale z przebiegiem blisko 100 tys.) i co...... kupiłem sobie nudny samochód, bez fajerwerków z systemami, które w dzisiejszych czasach są standardem i nic ponadto, a multimedia dosięgają ledwie do kolan konkurencji. Ale to jest maszyna, która ma działać w każdych warunkach przez długie lata, w słońcu , deszczu i mrozie, a do ASO ma jeździć tylko co 15 tys. kilometrów i ani razu częściej. Kupiłem sobie.... spokój.