Witam
Dziś po jakiś 10 minutach samochodu tylko na zapłonie, słuchałem muzyki i ścierałem kurze w samochodzie. Dłużej muzyka nie grała. Klima off. Samochód zaczął wydawać dziwne dźwięki i zamknął drzwi. Później nie dał się uruchomić. Troszkę dziwne gdyż codziennie samochód pokonuje te 30km. Oczywiście z klimą, radiem, grzaniem tyłka, podświetleniem podłogi. Ale żeby roczny akumulator zajechać w 10 min?
Zadzwoniłem od razu na numer z szyby samochodu, propozycja hotelu etc. Pan z super sprzętem (laweta wyciągająca samochód z garażu na "wrotkach") od razu zdiagnozował akumulator. Podłączył pod swój wóz holowniczy na kable siłowe i Toyota ruszyła od ręki. Aż dziw że w takie święto ktoś potrafił przyjechać gdzie nie nalegałem, można było to załatwić przecież w poniedziałek.

Aczkolwiek martwi mnie fakt że tak szybko samochód stracił prąd. A akumulatory miały 4 kreski jeśli to ma coś wspólnego z działaniem. Pan od pomocy mówił że Aurisy ma bardzo rzadko do holowania bo faktycznie się nie psują a tym bardziej hybrydy, najgorsze są Yarisy bo już kilka w tym roku na gwarancji ściągnął a tu był w szoku. Mówił abym sprawdził akumulator bo czasami w toyotach się zdarza że po prostu fabryczne mają jak to określił "walniętą" cele i wymieniają od ręki.