@TZ_TeZet - a nie odczuwasz utraty tzw. prestiżu po przesiadce z Q7 do RAV4 ?
Bo pomijając obiektywne cechy obu pojazdów (które tak celnie na mój gust opisałeś) oraz cenę (którą w sumie ciężko pominąć), jest jeszcze coś takiego, że podjeżdżasz do znajomych RAV4 i ... ???
Czy nie odbierają tego, że np. zbiedniałeś, bo już nie stać cię na Q7 i zaczynają traktować trochę inaczej, ... wiem to kwestia środowiska w jakim się kto obraca oraz własnego nastawienia do tych spraw ale może być deprymujące.
Ależ zdecydowanie, że tak ! Nawet nie ukrywam, że decyzję o leasingowaniu Q7-ek podejmowałem również częściowo z tych powodów. Firma, Zarząd, odbieranie zagranicznych gości z lotniska. To musiało jakoś wyglądać, byś pojemne i wygodne z bagażnikiem mieszczącym wszystkie możliwe walizy wytaszczone przez 3 nawet gości z samolotu a na koniec jakiś prestige ... To musiało również umieć szybko i bezpiecznie połykać setki kilometrów po Europie.
Teraz charakter pracy mi się zmienił. Efekt jest taki, że jestem tutaj na forum Ravki a nie Q7-ki. Nie, moi znajomi nie postrzegają mnie jako teraz biedniejszego. Nie posiadam ja ci takich "znajomych". A nawet gdybym posiadał takowych, lałbym na to miękkim sikiem.
Teraz mam robotę swoją prywatną zresztą z serii tisze budiesz, dalsze jedziesz

Samochód nie jest dla mnie osobiście "biżutem".
Ale słusznie pytałeś, czasem ludzie oceniają drugich nie po tym co na koncie, ale co pożyczone po bankach

Pozdrawiam,
TZ
ps. ... ale i owszem, rozważałem przykładowo wzięcie większego prestiżu w marce na literę L. Ale jak pogrzebałem i okazało się, że obie budy napędza identycznie ten sam układ hybrydowy .... o nie chłopcy pomyślałem, nie dopłacę 40k za obszycia, biżuty i nawet "przycisk na kwaśne mleko". No i już. Po pierwsze wściekłem się na mój pierwszy układ hybrydowy, to po pierwsze i koniecznie na SUV-a gdzie pod tyłkiem mam trochę prześwitu na śpiących policjantów itp. Coś w wielkości właśnie Rav-ki, Xtraiala, coś takiego. Wbrew pozorom ze sprawdzonymi rozwiązaniami hybrydowymi nie ma jakiegoś strasznego wyboru. Sami zgodzicie się, że tyłka nie urywa od wyboru. Pomijam oczywiście sedany i limuzyny.