Napiszcie lepiej coś, co do tematu pasuje a nie napier ... na cytaty g ... wnoszące.
Mieliście coś takiego co ja? Zapaliła mi się na cyferblacie "oponka", niby ciśnienie, klikam klikam i niczego mądrego się nie dowiedziałem. Zjechałem, zjadłem śniadanko na stacji, sprawdzam na buta każdą oponę i nic sensacyjnego nie wyczuwam ... Odpalam, oponka zgasła .. .
Faktem jest że jechałem przed "oponką" po błocie pośniegowym z taką sobie przyczepnością. Miał to który z was?
Pozdrawiam,
TZ