Autor Wątek: Odbiór Toyoty Auris w salonie - problem  (Przeczytany 22587 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Zbig

  • Toyot Spamer
  • *****
  • Wiadomości: 3208
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Odbiór Toyoty Auris w salonie - problem
« Odpowiedź #30 dnia: 15 Stycznia 2018, 16:50:22 »
NIE musisz odbierać tego auta.
No nie wiem.  Jeżeli umowa kupna sprzedaży jest już zawarta to sposób usunięcia wad towaru zależy od decyzji dealera.  A ciekawe co na to Toyota Motor Poland?

Offline sebastiw

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 637
  • Płeć: Mężczyzna
  • Samochód:: Corolla TS 2.0
Odp: Odbiór Toyoty Auris w salonie - problem
« Odpowiedź #31 dnia: 15 Stycznia 2018, 18:58:30 »
Nie, bo przedmiot jest niezgodny z umową.

Offline Zbig

  • Toyot Spamer
  • *****
  • Wiadomości: 3208
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Odbiór Toyoty Auris w salonie - problem
« Odpowiedź #32 dnia: 15 Stycznia 2018, 21:52:27 »
Nie, bo przedmiot jest niezgodny z umową.
A możesz podać właściwy zapis w umowie, który został naruszony?

Gawith

  • Gość
Odp: Odbiór Toyoty Auris w salonie - problem
« Odpowiedź #33 dnia: 15 Stycznia 2018, 22:07:14 »
A możesz podać właściwy zapis w umowie, który został naruszony?
Jeżeli samochód ma być nowy a klient przychodzi i dostaje ze zniszczoną powłoką malarsko-lakierniczą maski to niby wszystko jest ok? Zniszczony produkt = produkt niepełnowartościowy. I tutaj jest ta niezgodność towaru z umową. Chyba, że klient ustalił wcześniej, iż powłoka malarsko-lakiernicza maski ma być uszkodzona, to wtedy jest wszystko ok.
Niektórym to trzeba tłumaczyć jak dziecku.

Offline vagon1

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Odbiór Toyoty Auris w salonie - problem
« Odpowiedź #34 dnia: 15 Stycznia 2018, 22:09:38 »
Chyba, że klient ustalił wcześniej, iż powłoka malarsko-lakiernicza maski ma być uszkodzona, to wtedy jest wszystko ok.
nie no, ja padłem ;)
Auris I 1.4 D-4D 2010 FL Premium EU5 1NDTV NDE150L-DHFNXW

Offline sebastiw

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 637
  • Płeć: Mężczyzna
  • Samochód:: Corolla TS 2.0
Odp: Odbiór Toyoty Auris w salonie - problem
« Odpowiedź #35 dnia: 15 Stycznia 2018, 22:12:35 »
Dokładnie jak przedmówcy. Przedmiotem umowy jest nowy, nieuszkodzony samochód, więc auto porysowane - z uszkodzonym lakierem = towar niezgodny z umową.
Myślę, że prócz zwrotu całej kwoty można powalczyć o odszkodowanie za stracony czas etc.

Offline Zbig

  • Toyot Spamer
  • *****
  • Wiadomości: 3208
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Odbiór Toyoty Auris w salonie - problem
« Odpowiedź #36 dnia: 15 Stycznia 2018, 23:08:01 »
A możesz podać właściwy zapis w umowie, który został naruszony?
Jeżeli samochód ma być nowy a klient przychodzi i dostaje ze zniszczoną powłoką malarsko-lakierniczą maski to niby wszystko jest ok? Zniszczony produkt = produkt niepełnowartościowy. I tutaj jest ta niezgodność towaru z umową. Chyba, że klient ustalił wcześniej, iż powłoka malarsko-lakiernicza maski ma być uszkodzona, to wtedy jest wszystko ok.
Niektórym to trzeba tłumaczyć jak dziecku.
Niestety nie potrafię tłumaczyć jak dziecku, w związku z czym oczekuję czytania moich postów ze zrozumieniem.  Ale spróbuję ;-)

To czy towar jest niezgodny z umową można oceniać dopiero w momencie jego wydania kupującemu, a to jeszcze nie nastąpiło.  Jeżeli do tego czasu sprzedający dokona naprawy zgodnie z technologią producenta, to najprawdopodobniej nie będzie można zakwestionować, że towar nadal spełnia kryteria fabrycznej nowości.  Oczywiście można zażądać odstąpienia od umowy i zwrotu całości zaliczki - pytanie czy sprzedawca się zgodzi i czy kupującemu się to opłaci, zważywszy że już uruchomił leasing i wykupił ubezpieczenie.

Pytanie czy i kto tu ściemnia i kto odpowiada za obecny stan pojazdu - stąd moja sugestia aby skontaktować się bezpośrednio z TMP i zweryfikować opowieści pracowników dealera, który nie jest częścią Toyoty tylko zupełnie niezależnym biznesem, z wszelkimi tego konsekwencjami.

Reasumując, poszedłbym w kierunku wyboru najwłaściwszej opcji naprawy, potwierdzonej z TMP, plus negocjacje rabatu lub dołożenia czegoś ekstra w cenie.

Offline fazibazi

  • Moderator
  • Toyot Zmotoryzowany
  • ******
  • Wiadomości: 2272
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Odbiór Toyoty Auris w salonie - problem
« Odpowiedź #37 dnia: 15 Stycznia 2018, 23:24:31 »
Przeglądając wątek od razu przypomniała mi się moja przygoda ze stołem (rozwarstwił się dosłownie od jednego rozlanego kieliszka wódki) i ustawową niezgodnością towaru z umową z której skorzystałem. Nie dość że nie miałem stołu przez pół roku (bo rzekomo się naprawiał itp.) to pieniędzy też. Wiem jak się możesz czuć Kaktony bo zaliczki, leasing itp, to sprawę komplikuje a autko to nie stół za 2000zł. Dopytam tylko, jak zamawia się nowe auto to kiedy znany jest jego nr VIN? Dopiero po odbiorze? Czy jak już wyjedzie z fabryki itp? Bo nie chcę znów snuć teorii spiskowych ale czuję swąd, że za gotówkę to idą kryształki a jak ktoś ma pętlę na szyi to może da radę wcisnąć bubel  :czerwona:
AURIS I 2011 HSD LPG - ecowarrior
Webasto TTE z GSM, VIOFO A119, iCar pro do HA i takie tam..

Gawith

  • Gość
Odp: Odbiór Toyoty Auris w salonie - problem
« Odpowiedź #38 dnia: 15 Stycznia 2018, 23:42:44 »
Przeglądając wątek od razu przypomniała mi się moja przygoda ze stołem (rozwarstwił się dosłownie od jednego rozlanego kieliszka wódki) i ustawową niezgodnością towaru z umową z której skorzystałem. Nie dość że nie miałem stołu przez pół roku (bo rzekomo się naprawiał itp.) to pieniędzy też.
Jeśli się nie potrafi walczyć o swoje prawa to tak to właśnie wygląda...
Jako konsument można naprawdę wiele zdziałać ale trzeba chcieć.

Offline Dombrek

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 240
Odp: Odbiór Toyoty Auris w salonie - problem
« Odpowiedź #39 dnia: 16 Stycznia 2018, 00:11:07 »

Jeśli się nie potrafi walczyć o swoje prawa to tak to właśnie wygląda...
Jako konsument można naprawdę wiele zdziałać ale trzeba chcieć.

Pytanie jeszcze ile czasu taka walka zajmuje i jak bardzo jest się pod ścianą. Podam przykład z nieco innej beczki: otóż latem musiałem skorzystać z assistance we Włoszech (wykupiony profilaktycznie najdroższy pakiet u ubezpieczyciela) i tak:
- miało być 500km holowania - było 7km, bo "Włosi nie holują po godz. 18",
- miało być auto zastępcze podstawione pod nos lub mieli mnie dowieźć taksówką na ich koszt do wypożyczalni - sam brałem taksówkę i musiałem wyskoczyć z ręki z 200EUR, bo przez 15 godzin assistance nie było w stanie niczego załatwić,
- auto zastępcze miało być klasy minimum D - dostałem najpierw Yarisa, a po awanturze Mokkę, a to za cholerę nie są auta wielkości klasy D.
I jeszcze kilka rzeczy się posypało po drodze, o których szkoda już gadać. Oczywiście mogłem robić chryję o wszystko, bo i wszystko było spieprzone, ale miałem zepsute auto w kraju, w którym nikt nie umie mówić w języku innym niż włoski, dwójkę nie za dużych dzieci na pokładzie oraz w cholerę bagaży. Assistance na wszystko mówiło "ok, ok, już się robi" i nie robili nic, bo wiedzieli, że znajduję się 2000km od nich. Więc co z tego, że miałem rację, jak czas leciał, a wakacje uciekały. Gdybym nie wziął spraw we własne ręce, to pewnie jeszcze bym do dziś sterczał na autostradzie.
Wiem, że sytuacja trochę inna, ale prawa można mieć, a i tak niewiele to da, bo sprzedawca może lecieć w kulki.
Podobnie w sprawie kolegi - kasa wyłożona w znacznej mierze, leasing leci, ubezpieczenie zapłacone, a auta nie ma. Jak będą je naprawiać, to kolejne tygodnie polecą. Zapewne naprawę wycenią na max 1500zł (bo przecież oni płacą, to dlatego tak tanio). I co teraz - do sądu ktoś pójdzie dziobać się o 1500zł? Adwokat na start zwinie minimum kilkaset zł (za darmo przecież nie będzie robił), potem trzeba za biegłego wyłożyć (pewnie 500-2000zł zależnie od szczęścia) i modlić się, żeby sędzia miał odrobinę oleju w głowie, co niestety nie jest w sądach powszechne. Dealer o tym doskonale wie. Sprawa oczywiście do wygrania... zapewne po 2 latach szarpaniny.
Można potem pozwać o straty finansowe, utracone korzyści itp., ale sądy na rzeczy "mniej namacalne" przychylnie nie patrzą i wiele zależy znów od biegłego, a z tym jest po prostu dramat, bo biegłym w naszym kraju może zostać nawet największa sierota intelektualna (oczywiście są też biegli, którzy się znają na robocie, ale w praktyce nie wiadomo na kogo się trafi).
Tym samym większość osób odpuszcza szarpanie się nawet o kilka tysięcy złotych, bo szkoda im na to czasu. Oczywiście nie pochwalam odpuszczania, bo takie sprawy trzeba piętnować i tępić, ale w warunkach polskich (nie wiem jak jest w innych krajach) to droga przez mękę.

Offline fazibazi

  • Moderator
  • Toyot Zmotoryzowany
  • ******
  • Wiadomości: 2272
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Odbiór Toyoty Auris w salonie - problem
« Odpowiedź #40 dnia: 16 Stycznia 2018, 07:40:23 »
Jeśli się nie potrafi walczyć o swoje prawa to tak to właśnie wygląda...

Tak dokładnie, sam bym tego nie pociągnął bo było to jeszcze jak miałem słabo opierzone jaja i dopiero co wchodziłem w dorosłe życie. Pomogła dużo rzecznik ochrony praw konsumenta z UM jak już nie wiedziałem co robić.
AURIS I 2011 HSD LPG - ecowarrior
Webasto TTE z GSM, VIOFO A119, iCar pro do HA i takie tam..

Offline EliEli

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 475
Odp: Odbiór Toyoty Auris w salonie - problem
« Odpowiedź #41 dnia: 16 Stycznia 2018, 08:31:30 »
No nie wiem.  Jeżeli umowa kupna sprzedaży jest już zawarta to sposób usunięcia wad towaru zależy od decyzji dealera.  A ciekawe co na to Toyota Motor Poland?
Oj nie do końca :)
Znajomy zamówił auto pewnej koreańskiej marki i umówił się w dniu przyjazdu auta na plac żeby je obejrzeć przed odbiorem.
Miał szczęście bo auto miało poważne uszkodzenia w środku (!) oraz wgniecione drzwi. Pewnie uszkodzenie w transporcie albo przy rozładunku.
Dealer zapierał się że usunie usterki (pewnie kolega by się nawet nie dowiedział, gdyby nie wpadł te kilka dni przed odbiorem).
Kolega auta nie odebrał mimo wysiłków dealera. Do tego odzyskał każdą złotówkę jaką wydał przy zamówieniu i obsłudze kredytu/leasingu. Wystarczyło jedno pismo od prawnika.
Co do naszej ulubionej marki - to znajomy pracownik tejże firmy dokładnie tak to sformułował - to klient tutaj rządzi.

Offline EliEli

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 475
Odp: Odbiór Toyoty Auris w salonie - problem
« Odpowiedź #42 dnia: 16 Stycznia 2018, 08:35:22 »
otóż latem musiałem skorzystać z assistance we Włoszech (wykupiony profilaktycznie najdroższy pakiet u ubezpieczyciela)
Który to ubezpieczyciel? Ja podróżując do Włoch miałem awarię i Allianz wszystko błyskawicznie załatwił: laweta z autem zastępczym podstawiona, moje auto zapakowane i odstawione pod dom. Czas oczekiwania na lawetę (z PL) 2-3h.

Offline Jasio

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 638
Odp: Odbiór Toyoty Auris w salonie - problem
« Odpowiedź #43 dnia: 16 Stycznia 2018, 09:13:38 »
2-3 godziny jechala do Włoch laweta z Polski??? Jakim cudem??? Może byli już we Wloszech?
W zaistniałej sytuacji kazałbym to polakierować i wziął na to kwit (na wypadek późniejszej odsprzedaży). Dodatkowo niech dorzucą ze 2 przeglądy gratis (lub coś innego). Wiem, że to droga na skróty, ale w tym przypadku chyba jedyna sensowna.
« Ostatnia zmiana: 16 Stycznia 2018, 09:19:25 wysłana przez Jasio »

Offline SLK

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 123
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Odbiór Toyoty Auris w salonie - problem
« Odpowiedź #44 dnia: 16 Stycznia 2018, 10:24:22 »
jak nowy samochód to człowiek się telepie na widok każdej ryski. Potem chucha, dmucha, woskuje, poleruje. Po pół roku jazdy, rysek na całym samochodzie, a zwłaszcza na masce będzie tyle, że w końcu przestanie mieć to większe znaczenie.


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl