Tak przeczytałem parę postów w górę i mam wrażenie, że niektórzy królują w efekcie Krugera duninga, panowie luzu trochę, wyciszenie auta to nie kosmiczna technologia i też nie kosztuje tyle co wyceniają za materiały. Najdroższa jest roboczogodzina, bo to nie jest 5 min roboty. I też bym się nie chciał grzebać w tym za pół darmo.
Akustyka się zajmuje ładnych parę lat i to i owo widziałem i słyszałem i też coś tam mam.
Wyklejenie matami drzwi i dołożenie pianki + bagażnik daje już słyszalne efekty. Jak ktoś ma kasę dach, podłoga, nadkola mile widziane ale nie trzeba wszystkiego na raz robić żeby się wypłukałać z kasy. Z tymi cenami tanio nie jest ale nie trzeba wszystkiego z Dynamata robić, stp czy bitmat też będzie dobrym wyborem.
Mata bitumiczna plus pianka otwarto komorkowa i jazda. Pianka 6-10mm sciśliwa z dużą gęstością np. 100kg. Filmików pełno po angielsku na YouTube jak wyklejać czy rozkręcić auto.
Corolle mam częściowo zrobioną 5 lat. Swifta dopiero robię. Ja mam głównie pod audio zrobione. Niestety dzisiejsze auta projektują księgowi.
4 pierwsze zdjęcia corolla
2 następne swift
A pianki w stylu gąbka w falę itp. to sobie można pociąć i garki tym myć ewentualnie.
Mają za małą gęstość, żeby coś chłonąć.
Pianka musi być otwarto komorkowa czy mieszana z dużą gęstością, ta która daje się pod plastiki i boczki. I grubość po 1-3mm można sobie darować. Dla tego ściśliwe pianki są dobre.
Można też zacząć od samej pianki pod plastiki. W skrócie pianka działa na szum, mata na drgania i niższe częstotliwości. Ale obie razem uzupełniają się.
Życzę sukcesów. Pozdrawiam.






Wysłane z mojego SM-A530F przy użyciu Tapatalka