a u mnie przy wlaczeniu kierunkowskazu bylo jedno "trabniecie" nie wazne jak dlugo kierunek chodzil.....
Tak właśnie się to objawa, jak ma się bagażnik / przyczepkę. Stąd pomysł, że moduł musi reagować na przepływ prądu. Gdy żarowa żarówka dojdzie do swojej pracy, moduł wykrywa że jednak żarówka jest. Do tego czasu, jako że żarowa żarówka potrzebuje czasu aby się "nagrzać", moduł myśli, że nie ma żarówki stąd pyka. Stąd też był jako taki pomysł aby wymienić na LEDy.
Ale jak dla mnie to
Brink po prostu, jak mówiłam, coś spie****ł. Nie wiem czy nie przetestowali wcześniej. Czy w Holandii, bo chyba z Holandii jest Brink(?), mają jakieś specyficzne bagażniki / przyczepki. Nie mam pojęcia.
Jeżeli dobrze pamiętam, a pamięć jest zawodna, to zaproponowano nam
Brink. Naprawdę nie pamiętam, aby była mowa o hakach "fabrycznych". Innych haków w tamtym okresie jeszcze nie było.
Szczerze powiedziawszy, jak nam właśnie zaproponowano
Brink, to radośnie podskoczyliśmy na siedzeniach, bo mieliśmy
Brink w innym aucie i sobie chwaliliśmy. I z elektroniką auta współpracował, nie było problemu z czujnikami z tyłu, a i ładnie wkomponowany w auto. Tutaj przyszło srogie rozczarowanie.
Póki co wspomniałam, że gniazdo od haka zawilgotniało i mieliśmy problem. Akurat mam 3 przegląd. Sam moduł u wszystkich działa tak samo, więc jedynie "rozbiórka" tyłu auta i odpięcie głośnika.
Po przygodach z
Toyota Romanowski Kraków stołujemy się gdzie indziej.
Toyota Romanowski Kraków ma teraz nowy piękny salon. Prędzej piekło zamarznie niż postawię tam stopę. Pamiętam jak zauważyliśmy problem z wycieraczkami: "nic złego nie widzą, przesmarowali, może tłuszcz na oknie". Całkiem inne podejście zaprezentował
Toyota Dobrygowski. Ale jak myśmy zamawiali auto, to oni mieli jeszcze mniejszy salon niż Romanowski w tamtym okresie, stąd ta decyzja. W
Anwa mieli chyba taki ruch, że jakoś szczególnie naszą bytnością się nigdy nie interesowali. W każdym razie,
Toyota Dobrygowski przynajmniej jest na tyle uprzejma, że wysłucha, i zapisze gdzieś w systemie. Co prawda teraz przyjmujący mnie serwisant powiedział, że no... może... się coś dzieje w kwestiach naprawy problemu przez Toyotę, ale "zapisał ponownie". Przynajmniej nie czuje się jak idiotka, która nie wie o czym mówi, konfabuluje i zmyśla.