Cześć.
Pytanie kieruję głównie do użytkowników Aurisów w hybrydzie (tylko i wyłącznie dlatego, że być może uda Wam się utwierdzić mnie w przekonaniu, że nie jestem odosobnionym przypadkiem).
Otóż mam podobny problem jak moi przedmówcy - brak kałuży wody pod samochodem (a w poprzednim aucie miałem taką po przejechaniu 6-10km). I ja bym się tym wcale nie przejmował gdyby nie... no właśnie - smród! Potworny smród z klimy pojawiający się każdego dnia rano i przy każdym odpaleniu samochodu, gdy stoi dłużej niż godzinę. Nie jest to efekt, który trwa w nieskończoność. Jest to uderzenie smrodu zatęchniętej szmaty przez kilkanaście sekund i koniec. Nie piszcie mi o odgrzybianiu itp. Aktualnie nastukane 37tys kilometrów, przy 30tys na przeglądzie zleciłem wykonanie odgrzybiania i czyszczenia klimatyzacji (koszt chyba ok. 150 albo 180PLN ze względu na bardziej zaawansowaną wersję). Problem powrócił już po 3 tysiącach po przeglądzie. Do klimy na pewno coś wpuszczali, bo początkowo było to coś czuć. Jakieś propozycje?