Hej,
bardzo rzadko dotychczas odpalałem rano auto z otwartymi szybami i być może dźwięk o którym zaraz napiszę był już wcześniej, ale...
od kilku dni obserwuję, że rano, po zimnej nocy (zimnej jak na obecne warunki, czyli 9-10 st. C), gdy odpalam silnik to przez kilka-kilkanaście sek. słychać metaliczne, rytmiczne stukanie przebijające się przez tradycyjny klekot diesla.
Po przejechaniu kawałka drogi lub, gdy auto chwilę "postoi" z włączonym silnikiem stuk znika i diesel klekocze normalnie...
Olej w normie, nic nie ubywa. Zmieniany niedawno, przepracował ok. 6,5 kkm.
Czy to mogą być objawy czegoś niepokojącego, czy urok zimnego diesla?