Po latach doświadczeń nauczyłem się ważnej zasady, ważyć stosunek włożonej pracy do zysku/efektu. Jeśli jest mały/ciężko zauważalny, to lepiej zająć się czymś innym.
Bardzo rozsądna zasada i zawsze staram się być jej wierny.
Muzyki słucham na okrągło i też nie rozumiem audiofilów z ich złotym kablami. Nie dbam też o wygląd samochodu, jeżeli nie koliduje to z jego trwałością.
Są jednak rzeczy, które robię ze względu na powyższą zasadę efektywności. Ocieplenie Priusa, to chyba najbardziej opłacalny hack/myk jaki znam. Koszt 3 złote, wysiłek żaden (wtykanie palcem pianki) a efekt jest w 100% widoczny na wykresach. Pokonanie Priusem tej samej trasy przy tej samej temperaturze zdarza się wielu ludziom. Zatkanie grilla widać zaraz. Nie śledzę obsesyjnie spalania ale wykresy temperatury mówią mi jasno, że silnik ma dużo lepiej.
Mam dopiero Priusa parę miesięcy, więc obserwuję to auto z dużym zaciekawieniem. Fakt, że zabiera mi to trochę czasu ale jak się już poznamy lepiej, to pewnie mi się znudzi.