Jak ja kupowałem Corollę to świadomie wybrałem tą markę bo ilość awarii w silnikach TSI VW, a wstępnie chciałem kupić kolejnego vw o jakich czytało się na forach po prostu przerażała. Panaceum miał być nowy silnik 1.5 TSI evo (stosunkowo nowy) ale jak teraz okazało się masa tych silników ma wadę na 1 biegu (tzw kangurowanie) i producent nie potrafi dać sobie z tym rady i zbywają klientów.
Silniki 1,6 Toyoty psują się bardzo rzadko w porównaniu do silników vw z turbo - w każdym razie przerzucając sieć trzeba wielkiego szczęścia aby jakiś wpis o nagłej awarii silnika 1,6 znaleźć.
Osobiście natknąłem się tylko u mojego kolegi mechanika na jeden przypadek awarii silnika 1,6 w Toyocie Auris, która była zagazowana i poszła jej cała głowica ale wtedy nie dopytywałem o szczegóły co tam dokładnie się rozleciało bo ten mechanik wyznaje założenie, że gaz do aut się nie nadaje:) Z ciekawości dopytam w poniedziałek jak się wtedy ta sprawa z głowicą Aurisa zakończyła. Zdanie kolegi było takie, że jak chcę mieć trochę przyjemność z jazdy to trzeba kupić np VW czy Audi z silnikiem 2,0 TSI turbo lub najlepiej BMW w dieslu 3,0 na 6 cylindrach a jak chcę tylko spokojnie jeździć to toyotę bo (poza krzywymi i trzeszczącymi plastikami) to rzadko się psują.
Poza tym, zapewne Toyota też uważa, że statystycznie silniki 1,6 mało się psują bo skoro zostawili silnik w nowej XII generacji to nie jest z nim źle - w przeciwnym wypadku był by tylko silnik 1,2 turbo, który też wpadki i awarie z turbo już zaliczył nie raz.
