No to tak na szybko o bezawaryjnosci toyoty , co sen z powiek zciaga: model 1 po lifcie
1.Raz na miesiac zagladam sprawdzam reka pompe wody czy nie cieknie.
2.Jak mam jechac po kocich lbach to dostaje depresji czy nie uslysze stukow z przekladni kierowniczej.
3.Po dluzszej ulewie zagladam do bagaznika lub lepiej niech wiecej stoi w garazu.
4.Obserwuje co raz czesciej hamulec reczny,czy nie trzeba zagladnoc na zaciski tylne.
5.Po zmianie opon na zimowe jeszem nerwowy poniewaz wyciszenie toyoty to zart.
6.Bardzo czesto skupiam sie na roznego rodzaju stukaniu by znalezdz przyczyne tego dzwieku i ja wyeliminowac ,
7. Obserwuje i nasluchuje jak wchodza biegi bo skrzynia tez lubi niespodzianki.
8.Na codzien przy otwartym oknie slysze lekkie tarcie klockow o tarcze ,ten typ tak ma.
9. I wiele innych drobnych spraw ale denerwujacych,a mialem w spokoju jezdzic do 180 tys kilometrow,mam przejechane 80 tys serwisowany w aso.
10. Acha ostatnio plakali mi w aso o wymianie tarcz i klockow tylnych.
11.Oslona pod silnikiem wiekszosc spinek powyrywana ,oslona zyje swoim zyciem i to tu to tam stuk puk.
12. Siedzenie kierowcy skrzypi jak stare wyro.
13.Przyciski od strony kierowcy w drzwiach wychodza bez wiekszego oporu.
14.Ulamany kawalek plastiku od szybki w zegarach,po szybkiej jezdzie obserwuje jaka zajol pozycje dzisiaj.
15. Tylne pasy zwijaja sie jak by chcaly a niemogly .
16.Wyrwany zaczep pulki bagaznika,Ten typ tak lubi.
17. Pulka podklejona bo stuka puka ,nawet jak wyjechal z salonu.
18. Nasluchiwanie czy valvematik nie wyzionie ducha.
A mialo byc tak pieknie ,koledzy dodawajcie swoje spostrzezenia,jak ,,Gorzkie zale to lecimy,, pozdro wszystkim.