dziś na odcinku 7,4km (jazda do pracy rano po Warszawie Ursynów - Okęcie) wyciągnąłem 5,2l/100 a wcześniej robiłem 5,9 i skończyłem z 8 paskami baterii a nie jak zawsze ledwo połową.
wczoraj obejrzałem fajny film o hypermillingu w toyotach i zastosowałem ich kilka zasad oraz moje stare zasady.
-> Na prostej drodze opłaca się bardziej szybować czyli włączyć N (niezalecane w instrukcji) lub manewrować gazem tak aby ustały wszelkie przepływy energii - wskazówka na 0.
Puszczanie gazu powoduje ładowanie baterii przez co szybciej auto wytraci energię, a proces ładowania baterii nie jest procesem 100% sprawności, a potem oddanie energii z baterii w EV znowu nie jest procesem 100% sprawności dlatego opłaca się bardziej (teoretycznie 2x) szybować na N lub 0 przepływie energii aniżeli jechać na EV

i to mogę już potwierdzić

-> Dodatkowo dowiedziałem się, że bateria bardziej statystycznie dostaje energię z pola ECO (druga połowa pola czyli benzyna) aniżeli z hamowania.
Zasady:
-po ruszeniu rano lub długim podstoju wyłączamy od razu OFFem nawiew - szybciej nagrzeje się silnik i włączy się tryb EV, jak odpali się benzyna to wtedy włączamy już nawiew na stałe
-ruszamy na elektryku do 25km/h, trzymamy się w połowie pola ECO (elektryk) potem powyżej tej prędkości przyspieszamy w połowie pola ECO (benzyna)
-unikamy końca pola ECO elektryk oraz początku i końca pola ECO benzyna bo wtedy jest mniejsza sprawność - idealnie przebywać w połowach tych zakresów
-na dłuższej i równej prostej trasie - po osiągnięciu prędkości docelowej - manewrujemy gazem tak aby wskazówka była na "0" - między CHARGE a ECO lub włączamy bieg N - czuć wtedy bujnięcie do przodu bo elektryk nie zwalnia auta i auto dostaje jakby kopa - mniej zwalnia. Tę technika można użyć przy dowolnej prędkości, EV jak wiecie tylko do 74km/h (w Prius/Auris) !
-jak używacie benzyny to co 5 sekund zwalniajcie pedał gazu i znowu naciskajcie delikatnie , przez co kiedy to możliwe, włączy się EV, a benzyna wyłączy
-zostawiamy miejsce na 1..2 auta przed sobą aby mieć czas na reakcję.
Wobec tego co mówią/piszą niektórzy, jeszcze nikt na mnie nie zatrąbił w Warszawie ani nawet nie dostałem złego spojrzenia przy wymijaniu