Ja pierdziele.
Cała energia pochodzi z benzyny, chyba że ktoś będzie ładował akumulator trakcyjny przez rekuperację, holując Corollę elektrycznym samochodem, który został naładowany prądem z np. fotowoltaniki, to wtedy nie. Ale to raczej mało prawdopodobny scenariusz.
Przepływ energii jest taki:
Silnik benzynowy -> akumulator trakcyjny -> akumulator 12V
Akumulator trakcyjny: napęd elektryczny, uruchamianie silnika spalinowego (przez silnik elektryczny), sprężarka klimatyzacji.
Akumulator 12V: cała reszta elektroniki, światła, wentylatory itd.
Logicznym jest, że jeżeli klima zużywa prąd z akumulatora trakcyjnego, to musi się on tam skądś pojawić, a jeżeli źródłem całej energii jest benzyna, to spalanie benzyny wzrośnie.
Bajer w Toyotach jest taki, że prędkość silnika elektrycznego od klimy można płynnie regulować, stąd jeżeli nie jest potrzebne duże schłodzenie kabiny to będzie się kręcił wolniej zużywając mniej energii elektrycznej, lub wręcz zatrzymywał się na jakiś czas.
W klasycznym silniku spalinowym nie ma takiej możliwości, poza odłączaniem kompresora klimy na jakiś czas (robił tak np. Avensis drugiej generacji), a regulacja temperatury powietrza wpadającego do kabiny odbywa się przez mieszanie zimnego powietrza z klimy z ciepłym. W hybrydzie można po prostu mniej chłodzić wpadające powietrze, co ogranicza bezsensowne straty (najpierw chłodzenie, a potem podgrzewanie powietrza).
W spalinówce również nieruchomy silnik nie napędza klimy, stąd jeżeli stoimy w korku silnik musi się kręcić dla naszej przyjemności

, w hybrydzie nie.
Z powyższych wynika że w hybrydzie używanie klimatyzacji nie ma aż takiego wpływu na spalanie (ale jakieś ma).