Corolla Hback 2,0 Komfort S+Tech zamówiona na początku września 2020.
Pierwszy "gwarantowany" {przez Toyotę} odbiór to 1-15.listopad 2020, następny
"gwarantowany" przez Toyotę odbiór to 1.01 do 15.01.2021.
Po telefonie z mojej strony dzisiaj czy już auto stoi w salonie, lub gdziekolwiek , usłyszałem:
auto jest w produkcji, ale nie jest jeszcze wyprodukowane, bo na wiosnę Toyota miała 2 miesieczny przestój, a tak wogóle
to wiekszość chce silnik 2,0 bo on znacznie lepiej jeżdzi niż 1.8 itd.., więc wiadomo, że są opóżnienia,tłok itp.
Na moje krótkie pytanie "kiedy mogę oczekiwać dostawy auta" usłyszałem, że 1.02 będzie następna dostawa, ale nie ma "żadnej gwarancji", że zamówione auto przyjedzie { jak ma przyjechać jeśli nie jest jeszcze wyprodukowane jak slyszę?}.
Czy będzie w marcu? Tego też nikt nie może zagwarantować.
Czyli wiem, że nic nie wiem.Ja rozumiem, że Covid (ale nie od wczoraj} i inne problemy, że wszyscy w Polsce sie rzucili wykupować corolle z 2,0 ale skoro datę {daty} odbioru są ustalane przez jedna stronę (Toyota a nie klient}, to chyba mają wiedzę odnośnie swoich mocy produkcyjnych , przyjętych zamówień i terminów realizacji?.
Ja rozumiem, że termin może sie "obsunąć" o miesiąc, nawet dwa ale na miły Bóg nie może sie "obsuwać" po raz drugi,trzeci
z zerową zwrotną informacją do klienta, który stoi "zawieszony" w próżni z nadzieją, że "kiedyś Pan ,panie tego rynek sie nasyci, ludzie sie obkupią silnikiem 2,0 i dostąpisz pan , panie łaski zakupu"
Auto Corollę Hback 2.0 wybraliśmy w sposób przemyślany bo wydaje nam sie optymalne pod kątem naszych potrzeb,rozmiarów, osiągów itp. i dalej tkwimy w tym postanowieniu.
Natomiast muszę brać też pod uwagę jakieś alternatywy i nie ma za bardzo czasu bo inne auta, wersje silnikowe, które mogą być alternatywą zaczynają powoli znikać.Braliśmy pod uwagę inne auto na jesieni, oferowano dobry rabat, dziś to auto z roku 2020 mimo roku 2021 podrożało , bo już takiej wersji silnikowej nie będzie itd.Więc czas "pili" a my nadal w stanie "oczekującym".To nie jest narzekanie z mojej strony, ale raczej próba zwrócenia uwagi, że zamawianie aut u Toyoty może być
całkiem odmienne od rozmowy w salonie i spisanej umowy czyli "nie wszystko złoto , co się świeci"Kto chce dziś zamówić toyotę bo z reklamy biję, że są wyprzedaże, niech uzbroi sie w cierpliwość już na wstępie.
A może nie jest tak żle i "nasza" corolla stoi gdzieś już na placu lub jedzie w transporcie, o czym nikt jeszcze nie wie, kto wie, kto wie?