Właśnie co do za jasnego oświetlenia kabiny. Mam ledowe panele z płytką drukowaną, po xx ledów na każdą. Podłączając bezpośrednio i na PCB nie widząc nigdzie rezystora ograniczającego prąd czułem, że długo one nie pożyją. Dodatkowo było zbyt jasno, wypalało w nocy oczy, efekciarsko wyglądało z zewnątrz, ale w środku - masakra.
Sprawdziłem, jeden panel przy 14,2-14,4 V pobiera ok. 350 mA. Jest to 5 W, bardzo dużo do odprowadzenia.
Ktoś wcześniej pisał, że zastosował rezystor 10 R, u mnie wziąłem 2 równolegle 68R, co daje 34R. zastosowałem rezystory 0,5-0,6 W każdy (nie pamiętam dokładnie). Czyli na komplet można 1 W (nie polecam) wydzielić. Po rezystorze wlutowałem pomiędzy wtyczkę, a panel LED, do tego całość w termokurczkę.
Podłączyłem pod zasilacz ustawiony na 14,4 V (nie wiem ile Toyota ma ustawioną przetwornicę na ładowanie aku, nie miałem okazji zmierzyć) i zmierzyłem prąd - wyszło 104 mA (może być tylko mniej, bo 14,4 V nigdy auto nie przekroczy). Dobrze! 1,5 W na panel LED, łatwo odprowadzić. Na rezystorze wydzieli się 0,35 W, po 0,17 W na jeden - też niedużo. Po 10 minutach grzania wyszło, że panel był letni, rezystor "na oko" nie miał więcej jak 40-45st.C.
Ponowny montaż panelu na piankach zakończył się tym, że klej (taśma dwustronna) już tak dobrze nie trzymał. Sam panel PCB do pianki przykleiłem superglue. Pianka-korpus nigdy nie był odklejany - trzyma super, nie trzeba było nic kombinować.
Teraz mogę w nocy spojrzeć na panel led, nie wypala oczu.
Dodam tylko, że dla 10R rezystora na panel trzeba zastosować rezystor min. 1 W (wskazany 2 W), ciepła będzie dużo do odprowadzenia.