Wiesz, piszę z doświadczenia.
We dwóch wybebeszyliśmy do blach całego Saab 9-5 (z drzwiami włącznie), położyliśmy nową instalację (też w drzwiach), założyliśmy nową tapicerkę. Lutowanie, weryfikowanie ze schematami i przedzwanianie instalacji też szybkie nie jest. Od 9 rano do 20 wieczorem z przerwami na papieroski, kawki, obiadek, etc.
Patrząc jak Morozov wybebesza RAV4 gen5 na spinkach plus moje doświadczenie w RAV4 z wybebeszaniem boczków drzwi, tylnej klapy, plastików bagażnika, to jest to o niebo łatwiejsze niż 9-5 na śrubkach.
Swojego czasu drzwi innego auta wyciszyłem łącznie z docinaniem i formowaniem młotkiem na kowadle aluminiowych paneli na duże wycięcia (gdzieś jeszcze powinienem mieć zdjęcia).
Więc coś tam liznąłem, z czapy nie piszę.
Natomiast jeżeli 50h pracy ma kosztować 8k (+2k na materiały), to biznes się nie zapina...
W Wawie auto oddaje się rano przed pracą i odbiera wieczorem. Nie wiem ile osób równolegle przy nim pracuje (nie sądzę, żeby sześć, żeby wyrobić te 50h), ale temat kosztuje 10k.
Czy będę to robił sam - nie, bo nie widzę sensu w dopakowywaniu do auta extra 20, 30 czy 40kg do ciągnięcia ze sobą. W warsztacie - nie, bo po pierwsze masa, po drugie 10kPLN.
Może drzwi do audio samo ogarnę.
Doceniam co zrobił Bilans, bije czoło za zacięcie, chęci i satysfakcjonujący dla niego wynik. Z kolejnym pewnie pójdzie mu zdecydowanie szybciej, o ile będzie mu się chciało.
Ode mnie amen.