2. Samo spalanie mnie nie martwi raczej reakcja silnika
W zwykłym benzyniaku też są takie skoki spalania gdy przełączysz widok na spalanie chwilowe.
Ja garażuję w nieogrzewanej wiacie (ma to też plusy, np. zmniejsza korozję), z rana ruszam na zimnym (zwykle pozwalam mu pochodzić bez jazdy kilkadziesiąt sekund) przejeżdżając krótką trasę ok 2.5 km gdzie spalanie wychodzi 15..18 l/100km.
Po około 40..50 min (w tym czasie niestety już silnik wystygnie) jadę dalej trasę ok 6 km, gdzie spalanie spada do 8..9 l/100km.
Zdarza mi się czasem pokonać tę samą krótka trasę 2,5 km w odwrotna stronę po krótkim postoju, wtedy spalanie spada do 5,1..6 l/100km.
Już przestałem się przejmować tymi skokami spalania. Czekam na wiosnę;)
A swoją drogą trochę się naczytałem, a i posty kolegi Krismana odnośnie benzyny w oleju mi dały do myślenia i staram się co kilka dni przejechać trochę dłuższą trasę.
Bo te krótkie trasy źle wpływają na silniki (tak w dieslach jak i w benzynie).
Trzeba by ewentualnie częściej olej zmieniać niż producenta zaleca.