Słuchajcie - rav4 to moje pierwsze auto z aktywnym tempomatem (wcześniej miałem zwykły) i o ile uważam,.że wynalazek jest genialny, to mam zastrzeżenia do jego działania... Sytuacje, w których algorytm działa po prostu źle:
1. Wlokę się za kimś na lewym pasie, w końcu on zjeżdża, a ravka zaczyna przyspieszać dopiero w momencie jak on już cały zjedzie z pasa
2. Jadę lewym pasem i ktoś wjeżdża stosunkowo blisko przede mną -ravka hamuje nawet jak tamten ma podobną prędkość, tylko po to by za chwilę ostro przyspieszać jak odległość między naszymi autami się zwiększy (nie mam tu oczywiście na myśli sytuacji, gdy ktoś chamsko wjeżdża mi zaraz przed maskę - po prostu odległość jest mniejsza, niż chciałby algorytm toyoty)
3. (Najgorsze) jadę lewym pasem za autem 100km/h z tempomatem ustawionym na 150. W pewnym momencie ten przede mną zjeżdża i robi się przede mną przestrzeń powiedzmy 200m. Ravka zaczyna przyspieszać i przyspiesza tak długo, aż odległość do tego przede mną zacznie jej odpowiadać. I teraz nieważne, że np przede mną jest korek, auta hamują, a ja widzę, że odległość bardzo szybko się zmniejsza - auto i tak przyspiesza, bo jest za daleko, a później hamowanie w zasadzie awaryjne...
O ile w sytuacjach 1 i 2 można wspomóc algorytmy dodając trochę gazu, to sytuacja 3 wymaga użycia hamulca, czyli wyłączenia tempomatu:-|
Powiedzcie mi: w innych autach tempomaty aktywne też działają tak kulawo, czy to toyota tak dala ciała ze swoimi algorytmami?
EDIT: i jeszcze jedno pytanie związane z tempomatem: czy u was też jest tak, że często nie wyłącza silnika benzynowego pomimo, że wskazówka mocy jest już sporo poniżej poziomu Eco? Czasem z premedytacją dodaje trochę gazu, żeby skoczyła w górę i wtedy przy opadaniu najczęściej przechodzi na EV