Masz auto za ok 250 tyś i do tego gabarytami znacznie przewyższające wszystko co nowe w tej klasie, nie za milion (choć polecam filmik z kłopotami S-klasy, właśnie w tej cenie.) Nie ma ideału. Inna sprawa, że takie duperele o których piszesz zgłasza się w ASO (kiedyś w Nissanie dopiero za 3 razem znaleziono przyczynę pohukiwania przy zapalaniu silnika).
Przed zakupem nowego auta zawsze staram się wypożyczyć demo na weekend lub chociaż dzień, tu niestety takiej możliwości nie miałem. Ale zrobiłem ponad 100km, 3 egzemplarzami z różnymi przebiegami. W żadnym nie dosłyszałem w/w trzasków czy skrzypień. Jedyne co mi nie spodobało się, to miękkie zawieszenie i średnia dynamika. Za to cała masa innych plusów
BTW do dealera dojechał i mój egzemplarz, po niecałych 6 miesiącach. Jedyne czego się obawiam... to kradzieży. Aktualnie czas oczekiwania to minimum 10 miesięcy, bez gwarancji ceny, i pewności czy dojedzie. Podobno od marca były sytuacje, że anulowano zamówienia.