Na szczęście ,nie udało im się odjechać
To "na szczęście" polegało na tym, że ktoś ich spłoszył - byli już "daleko", widać teoretycznie też byli przygotowani.
Też tak myślę i nawet policjanci też tak mówili, że chyba ich coś musiało spłoszyć.
No nic,zgłoszone do servisu ,na wymianę nadkola i schowka + ewentualne sprawdzenie jakiś błędów ,czy nic się nie pokazało.
Powiem Wam że teraz jakoś tak dziwnie w tym samochodzie ,niby nic wielkiego się nie stało ,ale jednak .....