A zaczęło się od - "kupie jakiegoś furasia za 100-110 tys."... No to na dzisiaj, godz.14:53 - kupuję całoroczne, zaoszczędzoną kasę dokładam do AWD. Jak się zetrą Crossclimate'y, to zobaczę co dalej. Co szanowne forum na to? Zawsze też możecie zrobić jakąś ściepę na mnie - "siepomaga" czy coś?
No niestety (dla portfela), zawsze to się tak kończy. Ja tam uważam, że pieniądze rzecz nabyta, więc z dwója złego lepiej w tę stronę. U mnie miało być Audi, a w ostateczności cupra, ale ze względu na podwyżki wiboru, niską dostępność aut, niekończące się podwyżki i zmiany konfiguracji, musiałem zrezygnować. A6 z quattro i sensownym wyposażeniem z 290k plus rabat 15-20% (finalnie okolice 250k), zrobiło się 320k i 6% rabatu, czyli 50k podwyżki w ciągu roku a i tak nie da się obecnie zamówić np. podgrzewanej kanapy bez zamawiania skóry za 15k. Od pół roku podwyżki nie było, ale rata najmu na takie a6 skoczyła z 2700 brutto, na 3200 brutto, że względu na oprocentowanie. To samo z cuprą, ale na mniejsza skalę, plus na auto czeka się +-8 miesięcy, ale zamówienie klapy elektrycznej, wydłuża ten proces szacunkowo o kolejne 7 miesięcy. Dziecko, dla którego zmieniam auto, już dawno wyrosło by z gondoli, zanim zdarzył bym odebrać auto. No niestety, wolałem zapłacić 150zl więcej miesięcznie (niż w przypadku cupry, bo tam wartość podobna ~200k po rabatach), żeby mieć stałe oprocentowanie. Obecnie, rata za cupre już jest taka sama jak za rav4, a będzie rosnąć dalej, a kiedy spanie - nie wiadomo. Duża zaletą finansową Toyoty jest jej spalanie, cupra w mieście spala jakieś 10-15l/100km (duży rozstrzał zależy od stylu jazdy), a z tego co tu widziałem toyota jest w stanie zrobić 6, czyli prawie dwa razy mniej. Szkoda, że nie starczyło na nowego NX, bardzo fajne auto, trochę mniejsze w środku, ale dużo nowocześniejsze. Chociaż ja jestem też inaczej nastawiony, bo auto na 90% zmienię za 4 lata (chyba, że auta tak podrożeją, że opłaci się wykupić, to będę musiał jeszcze trochę pojeździć).