Jeżeli odpalą w środku gaśnicę, to nadal masz samochód, w którym AC pokryje wymianę wnętrza na nowe. Dostaniesz samochód zastępczy na miesiąc i po miesiącu jeździsz samochodem z nowym wnętrzem. A jak samochód ukradną, to już pomijając fakt, że Autocasco zapłaci ci kwotę, za którą kupiłeś samochód, a nie taką, za którą będziesz musiał kupić( drożeją cały czas), to jeszcze poczekasz na niego rok lub dłużej. Na rok zastępczego nie da Ci żaden ubezpieczyciel. I masz problem, a złodziej zarobek. Stąd moje dywagacje. Każdy oczywiście zrobi jak uważa, ale mi zawsze tłumaczono, że złodzieje nie lubią niestandardowych rozwiązań i starają się nie tracić czasu. Jak będą mieli dwie ravki na parkingu, z których jedna będzie miała coś, na co trzeba poświęcić czas, to wątpię, żeby wybrali tą z dodatkowym zabezpieczeniem. Nie mówię, że to najlepsze rozwiązanie, ale szukam opcji, żeby pocieszyć się autem zanim sytuacja na rynku znów się ucywilizuje. A przy tej dostępności aut, trzeba liczyć się z wzrostem kradzieży na zamówienie, a nie spadkiem. To jest moje prywatne zdanie.