Mieszkańcy kraju kwitnącej wiśni tak mają, że prędzej popełnią sepuku, niż przyznają się do błędu.
Oj nieprawda, znam z praktyki sytuację gdy zespół inżynierów zamienił w maszynie napięcia sterujące z +180V na -260V w jednym miejscu a w 2 innych jakoś podobnie na drugą stronę, bo tak policzyli że będzie grać

i grało, nawet nieźle .... Także Japończycy potrafią uderzyć się w piersi i poprawić to co popsuli, i to w sposób niezwykły i zaskakujący.
Po prostu myślę że to straszliwa wtopa że normalni i wykształceni zdawałoby się ludzie, jak ja, z dyplomami szacownych uczelni technicznych na wydziale poniekąd zwanym Elektrycznym, ba, z niezłą oceną na egzaminie z PEiE gdzie trzeba było liczyć Laplace'ami i mądrzy ludzie rwali sobie włosy z głów aby egzamin zdać... no to jest straszliwa wtopa, że kupując autko za ponad 150k mam obserwować jakiś element samochodu, który w poprzednim i jeszcze poprzednim aucie nie interesował mnie wcale bo po prostu DZIAŁAŁ i to przez wiele lat bezawaryjnie.
Pobiegałem swoje z miernikiem, zaszalałem i kupiłem nawet ładowarkę z Leroy'a za 70 prawie dych taką że to niby automat i do żelówek i do kwasiaków i nawet ma tryb regeneracyjny, i że niby mam teraz kupić drugą ładowarkę bo potrzebuję napięciem sterować bo 0,48V na każde 10 stopni poniżej 30C.
Widzę że aku padło, pomiar z serwisu mówi że na znamionowe 286EN mam 329EN i jest 12,1V a SoC estimated to 40 i "słabo naładowany trzeba sprawdzić czemu".
Ale JA GO ŁADOWAŁEM przez 3 dni z rzędu przed przyjechaniem na serwis !! Na noc został w trybie regeneracji, w dzień w trybie normalnym AGM i znowu regeneracyjnym go ładowałem.
Powinien mieć MAX'a a nie ma i mieć nie będzie.
Aku ma rok i trochę, C-HR II 2.0 plugin trochę jeździła i trochę stała, ale nawet jeśliby stała miesiąc - to akumulator powinien być DOBRY albo ZŁY.
Tymczasem dla testera jest DOBRY ale wiem że nie naładuję go do stanu 12.8 czy 12.7, bo będzie mieć max 12.2 czy 12.3 po godzinie od stanu gdy jest naładowany "do pełna" - nawet tym trybem regeneracyjnym. Bo ma pewnie ten opór wewnętrzny za duży, ale nieszczęśliwie jest dostatecznie mocny aby na testerze dać wynik "OK"
A rankiem dnia następnego 12.1 lub 11.9 V
I wiem że padnie i wiem że się nie ładuje i mnie trafia szlaq bo pewnie w końcu się wścieknę i kupię za swoje nie czekając na litość i łaskawość serwisu, ale chyba nie na tym powinna polegać legendarna jakość ? No nie wiem, może się mylę, ale serio, słabo to wygląda - ktoś ewidentnie coś słabo policzył i bufor może jest za mały względem odbiorów, a algorytm ładowania może powinien zostać poprawiony niezależnie od zmiany parametrów aku montowanego fabrycznie ...
No i może ktoś w fabryce by jednak pomyślał że jak wkładam wtyczkę aby ładować aku trakcyjny, to może łaskawie włączyłaby się przetwornica i trakcyjny podładowałby w tym czasie aku 12V bo to logiczne że jak ładuję AKUMULATOR to mogę naładować też DRUGI AKUMULATOR. No bo przecież wiem że ładuję aku, to ta przetwornica mogłaby się sama załączyć na godzinę czy 2, i nikt nie urwie głowy producentowi że tak się dzieje, a byłoby to z korzyścią dla akumulatora 12V i dla użytkownika że nie musi z kablami biegać kombinować przepinać zatrzaskiwać klapą bagażnika i męczyć się, bo włączenie wtyczki do gniazda ładującego byłoby równoznaczne z ładowaniem AKUMULATORÓW. Obu, tego 12V też.
Wydaje mi się że większość użytkowników rzeczywiście źle użytkuje te hybrydy żeby to 12V padało, oczywiście jakość samego akumulatora i głębokie rozładowanie przy transporcie też swoje robi, ale przedziwne jest to że niektórzy nie mają żadnych problemów a inni już 3 akumulator na gwarancji kładą.
A ja myślę że to kwestia za małej pojemności i słabego algorytmu ładowania który za wcześnie odpuszcza do 12.8V zamiast podawać 14.4V nieco dłużej (niechby 20 albo 30 minut przy zwiększonym oporze, tak też przecież można - a nie żeby od razu iść na 12.8 bo akumulator "jest pełen bo ma duże opory i małe odbiory").
I wystarczy że trafisz nieszczęśliwie na nieco gorszy aku z fabryki i masz pecha, jesteś tym nieszczęśnikiem co to go słabo użytkuje. Chcesz to się zamienimy, jeśli pasuje to jestem gotów się zamienić - dostaniesz cudowne dziecko z fabryki Mutlu - wspaniałą żelówkę, której nie doładujesz do 12,5V bo zjeżdża do 12,3 po całej nocy i 30 minutach, i to przy absolutnym braku odbiorów gdzie kluczyk jest w ekranowanymi etui i samochodu nie otworzę a wynik widzę na mierniku wyciągniętym kablami przez przytrzaśniętą klapę bagażnika.
Roczna żelówka nawet jeśli nie była super traktowana - nie powinna tak się zachowywać, stąd pewnie 70% to wina fabryki tych skrzynek z prądem, a 30% trzeba rozłożyć między algorytm ładowania i jakąś niezdarność użytkowania przez userów, którzy NIGDY nie musieli chuchać i dmuchać na jakieś skrzynki z prądem...
No offence, ale serio, trochę mnie trafia...