Przypominam, że w Corolli jest układ realizujący dwustopniowe ładowanie akumulatora 12V. To nie jest tak, że po włączeniu zapłonu napięcie w instalacji niskiego napięcia będzie wynosić 14.4V aż do wyłączenia zapłonu. Będzie wynosić powyżej 14 V, ale tak długo, aż prąd akumulatora spadnie do 1A. Potem napięcie w instalacji spada do ok 13,5 - 14 V, bo układ ładowania pilnuje aby do akumulatora wpływał prąd o niskim natężeniu przez cały czas.
Wszystkie urządzenia są zawsze zasilane z przetwornicy. Jeżeli przetwornica nie da rady i prąd z akumulatora zacząłby wypływać, to jest to sytuacja awaryjna i kończy się sygnalizacją usterki na desce rozdzielczej. Jeżeli chcecie zrozumieć dokładnie, jak to działa w przypadku Toyoty, to tutaj jest to wyjaśnione szczegółowo:
https://youtu.be/M53Hbh5wpRQ?si=k6rN9725elyFXxEXNapięcie akumulatora w każdym przypadku mierzymy na zaciskach akumulatora, a nie gdzie indziej. A zwłaszcza nie na gnieździe zapalniczki podczas jednoczesnego poboru dużego prądu, bo przecież na drodze jest mnóstwo elementów: przewody, złącza, przekaźnik i tranzystor, a także bocznik pomiarowy.
Najprostsza informacja jest taka: hybrydowy układ Toyoty zawiera ładowarkę, która wydatnie przedłuża życie akumulatora. Ja też mam dołączone swoje gadżety na wypadek kradzieży, fabryczny akumulator 5-letni dzisiaj ma wciąż SOH 80%, a samochód przystawiony na ponad tydzień nie sygnalizował obniżenia nagięcia (moje gadżety pozwalają mi monitorować stan baterii, ponadto dostałbym SMS gdyby napięcie spadło poniżej 11,5 V).
Jedyny raz, kiedy akumulator się rozładował do 8V to wtedy, gdy auto było w ASOwej lakierni. To właśnie to otwieranie drzwi kierowcy na postoju… swoją drogą byli zdziwieni moim telefonem i moim zdenerwowaniem, i nakazem natychmiastowego podłączenia ładowarki- zrobili to:D