Prius 2, 2006 r. 207 tys. km. stan raczej ogolnie dobry. W trakcie dojazdu do pracy w zimny poranek po rozgrzewaniu rano auta przedniej i tylnej szyby i pokonaniu ok. 2 km nagle dziwny zapach spalenizny z lewego przodu z nawiewu, jakby z skrzynki z bezpiecznikami. Auto gasnie przed rondem i juz nie odpala. Prad jest, sa swiatla postojowe i otwiera sie z kluczyka, miga autoalarm, otwieraja sie okna. Niestety po wcisnieciu hamulca nie swieci sie dioda na przycisku POWER i nic sie nie dzieje, auto nie chce odpalic. POMOCY. Czasem slychac terkotanie jakby silnik elektryczny chcial sie uruchomic ale poza tym nic sie nie dzieje. Benzyna jest, bateria naladowana, akumulator dziala. Zaskakujaco malo plynu hamulcowego - prawie wcale a we wrzesniu byl uzupelniany. Wycieku pod samochodem nie bylo widac. Wczesniej auto hamowalo normalnie teraz hamulec chodzi bardzo luzno. Auto na lawecie pojechalo do warsztatu bo nie dalo sie wejsc w tryb neutralny. Pomocy.
Koncepcje mechanikow:
1. pompa paliwowa spowodowala przepalenie bezpiecznika, pompa do wymiany
2. sonda lambda spowodowala przepalenie albo zwarcie
3. inwerter falownik?
4. pompa wody - zwarcie wewnetrzne, pompa do wymiany?
Bardzo prosze o pomoc.