Ech - miałem Corollę 1,6 2017 rocznik nie hybrydę z akumulatorem tureckim Mutlu, sprzedana w rodzinie i tam akumulator ma już 9 rok i dalej wszystko śmiga i ani ćwierć żadnej awarii. Sprzedając Corollę 1,6 pomyślałem - faktycznie autko bezawaryjne i nie do zajechania czyli następną też kupiłem Toyotę RAV4 ale hybrydę no i jest jak jest - dlatego tego auta już w rodzinie nie sprzedam. :(
Z tego RAV4 to wychodzi takie auto jak z Ikei , to akumulator nie domaga bo algorytm go nie ładuje tak jak trzeba, no to trzeba mieć w pogotowiu ładowarkę i na wszelki wypadek jakiś boster no bo jak nie odpali to trzeba się ratować. Pomijając już tą rdzewiejącą tylną wtyczkę (normalnie śmiech na sali). No ale inżynierowie w JP już tacy są, że nie przyzna się do błędu i nie poprawi albo nie zmieni do czasu jak mu jakiś beton na głowę nie spadnie. Tak więc jest jak jest.
Mam jeszcze w garażu takie małe autko Corsę C 1,2 z 2005 roku zagazowana benzyna z przebiegiem 300k. Stoi prawie cały czas, a jedynie czasem gdzieś nią jadę do lasu na grzyby albo jak komuś braknie autka w rodzinie to ją bierze. Nieraz chciałem ją już sprzedać czy oddać na złom, ale zawsze było mi jej szkoda, a odkąd mam RAV4 to wartość tej Corsy w moich oczach znacznie urosła, bo ona stoi ile chce ale zawsze odpala i jedzie. Kiedyś to był auta
