Po co pisać elaboraty na temat tak prosty . Raz na pół roku podpiąć akumulator pod ładowarkę i po problemie . W poprzedniej Corolli 2020 tak robiłem i akumulator żyje do dziś .
LOL - ale często piszą ludzie z rocznymi autami w których aku jest już raz wymienione, albo miało już lawetowe wizyty w aso

). Moja Corolla ma półtora roku i jakieś 10kkm i aku dłużej niż dwa tygodnie nie przetrwa, zdycha kompletnie, mogę sobie ładować ile chce, i właściwie to robię bo ładowałem już auto w ciągu zimy kilka razy.
Stare Priusy w ogóle nie miały takiego problemu, bo wystarczy nie kombinować z "inteligentnym ładowaniem" tylko kwasiakowi walić porządne ładowanie i akumulator tylko za to podziękuje. Jakbym zaczął wyliczać auta w których akumulatory przeżywały u mnie kilka lat i w ogóle ich nigdy nie ładowałem to by się dopiero zrobił elaborat

. Tylko że tu chodzi o "jeszcze lepsze" generacje napędu, który jest już tak lepszy i inteligentny że potrafi doprowadzić do zasiarczenia aku rozruchowy w kilka miesięcy - zależy jak auto jest przypadkiem używane. U mnie akurat jest żenująco źle - ale jak pisałem wcześniej, znam już "inteligentne" systemy ładowania z poprzedniego auta i wiem że najlepiej to wyłączyć a akumulator kwasowy podziękuje za to całkowicie niewidoczną i wieloletnią pracą...