Na wstępie chciałem zaznaczyć, że chodziło mi o porównanie cen, nie stwierdzanie, że diesel jest do kitu, czy gazówka się nie opłaca...
Od stycznia podwyżki gazu sie szykują i to całkiem spore niestety :(
niestety tak. ale znowu wszystko będzie zależeć od tego, ile się będzie jeździć rocznie i na co będzie człowieka stać. przejeździłem ok. 40 kkm na LPG, Golfem II 1.8 i nic się z autem nie działo. nie mogłem na autko narzekać.
od 2003 jeżdżę klekotem i muszę przyznać, że wolałem ceny rzędu 2.70 za litr ropy:)
tankuję ropę po 3 - 3.30 od niedawna (ropka bez vatu, przypadkiem odkryłem źródełko, nie zawsze jednak coś mają), ale ceny w Poznaniu kształtują się na poziomie 4.09 - 4.19
LPG jest po 2.37 (statoil)
na trasie staruszka pali mi ok. 6.5 - 6.8 l (miasto zimą do 8l), po najwyższej cenie przy najniższym zużyciu wychodzi około 27 zł
10 l LPG na trasie (wynik osiągalny przez auta do 2.0 poj.) - ca. 24 zł (nie licząc rozruchu na Pb, można założyć, że wynik porównywalny)
no i niby nie ma dużej różnicy, ale...
bezstresowa jazda moją staruszką kończy się w okolicach 130 km/h, później mogę się spodziewać przegrzania, jeśli pogonię ją przez A2 przez 2 godziny przy 160 km/h
benzyniak mimo wszystko lepiej znosi szybszą jazdę, diesel się do tego nie nadaje...
Generalnie zmierzam do tego, że przy obecnych cenach ropy różnica między dieslem a LPG palącym 2x więcej zaczyna się zacierać - dla przykładu - silnik TDI 2.5 V6 150 KM w Audi po mieście opitoli 8.5 - 10 l ON, 3.0 Camry (188 KM) 16 LPG (WIEM, że potrafi mniej, ale zakładam w miarę normalną jazdę)
Na 100km: Camry = 38 zł, Audi = 38-44 zł (starszy zalewa tylko Vervą/Ultimatem)
w porównaniu Audi wypada blado - Camry naprawdę fajniej się jeździło, poza tym Camry mieliśmy automat, a Audi to 6-biegowy manual...
Gaz w końcu osiągnie 2.5 zł. Zapewne. Ale ropa nie wróci już do 3 zł. Benzyna też raczej dramatycznie nie stanieje.
Jedyny wniosek się nasuwa - tak zarabiać, żeby nie narzekać...