Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Auris => Wątek zaczęty przez: marcint16 w 14 Lipca 2016, 18:16:52
-
Witam, proszę o poradę osoby użytkujące Aurisa z silnikiem 1,6 132 km (benzyna). Kupiłem ten model (wersja FL z 2015) i wstyd mi trochę pytać o takie rzeczy bo nie jestem świeżym kierowcą, ale muszę prosić o poradę. Do tej pory długo jeździłem inną Toyotą z silnikiem diesel. Mam problem z poruszaniem się silnikiem benzynowym w tym modelu:
- mam problem z ruszaniem i często gaśnie mi podczas ruszania. w dieslu było łatwiej,
- przy jakich obrotach zmieniać biegi - w dieslu zmieniałem przy 2000 obrotów,
- w trakcie jazdy miejskiej na jakich obrotach utrzymywać ten silnik (np.na czwartym biegu) oraz na jakich w trasie.
Nie wiem co jest nie tak, czy to przez nawyki jazdy silnikiem diesla i przez to moje trudności. Autko jest nowe i nie chcę popsuć czegoś przez nieumiejętne czynności wyżej opisane <zalamka>. Dlatego proszę o pomoc osoby mające więcej doświadczenia z tym silnikiem
-
Witam.Mam identyczny.Obrotów musisz dać więcej min 3tys.to autko będzie jechać.Po mieście przy częstych światłach to tylko na 3biegu,na trasie musisz wyczuć ,kiedy reaguje na gaz(nie dusić na wyższych biegach,szkoda silnika)Na 6 to ok.2,5tys.,ale nie przy 200na godz.)Najlepiej ruszanie poćwicz metodą prób i błędów.Płynnie gaz i sprzęgło(tak by nie zgasł ,ale i nie wył)ja zmieniłem z benzyny z turbiną i też się trochę męczyłem zwłaszcza przy przyspieszeniu(turbina 1750 obrotów dawała kopa),a tu tylko wysokie obroty inaczej nie pojedzie.Powodzenia
-
Mi też zajęło sporo czasu aby nauczyć się jazdy tym silnikiem. Choć mam trochę trudniej, bo w trochę cięższym avensis, ale silnik identyczny. Po pierwsze musisz wyczuć sprzęgło, które bierze dość wysoko. Nauczyć się ruszać delikatnie z samego sprzęgła bez użycia gazu. To Ci da wyczucie kiedy sprzęgło zaczyna działać. Gdy samochód ma trudność z ruszeniem z samego sprzęgła, lub wiesz, że nie da rady z samego sprzęgła, dodawaj wtedy delikatnie gazu.
Ten silnik lubi wysokie obroty przy rozpędzaniu i zmianach biegów. Rozpędzaj się dość dynamicznie, zmieniając biegi między 2.500 a 3.000 obrotów. Jeśli rozpędzasz się dynamicznie np. do 70 km/h, to od 3 biegu rozpędź się do 70km/h i od razu przerzuć bieg na 5, pomijając 4.
Po uzyskaniu odpowiedniej prędkości ustaw bieg tak, aby mieć ok. 2 tys obrotów. Przy 70 km/h można jechać już na 5 biegu. Przy mniejszej prędkości np. 60 km/h - 4 bieg, zwłaszcza że to samochód nowy. Nie ryzykowałbym jazdy z obrotami poniżej 1700 obrotów, chyba że z górki. Pod górkę oczywiście lepiej mieć min. 2.500 obrotów.
Przy takiej technice jazdy, szybkie rozpędzanie i spokojna jazda przy 2.000 obrotów (lub prawie 2.000) można osiągnąć całkiem niskie spalanie i oszczędzić silnik. W mieście poniżej 8 litrów, na trasie poniżej 6.
-
Zastosuje się do tych rad i myślę, że powinno się udać zacząć właściwie jeździć z tym silnikiem.
-
Podobnie jak Ty przesiadłem sie z silnika Diesla i brak mi było trochę wyczucia. Obecnie mam przejechane 3500km pierwsze dwa baki (1300km) to było wzajemne próbowanie się :D sprzęgło strasznie z góry bierze, przy ruszaniu pod górę trochę więcej gazu trzeba, prz ruszaniu na równym generalnie operuj sprzęgłem. Do 3 biegu kręć do 3,5-4 obrotów i jak pisał kolega jak ustalisz prędkość trzymaj się około 2000 ja jadąc 65-70 wrzucam już piątkę (spalanie około 6.3 tryb miasta trasa - sama trasa 5,5 średnia prędkość 78km/h ) biorąc się za wyprzedzanie redukuje do czwórki. NA ekspresówce lub autostradzie wiadomo trochę szybciej więc 5/6 bieg (6,5-7l średnia 120-130km/h ), strzałki na początku pomagają ale pózniej sam poczujesz silnik. Trochę mocowałem się z wrzucaniem biegów zwłaszcza 1-2 , 2-3 słychać czasami mechanizm wodzikowi. Teraz jakby lepiej. Miłej jazdy.
-
Polecam również nauczenie się puszczania sprzęgła z piętą oderwana od podłogi czyli z całą stopą w powietrzu. Z początku może być dziwnie ale potem pieta nie haczy się o wycieraczkę.
-
oj chyba bezpieczniej jest nie odrywać nogi od podłogi :-)
ja np. wolę jak się noga ślizga na pedale sprzęgła, choć wkurza piszczenie gdy but mokry :) Kiedyś próbowałem nawet smarować sprzęgło silikonem, ale nie było to bezpieczne :)
przy okazji, mam wrażenie że praca sprzęgła poprawiła się po 2 przeglądzie (choć miałem je reklamować, że źle pracuje), gdy aso wymieniło płyn hamulcowy, który równocześnie jest płynem do sprzęgła (czy jakoś tak).
-
Witam.
Ja przesiadłem się z Corolki 1,4 D4D i na początku też miałem problemy, szczególnie z ruszaniem na skrzyżowaniu, parę razy silnik zgasł mi jak uczniakowi. Po przejechaniu 2 tys jakoś sobie radzę, uważam że auto trzeba wyczuć. Niepokoi mnie trochę jego apetyt na paliwo, przejechałem teraz ok.500 km, raczej bez szaleństw, choć parę razy pocisnąłem go do 160. Generalnie spokojnie bo duży ruch i sporo robót drogowych. Spalanie wyszło 6,8 więc jak słyszę że komuś pali sporo poniżej 6 to nie wiem czy ja robię coś nie tak, czy gość jeździ jak emeryt. Corolka przy podobnej jeździe paliła 4,2-4,4 /100. Kiedyś jeżdziłem Civikiem 1,4 i w podobnej trasie zadowalał się 5,5/100. Auris w mieście na krótkich odcinkach (3 do 10 km) potrzebuję ok. 10 litrów.
pozdr....
-
Ja też staram się jeździć w miarę eco. W moim przypadku prędkość zawyża krótka i pełna zakrętów droga do pracy (10 km). U mnie średnia wygląda tak:
6,66
6,23
6,49
6,31
6,72
6,77
6,49
6,87
7,06
6,14
6,52
6,38
6,24
6,20
Poniżej 6L/100km na pewno udałoby mi się osiągnąć gdybym jeździł tylko po normalnej trasie.
-
W benzynie 1,33 spokojnie można zejść poniżej 6 l. w trasie pod warunkiem jazdy drogą <= wojewódzka, czyli monotonna jazda na 5 lub 6 biegu w okolicach 2000 obrotów. Po przekroczeniu 120km/h apetyt na paliwo mocno rośnie. Na dystansach krótkich 3-4km w mieście (na zimnym silniku) pali 9-11 litrów (lato-zima). Podaję dla porównania.
-
Dziś przyjechałem nad morze 230 km. Jazda "ze wszystkimi", a momentami 90km/h, bez klimy. Żona jechał pierwsze pół trasy i komputer pokazał 5,6 l/100, ja jechałem resztę i komputer zszedł do 5,3 l/100km. U mnie rzeczywiste spalanie to komp + 0,25 l, czyli na trasie ok. 5,55 l/100km (3 osoby, sporo bagażu).
-
jeszcze trochę jak temat sie rozkręci zaczną wam palic mniej niż hybrydy :-)
-
jeszcze trochę jak temat sie rozkręci zaczną wam palic mniej niż hybrydy :-)
Ogólnie hybryda mniej paliwa marnuje niż benzynowiec, ale jego kierowca niekoniecznie :)
-
Nie wiem jak to zrobić aby mi spalił tak jak niektórym 5,5L/100km. Może nic nie zrobię bo Auris 1 ma fatalny współczynnik oporu powietrza. Mój rekord to 6,2L/100 przy dziadkowej jeździe bez bagaży i w 2 osoby. Za to wczoraj jechałem moją drugą benzynką 600 km autostradami przy tempomacie ustawionym na 120km/h w 3 osoby i duża walizka i komp pokazał 5,4L/100km czyli w rzeczywistości wyszło 5,8L/100km. Podczas jazdy aby nie zasnąć było parę podejść pod 180km/h.
-
mój rekord to 5,4 na trasie 600km, samochód dość obciążony na wakacje, 2 osoby dorosłe i dziecko.
Do niskiego spalania na trasie, oprócz spokojnej jazdy oczywiście, ważna jest również pogoda i ciśnienie w oponach. Jeśli pada lub mocno wieje od przodu, można zapomnieć o niskim spalaniu. A ciśnienie w oponach trzeba ustawić na zalecane dla wyższych prędkości, wyższe o ok. 0.3-0.4 bara. Wtedy samochód jedzie o wiele bardziej komfortowo, ciszej i żwawiej.
-
A ciśnienie w oponach trzeba ustawić na zalecane dla wyższych prędkości, wyższe o ok. 0.3-0.4 bara. Wtedy samochód jedzie o wiele bardziej komfortowo, ciszej i żwawiej.
szczególnie na niskim profilu :-)
-
Odnośnie techniki jazdy to też trochę minęło zanim się przyzwyczaiłem do tego żeby pojechać to trzeba przycisnąć w przeciwieństwie do wcześniejszego diesla który poniżej 2 tyś obrotów miał większość mocy...
Ogólnie jeżdżę mniej więcej ze wskazaniami ekonomizera i nigdy nie udało mi się zejść na mieści poniżej 7,8.
Na trasie poniżej 6,2-6,3 też nigdy nie udało się zejść a z reguły to podchodzi pod 7.
-
Ogólnie jeżdżę mniej więcej ze wskazaniami ekonomizera i nigdy nie udało mi się zejść na mieści poniżej 7,8.
Na trasie poniżej 6,2-6,3 też nigdy nie udało się zejść a z reguły to podchodzi pod 7.
To jeszcze trochę nauki przed Tobą, bo da się mniej :-)
-
Jakoś nieszczególnie się na to spinam przy obecnej cenie paliwa :)
-
Bo nie da się ukryć, że ekodrajwing to trochę jak seks uprawiany wyłącznie w celu prokreacji...
-
"To jeszcze trochę nauki przed Tobą, bo da się mniej"
I jeszcze powiedz tak jak pisałaś gdzieś niedawno, że nie masz lekkiej nogi i spala Ci 5,5L/100km dzięki Twoim cudownym umiejętnościom ?
-
Bo nie da się ukryć, że ekodrajwing to trochę jak seks uprawiany wyłącznie w celu prokreacji...
Coś w tym jest :)
-
"To jeszcze trochę nauki przed Tobą, bo da się mniej"
I jeszcze powiedz tak jak pisałaś gdzieś niedawno, że nie masz lekkiej nogi i spala Ci 5,5L/100km dzięki Twoim cudownym umiejętnościom ?
Owszem, zdarzyło się, że miałam spalanie 5.5 w trasie 200 km przy niezłej średniej prędkości, bo 90km/h nie jeżdzę.
Cudownych umiejętności niestety nie posiadam - na co dzień spala więcej w jeździe po Warszawie, ale mniej niż 7.8 :-)
-
Właśnie wróciłem z wypoczynku i znów napiszę nie na temat, czyli o 1.33 dla porównania :)
Gdy jechałem na 5 biegu 70km/h 2.3tys obr (noc, kręte drogi lokalne) to średnie spalanie wg komputera 4.8l/100. Jakbym jechał 50-60km/h czyli ok 1800obr po prostej płaskiej drodze to pewne pobiłbym spalanie katalogowe :) Tylko silnika szkoda :(
-
to średnie spalanie wg komputera 4.8l/100
Kłamiesz haha, Aurisy spalają TYLKO powyżej 8 litrów :-P
-
U mnie na trasie z Anglii do Polski spalanie tak wyszło:
Z domu do Dover 428km, zużył 30.38l, czyli 7.10l/100km
Z Calais do stacji Shell Bottrop Niemcy 400km, zużył 30l, czyli 7.50l/100km
Z Bottrop Niemcy do stacji Total 431kmkm, zużył 32.33l, czyli 7.50l/100km
Od wtorku przeskakuje na Hybryde :)
-
U mnie średnie spalanie przy 4/5 osobach (trasa-80/miasto-20) wynosi 6.9 l przy prędkości do 120 km/h i zmianie biegów do 3 tys obrotów.
-
vannkama. Co ty pleciesz u mnie spalanie waha się pomiędzy 6,5 a 7,8 l/100 km.Nigdy nie udało mi się przekroczyć 8 l/100 km. Mówię oczywiście o spalaniu średnim na danej trasie, bo nie dalej jak dzisiaj przy niemal 180 km/h i lekko pod górkę komputer pokazał 15 l/100 km, ale pokaż mi samochód, który w takich warunkach spali mniejszą ilość paliwa.
-
vannkama. Co ty pleciesz u mnie spalanie waha się pomiędzy 6,5 a 7,8 l/100 km.Nigdy nie udało mi się przekroczyć 8 l/100 km. Mówię oczywiście o spalaniu średnim na danej trasie, bo nie dalej jak dzisiaj przy niemal 180 km/h i lekko pod górkę komputer pokazał 15 l/100 km, ale pokaż mi samochód, który w takich warunkach spali mniejszą ilość paliwa.
nie dostrzegłeś ironii? :thumbdown: ja mam udokumentowane fotograficznie spalanie 99.9 L/100 km i co z tego? :-)
-
dzisiaj przy niemal 180 km/h i lekko pod górkę komputer pokazał 15 l/100 km, ale pokaż mi samochód, który w takich warunkach spali mniejszą ilość paliwa.
leaf nissan :cheesy:
-
Ja wlasnie zrobielm 1 dluzsza trase :) z slaska na mazury 480km - komputer 6.2 z klima do warszawy, tam troche po okolicy +/- 60-70 km i powrot (do wawy spalanie 5,9/100) a calosciowo 6.1 z klima przez ok 3/4 drogi. Jechalem przepisowo i jednostajnie + wyprzedzanie (swoja droga przycisk sport nawet daje rade z obrotami w automacie). Podsumowujac bardzo sie zdziwilem na plus ;) normalnie tu po miescie mam 8.5/100
-
Tak właśnie mają działać zmienne fazy rozrządu - albo spokojna płynna jazda i niskie spalanie albo dynamika i wysokie.
-
No i szkoda że tak działają. Ja bym wolał większy moment obrotowy w okolicach 2000obr/min, aby ciągnął bardziej, palił mniej. Bo po co komu ten hałas silnika chcąc trochę bardziej dynamicznie pojeździć Valvematic.
-
Te silniki lubią wyższe obroty i tylko wtedy dobrze ciągną do przodu - taka ich charakterystyka. Nowe 1.4 TSI od VW ma jakieś 200 NM od 1300 rpm, można jeździć jak dieselem i zmieniać biegi przy 2000 rpm ;)
-
Czyli aby jeździć w miarę oszczędnie, trzeba jeździć na obrotach których one nie lubią. "Uwielbiam" jak jadę w okolicy 2tys/obr. nacisnę gaz a tu kompletne zero reakcji. Potrafię tym jeździć aby coś z tego wykrzesać, no ale wtedy jest podwyższone spalanie i te cholerne nieprzyjemne wycie Valvematic.
-
Pozwole sobie wtrącic sie do dyskusji .Mam aurisa z 2014 i corolle e12 .Corolla 1.6 vvti jest bardziej dynamiczna i lepiej przyspiesza mimo mocy 110km. Dla mnie najwiekszą wadą aurisa jest bardzo słabe wyciszenie , choc oczywiscie podzielam zdanie ze 1.6 valvwmatic jest jakis strasznie zamulony. Chyba czas kupic jakies autko z turbina .
-
Zastosowanie turbo i wtrysku bezpośredniego benzyny zdecydowanie zwiększyło moment obrotowy i elastyczność silników benzynowych. Żeby jeździło się przyjemniej dodali jeszcze sprzęgło z kołem dwumasowym.
Niebawem producenci dodadzą filtr cząstek stałych GPF oraz katalizator SCR (układ z Adblue), w grupie VW od 2017 roku. Silnik benzynowy bardzo upodobni się do diesela, wytrzymałość spadnie, a koszty utrzymania/napraw będą bardzo wysokie.
Wracając do 1.6 Valvematica to moim zdaniem trzeba się do jego charakterystyki przyzwyczaić. Nie jest demonem mocy i elastyczności, ale powinien być bezproblemową i niedrogą w eksploatacji jednostką.
-
Ja niestety mając to autko od nowości przez kilka dobrych lat, nie mogę się przyzwyczaić do jego charakterystyki czyli czyt. niejechalności. Na szczęście to jest pojazd którym w większości podróżuje żonka która ma bardzo małe wymagania jeśli chodzi o dynamikę.
-
Ja się przyzwyczaiłem dość szybko, wcześniej też miałem silnik benzynowy. Jakim autem/silnikiem jeździsz na co dzień?
-
Golf 1.4 tsi
-
Autko z turbiną super przyspiesza od niskich obrotów(posiadałem takie 7lat,ale ile ono wytrzyma to jest wielka niewiadoma(przykład VW 1,2 i 1,4 TSI,a dużych pojemności benzyny z turbo niestety już nie ma) i przy dynamicznej jeżdzie sporo spala (coś za coś)Ciężko było się przestawić ,ale powoli przyzwyczajam się.Oby silnik był nieawaryjny Auriski to będzie o/k
-
Jeśli masz go od nowości, to możesz być tego pewien że będzie bezawaryjny. Chyba że masz straszliwego pecha. Wiadomo że zaturbione benzyny nie będą tak bezproblemowe jak np. Valvematic. Ale czy lista zalet musi się zaczynać i kończyć na bezawaryjności ? Hmm Aha. Ostatnio wpadłem z ciekawości do salonu na jazdę tym 1.2T (zaturbiony silnik Toyoty). Mogę powiedzieć że jest bardzo spora różnica na korzyść 1.2T.
-
Wszystko jasne, przyzwyczaiłeś się do silnika z turbo i stąd odczuwalna różnica w elastyczności na niekorzyść 1.6 Valvematica. Proponuję zakończenie tej dyskusji bo już nic nowego się nie pojawi, fizyki nie da się oszukać ;)
-
Masz rację ,że nie tylko ,ale dla mnie jest to najważniejsze.Wsiadam do autka i jadę.Miałem 306 w benzynie z salonu ,ma w tej chwili 17lat i dalej jeżdzi bez problemu (sprzedałem znajomemu),Bravo 1,4 T-jet jest w rodzinie(uważam ,że jeden z najlepszych siników jaki powstał w ostatnich latach,zero problemów ,żadnych wycieków ,olej od wymiany do wymiany,tylko sprzedałem ze wzgl.znudzenia(7lat )A znajomi z Passatami.golfami cały czas w serwisie i ciężko coś wygrać na gwarancji(spychoterapia) i zamiast cieszyć się autem to piszą pisma do producenda i sądu.Pozdrawiam bezawaryjności :-) życzę
-
Kwestia szczęścia z ta awaryjnościa jak widać. Bo mój kolega ma Fiata Bravo (nowego) i szczerze mi go odradzał. Mówił od siebie abym coś innego kupił. W przeciągu pół roku był z nim 3 razy na serwisie. jakieś tam duperele dzięki którym musieli cały kokpit demontować. Sporo musisz mieć tych znajomych z tymi Passatami i Golfami i wszcyscy mają gwarancje. No proszę :)
-
Mam aurisa z 2014 i corolle e12 .Corolla 1.6 vvti jest bardziej dynamiczna i lepiej przyspiesza mimo mocy 110km. Dla mnie najwiekszą wadą aurisa jest bardzo słabe wyciszenie , choc oczywiscie podzielam zdanie ze 1.6 valvwmatic jest jakis strasznie zamulony.
To nie silnik zamulony tylko waga auta + dłuższa skrzynia.
Wyciszenie też im się nie udało - wystarczy przejechac sie Verso z tym silnikiem - zupelnie inaczej - przyjemniej pracuje.
-
Jak sam piszesz to duperele ,a w VW nie jedzie tylko laweta + też drobiazgi.A znajomych mam sporo z autami nowymi z grupy VW(zawsze jestem zdziwiony jak ktoś kupuje auto za grubo ponad 100tys.ze znaczkiem VW,jakość się skończyła dawno,a za takie pieniądze jest przynajmniej kilka lepszych I najważniejsze jaki silnik w danym aucie(jedne są udane ,drugie bardzo kiepskie)Teraz to do auta nowego trzeba mię duuużo szczęścia fakt.Pozdrawiam
-
Zapomniałem dodać że po roku od wyjazdu z salonu ten mój kolega od Bravo miał do wymiany EGR. Co do szczęścia to chyba je miałem, bo na razie auto - mucha nie siada.
-
Zapytaj ile zapłacił za naprawę,a ja podam kwotę którą mój kolega z passata 2,0 TDI zapłacił w serwisie po przejechaniu 63 tys.,a co tam tylko 21500 ,tak więc jest różnica.Pozdrawiam bezzawaryjności to najważniejsze
-
Nie płacił nic. Pisałem że auto wyjechało z salonu i po roku to się stało. No chyba że Fiat daje tylko pół roku gwarancji. A co temu znajomemu strzeliło, że na gwarancji musiał zapłacić tyle pieniędzy ? No i dlaczego na gwarancji musiał wogóle zapłacić ?
-
4 x pompowtryskiwacze + pompa paliwa + robocizna(+ coś ktore już nie pamiętam(trochę czasu minęło) ,a VW niestety ,ale się wypina to jest reguła i wina klienta,ew.ten typ tak ma ,jak od dwumasy cała buda lata Pozdrawiam
-
A co z tymi nowymi TDi na gwarancjach innych znajomych ? Bo widze że rozmawiasz o starej konstrukcji na pompowtryskiwaczach czyli tłuczonych do zdaje się cos koło 2010 roku ? Z tego co pamietam koszt jednego pompowtryskiwacza w serwisie to 1500zł. Ciekawe że ta pompa + coś musiało kosztować 15500zł. Hmm
-
Nie wiem co dokładnie ,ale tyle zapłacił i niestety to nie wyjątek,bo włąściciel nowego Subaru za "nieumiejętną" jazdę zdaniem serwisu za wymianę sprzęgła zapłacił 7tys..I nie chodzi mi o to ,aby CI coś udowodnić tylko o fakt jacy jesteśmy bezradni w zderzeniu z koncernami.Im nowsze auta tym bardziej awaryjne niestety.Stary mercedes silnik diesel miał gwarancje 500tys jeżdził 1mln.,nowe ciężko by przejechały 200tys.Pozdrawiam i życzę by CIE szczęście nie opuszczało.
-
Spoko. Nie skręcajmy za bardzo w boczną uliczkę bo nas tu za chwile zlinczują. Zeby nie było offtop ja Aurisa piluje wysoko aby coś tam pojechał.
-
Ja robię to samo pozdro :-)
-
Nowe 1.4 TSI od VW ma jakieś 200 NM od 1300 rpm, można jeździć jak dieselem i zmieniać biegi przy 2000 rpm ;)
Deptanie gazu przy tak niskich obrotach i momentach >=200 Nm nie może pozostać bezkarne. Sprzęgło skończy się znacznie szybciej, polecą łożyska w skrzyni biegów. Turbiny i dwumasy też nie lubią jazdy na niskich obrotach.
-
W ogóle deptanie gazu szkodzi silnikowi w każdym aucie bo się tłoki zużywają :)
-
Jeśli masz go od nowości, to możesz być tego pewien że będzie bezawaryjny
Co ciekawe mówisz o silniku 1,4 tsi który chyba jest sztandarowym wtopą wieśwagena... :)
Więc jeżeli ktoś Ci mówi że jeździ bezawaryjnie tym autem to powinien zagrać w totolotka :grin:
p.s.
Nawet w ASO wieśwagena mają przygotowany zestaw tłumaczeń co do 1,4 tsi. :cheesy:
-
Hej kolego, ja pisałem do kolegi który pytał o Valvematic i pisałem że może być pewien Valvematica a nie TSI :-P
-
Sporo musisz mieć tych znajomych z tymi Passatami i Golfami i wszcyscy mają gwarancje. No proszę :)
Ja osobiście mam 2 co mieli ogromne problemy z passatami 1.4 tsi. Jednemu poleciał blok silnika - ASO Vw wypięło się. Diagnoza - kierowca jeździ zbyt dynamicznie. To jest mój szef, 57 letni spokojny pan. Inny, mój kolega co po 2 latach jazdy 35 tys km- silnik zaczął pracowac jak diesel. Zbywano go. Gdy skonczyla się gwarancja naprawa w nieautoryzowanym warsztacie - 6 tyś. Na obu wypiął się producent...
-
1.4 TSI był nieudany w wersji z łańcuchem rozrządu. Teraz jest pasek i póki co cisza.
Mnie w Aurisie 1.4 d4d gwarancja i przedłużona gwarancja uratowały przed wydatkiem ~20 000zł (blok, turbo, pompa wody, łożyska w skrzyni biegów, dwa akumulatory), nie uratowały przed kolejnymi - telepiące sprzęgło (po wymianie silnika, ASO się wypięło i zaoferowało 10% gestu handlowego) czy taka drobnostka jak padnięty napęd CD w radiu (znają problem, 450zł za odsyłanie do Warszawy w celu weryfikacji bez gwarancji naprawy - niech się wypchają). Na wieść o korozji (żółte zacieki na podwoziu, spawach) reakcja była mniej więcej taka: "no i co z tego, do końca gwarancji dziury nie będzie" i trzeba było dodatkowo zabezpieczyć samochód. Toyota wcale nie jest święta.
-
1.4 TSI był nieudany w wersji z łańcuchem rozrządu. Teraz jest pasek i póki co cisza.
Tia czekałem na to stwierdzenie :)
Następny zestaw prosto z ASO :
"przekonstruowany rozrząd"
"zatankowałeś kiepskie paliwo"
"za szybko jechałeś"
"hmm... to był totalny nie fart"
:grin:
-
Z wnioskami nt. niezawodności nowego 1.4 TSI z paskiem to bym się jeszcze chwilę wstrzymał. O problemach poprzedniej wersji zaczęło się robić głośno dopiero po kilku latach od wprowadzenia na rynek.
Niemcy lubią wprowadzać innowacje szybko i na pełną skalę. Tak było z TDI, które akurat okazało się udane od początku i podobnie z downsizingiem benzyny. Takie podejście przyciąga klientów ale i zwiększa ryzyko wpadek jakościowych.
Toyota zawsze była niechętna turbodieslom, wprowadziła je bardzo późno i pod presją rynku. Benzynę turbo też wprowadziła jako jedna z ostatnich. Jest wprawdzie prekursorem hybryd, ale Prius przez wiele lat miał charakter auta na wpół doświadczalnego, produkowanego w niewielkich ilościach, dopiero od niedawna można kupić hybrydę w normalnej cenie.
Trzeba też pamiętać, że złe opinie o produktach VW wynikają w dużej mierze z tego, że jest to jedna z bardziej popularnych marek wśród używanych aut sprowadzanych z Zachodu, których stan techniczny pozostawia wiele do życzenia.
-
Powiem tak: Wasze strachy na lachy rekompensuje mi każdy szczegół i jakość wykonania, trakcja, osiągi tego samochodu. Ale przecież myślałem że już kończymy temat wieśwagena w wątku valvematic ;)
-
Thing ja też lubię 1,4 tsi ponieważ dzięki niemu sprzedałem swoje auto. :good:
Pan miał 1,4tsi które przy 70tyś.km. było wymieniane drugi raz... wiem pewnie sugerujesz czekanie na 3raz :cheesy:
Autko kupił nowe w ASO...
A obecnie kolega w firmie ma 2x leony 1,4tsi miesiąc temu w jednym z nich przy 50tyś.km. padł silnik (przepalił się tłok) drugi chlipie sobie olej... dla mnie jest o tyle dobrze że już byliśmy na jazdach próbnych w Lexusie więc pojeżdżę sobie fajnym autem... :)
I zobacz nie mając 1,4tsi ile to dla mnie dobroci uczynił ten silnik :laugh:
-
Skupmy się lepiej na "zaletach" Valvematic. Czasem najwięcej do powiedzenia o rzeczach mają osoby które ich nie mają i nie będą ich mieć :) Mam też np.w pracy dwóch kolegów którzy mają te NOWE tsi - żadnych problemów.
-
no właśnie, pytanie jak korzystać umiejętnie ze zmiennych faz rozrządu. Wiadomo, że przy dużym obciążeniu silnik zmienia fazy, aby zwiększyć moc i zmniejszyć zużycie paliwa. Ciekawe czy przy małym obciążeniu dodatkowo się przestawia.
Na przykład, wydaje mi się, że silnik mniej spala, gdy po osiągnięciu określonej prędkości na chwilę puścimy gaz, by po chwili tylko go delikatnie docisnąć dla utrzymania stałej prędkości. Takie popuszczanie gazu co jakiś czas zmienia wskazanie spalania chwilowego na mniejsze (niż gdyby dodawać cały czas gaz z różnym natężeniem).
-
U mnie po 1000 km średnia spalania 7.1/100. Jazda miejsko podwarszawska czyli mieszana, żaden ekodriwing itp.
- Auris 2016 FL 1.6
-
Wiadomo, że przy dużym obciążeniu silnik zmienia fazy, aby zwiększyć moc i zmniejszyć zużycie paliwa. Ciekawe czy przy małym obciążeniu dodatkowo się przestawia.
Nie tylko fazy ale i wznios zaworów.
Przy malym obciążeniu te silniki staraja sie przejsc w cykl atkinsona - trzeba by policzyc z wałków i vvti czy fizycznie moze przejść calkowicie na ten cykl.
-
przejsc w cykl atkinsona
piszesz o 1.6 czy o silniku 1.8 ?
-
nie ma znaczenia - to praktycznie ten sam silnik.
-
Ja swojego rumaka też na wyżynach ujeżdżam, bo innaczej to kobyła 😜
-
Witajcie :)
Licznik pokazuje średnią
- 9.5L - tylko miasto. ( Dużo podjazdów , trochę świateł, dośc dynamicznie do 60km/h . Obrotomierz od 2 do 3 tyś obrotów).
- 8.5L mieszany z większością miasta z przelotami S3 odległości do 200km.
- 6.5L trasa przy spokojnej jeździe.
To były wskazania licznika.
Bardziej mnie interesuje spalanie gazu LPG :) ponieważ zamontowałem do kuchenki znajdującej się pod maską instalację BRC. Z kalkulatora wychodzi że:
- 11L - tylko miasto
- 9.5L - większośc miasta + trasa S3 do 200km.
- 7.5L do 11 L - trasa S3 w wariantach 120km/h i 140-160km/h
W pełni zgodzę się z przedmówcami, że przesiadka z diesla na Aurisa 1.6 132PS jest bardzo ogłupiająca... Na początku zmieniałem biegi wg wskazań ekonomizera. Strzałeczka się zapalała , zmieniałem bieg i przyspieszałem.... auto paliło mi nawet 13 litrów i nie chciało przyspieszać. Gdzies na tym forum przeczytałem o jeździe miedzy 2 a 3 tyś obr i to dopiero zaczęło działać :) Kilka lat temu nikt sensownie nie wytłumaczył jak używać ekonomizera... ale oczywiście kilka wiader szyderstwa na mnie zleciało :) Z moich obserwacji wynika że jeśli chcesz utrzymywać prędkość a ekonomizer już się świeci to możesz zmienić bieg na wyższy by jechać oszczędnie. Jeśli jednak chcesz dalej przyspieszać to nie patrz na ekonomizer. Aktualnie nie spoglądam na ekonomizer - po prostu jadę i cieszę się oszczędnościami mojej kuchenki gazowej.
Ciekawy jestem czy znajdzie się ktoś kto się ze mną zgodzi ( w temacie ekonomizera ) :)
Pozdrawiam - Piotr.
-
Zgadzam się z Tobą w 100 %. Ja instynktownie od początku nie zwracałem uwagi na te strzałki. Ważniejsze było zawsze zachowanie samochodu. Średnie spalanie waha się u mnie pomiędzy 7,1 a 7,6 l/100 km. Valvematic to nie turbo (diesel/benzyna). Tu aby dynamicznie przyśpieszyć trzeba wprowadzić motor na wyższe obroty. Jadąc na 6 biegu z prędkością około 120 km/h silnik ma już około 2900- 3000 obrotów i dociśnięcie pedału gazu szybko podnosi obroty do około 3500 -4000 co daje już możliwość dość dynamicznego wyprzedzania. Inaczej jest przy jeździe na tym samym 6 biegu z prędkością 90 - 100 km/h. Mamy wówczas niewiele ponad 2000 obrotów i niestety trzeba przyredukować do 4 aby szybko i bezpiecznie przeprowadzić manewr wyprzedzania.
-
Benzyna bez turbo tak ma, że nie zakręcisz - nie popędzisz. Nie wiem czemu niektórzy się dziwią. Widocznie nie zaczynali od maluchów ani Polonezów :)
Ja ostatnio przesiadłem się z D4D 126 KM i przez kilka chwil dochodziłem do siebie. Ale nic mnie nie zaskoczyło, wiedziałem jak będzie i dlaczego wybrałem benzynę 1.6. W dizlu był bieg i jazda. W benzynie trzeba więcej czucia ducha benzynowego. Jest moc, gdy są obroty. Czasem trzeba zredukować, czasem przeskoczyć o 2 biegi, ot technika jazdy benzyną. Jak ktoś tego nie czuje, to mówi o koniach papierowych, albo, że ten silnik nie jedzie. Mój jakoś jedzie i nie pali jak smok. Trzeba się zaprzyjaźnić z dźwignią biegów, z charakterystyką obroty/moc, skorelować własne potrzeby z potrzebami silnika. A strzałki tego generalnie nie ułatwiają.
PS. Valve przy 4000 rpm lekko przekracza połowę swojej mocy nominalnej.
-
PS. Valve przy 4000 rpm lekko przekracza połowę swojej mocy nominalnej.
Te lekko to jest prawie 70%
Pamietajcie ze auto nie jedzie mocą a momentem (dokladnie momentem na kolach)
-
PS. Valve przy 4000 rpm lekko przekracza połowę swojej mocy nominalnej.
Te lekko to jest prawie 70%
Pamietajcie ze auto nie jedzie mocą a momentem (dokladnie momentem na kolach)
OK. Zawyżyłem (zaokrągliłem poglądowo) o kilkanaście procent (a nie o 70%, jak sugerujesz).
Co do drugiego zdania, to walnąłeś bzdurę. Raz już tu komuś tłumaczyłem problem moment-obroty-moc. Może pamiętasz, było o rowerzyście, wtedy chodziło o napęd. Na kołach prawa fizyki są identyczne tzn. moc=moment*obroty.
-
Pamietajcie ze auto nie jedzie mocą a momentem (dokladnie momentem na kolach)
Zgadzam się w 100%.
-
Pamietajcie ze auto nie jedzie mocą a momentem (dokladnie momentem na kolach)
Zgadzam się w 100%.
Oooo, @Ceglany, to ja Tobie to tłumaczyłem.
Widzę, że zmarnowałeś mój czas.
-
Poczytałem sobie trochę i wychodzi na to, że moment obrotowy ważniejszy niż moc.
-
Dwa samochody o takiej samej wadze, oporach i przełożeniu jadą obok siebie z taką samą prędkością. Jeden rozwija większą moc a drugi ma wyższy moment. Który szybciej przyspiesza?
-
ten ktory w danym momencie ma wiekszy moment na kolach.
-
Nie idzie skasować. Trudno.
-
Poczytałem sobie trochę i wychodzi na to, że moment obrotowy ważniejszy niż moc. Z momentu obrotowego wyliczana jest moc.
No to pewnie czytałeś internety, zamiast podręcznika od fizyki.
Faktem jest, że można z momentu obrotowego wyliczyć moc, ale mając zadane OBROTY. Jak jest moment obrotowy a obrotów nie ma, to nie ma mocy i się nie jedzie.
Ludzie często mówią o momencie obrotowym mając na myśli tak naprawdę moc.
@Zbig
Jeżeli masz na myśli same silniki (jeden z większą mocą, a drugi z większym momentem, np. benzyna kontra diesel), to problem zahacza niemal o filozofię. Ważne są obroty (w obu jednakowe, jak rozumię) przy jakich wystartują i ich charakterystyki. Jeśli będą to obroty rzędu 4-5 tys, to "benzyna" po prostu odjedzie. Jeżeli obroty będą rzędu 2 tys, to odjedzie "diesel", ale na krótko. Bo wtedy "benzyna" zredukuje o 1 lub 2 biegi i znowu odjedzie :)
Na moc nie ma rady! Jest tylko kwestia dostosowania przełożenia!
Zupełnie inny problem, to ekonomia takiego wyścigu. W wyścigach jednak nikt na to nie patrzy, dlatego tam się używa benzynowców z odpowiednią MOCĄ.
ten ktory w danym momencie ma wiekszy moment na kolach.
No i tu jest dylemat logiczny. Piszesz o momencie obrotowym, mając w domyśle, że ten moment jest przy określonych obrotach koła. Czyli momentem nazywasz moc. Wzór jest prosty: moc=moment*obroty
Przy jednakowych obrotach i rozmiarach kół, większa moc jest w stanie wytworzyć większy moment obrotowy na kole. A nie odwrotnie.
-
Nieźle się porobiło. Ja osobiście uważam że po co mi max mom. przy obrotach 4400. po to żeby ogłuchnąć jeśli chce się jechać ? Pamiętam jak Auriskiem wybraliśmy się w górzyste tereny. Niestety Auris ma tak fatalny ten moment że nawet czasem redukcje o 2 biegi, a auto mimo wycia i tej rzekomej mocy ledwo chciało przyspieszać. A w praktce Komarek spróbuj na autostradzie dotrzymać kroku D4D - 126KM. Możesz sobie kręcić silnik, wajhować biegami. Niestety będziesz bezsilny i nie ma na to rady.
-
Nieźle się porobiło. Ja osobiście uważam że po co mi max mom. przy obrotach 4400. po to żeby ogłuchnąć jeśli chce się jechać ? Pamiętam jak Auriskiem wybraliśmy się w górzyste tereny. Niestety Auris ma tak fatalny ten moment że nawet czasem redukcje o 2 biegi, a auto mimo wycia i tej rzekomej mocy ledwo chciało przyspieszać. A w praktce Komarek spróbuj na autostradzie dotrzymać kroku D4D - 126KM. Możesz sobie kręcić silnik, wajhować biegami. Niestety będziesz bezsilny i nie ma na to rady.
Wygoda, płynność jazdy, ekonomia jazdy, to już inny zakres dyskusji. Benzyną na co dzień raczej nikt nie jeździ z obrotami 4-6 tys rpm, ale potencjał kryjący się w mocy jest. D4D - 126 KM miałem przed Aurisem i bardzo go chwaliłem, jeździło mi się lepiej niż teraz na benzynie. Teraz jeżdżę trochę wolniej i mniej dynamicznie, bo charakterystyka tego silnika "zachęca" do tego. W normalnej jeździe D4D objeżdża valve 1.6 na śniadanie, ale jeżeli będziemy się ścigać, wynik nie jest oczywisty i to za sprawą mocy. Dowód na to jest np. w przyspieszaniu do 100-ki. D4D i valve mają ten parametr bardzo porównywalny (tak jaki i moce i wagę). Ten pomiar jest dość obiektywny (w przeciwieństwie do danych o spalaniu).
Co do jazdy na autostradzie, trzeba oddzielić wrażenia subiektywne od obiektywnych faktów. Np. Auris z valve 1.6 może jechać na 4 biegu do 185 km/h, a to już okolice jego maksymalnej mocy. D4D nie MUSI bezkarnie po prostu sobie objechać valve (pomimo, że zwykle to zrobi :).
-
"Teraz jeżdżę trochę wolniej i mniej dynamicznie, bo charakterystyka tego silnika "zachęca" do tego"
Może inaczej. Charakterystyka tego silnika nie pozwala........
-
Dorzucę swoje wrażenia. Dyskusja ta przypomina spór o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą. Używałem blisko 6lat D4D 1,4 a obecnie Aurisa II FL 1,6 Valve. Jeśli naciskam pedał w deskę to idzie fajnie np od 5.000 obrotów czuć dynamikę ale zdecydowanie jest bardziej "rozciągnięta" niż w D4D. Niestety (albo stety do wyboru) D4D miała większe uderzenie w plecy ale rozpędzić trudno już ją było, do 100/110 jeszcze było fajnie a póżniej takie nabieranie prędkości. Wnioski w/g mnie są takie jeśli jeździsz spokojnie i mniej dynamicznie 1,6 Valve odpłaci się fajnym spalaniem (u mnie 6.3-6.5), chcą sobie mocno przycisnąć zapłacisz za to więcej (u średnio 1,5 litra) - charakterystyka i turbina w D4D zapewnią większy "kopa" ale tylko do prędkości max 110 póżniej oba auta są równe.
A to fajny cytat który oddaje to wszystko czysto w teorii
"Co jest ważniejsze? Moc czy moment? Tak naprawdę ważny jest przebieg krzywej momentu. On tu rozdaje karty. Im wyższy będzie moment i w im szerszym zakresie prędkości obrotowych będzie dostępny tym ładniej będzie wyglądał wykres mocy i tym szybciej będzie jeździło auto. No, bo skoro moc to iloczyn momentu i prędkości obrotowej to… im wyżej będzie się kręcił silnik i im więcej będzie momentu tym więcej będzie mocy. Jak widzicie moment i moc są jak płuca i serce. Jak jajko i kura. No może ze wskazaniem na jajko i serce ;-).
No to dlaczego w takim razie diesle mające wysoki moment i moc, mają gorszy wynik do setki od benzyny? Bo taka ich natura. Wolnossący silnik diesla nie jest w stanie osiągać wysokich obrotów ze względu na ograniczenia konstrukcyjne. Silnik benzynowy może. Wynika to głównie ze sposobu spalania paliwa w cylindrach. Ale o tym kiedy indziej. Zrobiono więc tak. Dołożono do diesla turbosprężarkę. To pozwoliło osiągnąć wyższy moment, a co za tym idzie wyższą moc. Ale… zawsze jest jakieś ale. Ale obroty użytecznie niewiele się zwiększyły. Co to znaczy? Znaczy to, że diesel jest mocny, ale krótko. I teraz dochodzimy do porównania osiągów dwóch silników."
-
A ja myślę sobie tak. Wolę natychmiastową reakcję w przedziale od 1800 - 3000 obr. potrzebne do wyprzedzania, niż to piękne rozciągnięcie w obrotach które są dla mnie bezużyteczne gdzie w przedziale od 1800 do 4000 prawie nic się nie dzieje. Czyli co ? Zostaje nam tyle samo co w Dieslu tylko że musimy na ten zakres czekać 10 sekund, albo zredukować o 2 biegi na co tez tracimy "sporo" czasu. Jeździłem trochę 1.6 i wiem że ten motor przy wyprzedzaniu nawet z górki ma problem oczywiście z redukcją i obrotami między 4000 a 5000. Także nie do końca redukcja daje sukces i moc. Owszem wyprzedzić można, ale odbywa się to bardzo ospale. 1.6 jest całkiem niezły w sprintach ale jeśli chodzi o codzienne poruszanie się w trasie, to jest gorzej niż średni.
-
A słyszałeś o czymś takim jak redukcja?
-
Albo cisnąć do dechy i szybko operować biegami i trochę więcej lać w bak. Diesle w Europie odchodzą powoli już do lamusa - o tym trzeba też pamiętać.
Thng - w prędkościach do 110 jest w/g mnie sprawnie powyżej jeżdzę już tylko na ekspresówkach i autostradach więc te dynamiczne wyprzedzanie na siłe trochę próbuje w/g mnie upchać. Chyba że jesteś typem kierowcy który zapina ile fabryka daje i ciśniesz lewym pasem ile się da wtedy tak owszem ale w takim wypadku żadna Toyota chyba nie załapie się u Ciebie. Myśle ze Auris łapie się w tej średniej i wolę ten silnik niż wyżyłowane "downsizingi". Osobiście wyznaję zasadę wolniej pewniej zawsze do celu. :roll:
PS. W wakacje zrobiliśmy 4000 głowy nie bolą rodzina cała średnia prędkość 108 spalanie 6,8 2+1 bagażnik walizek.
-
Wyjedź sobie z rodzinką w trasę i ciśnij do dechy w gaz. Dojedziecie ze spuchniętymi głowami od hałasu i ryku tego silnika.
Zbig często robiłem redukcje o 2 biegi i co z tego. To auto nie jedzie.
-
Wyjedź sobie z rodzinką w trasę i ciśnij do 9dechy w gaz. Dojedziecie ze spuchniętymi głowami od hałasu i ryku tego silnika.
Zbig często robiłem redukcje o 2 biegi i co z tego. To auto nie jedzie.
Ty zwyczajnie oczekujesz po silniku 1.6 osiągów jak 3.0 v6 albo 2.5 biturbo.
-
Nie przesadzajmy. Wcale nie mam takich oczekiwań. Za to chciałbym aby to jeździło w trasie jak np 105 konna Skoda TDi, a mimo że ma 132KM tak jak skoda nie jedzie. Nie chodzi mi wcale o jakieś sprinty, tylko aby dawał radę w trasie. Ale w trasie autostradami, nie krajówkami.
-
Ulegasz złudzeniu. Turbodiesla aby przy rozpoczęciu wyprzedzania ruszył z kopyta też należy podkręcić ponad 2 tys co zwykle oznacza redukcję o jeden bieg oraz przeważnie w trakcie wyprzedzania trzeba przełożyć ma wyższy co mnie dosyć wkurza. Podobnie jak "krótkość" niskich biegów w dieslach przy dynamicznym ruszaniu.
-
... To auto nie jedzie.
To po co męczysz się z Aurisem? Kup sobie samochód, który spełni Twoje oczekiwania (np. 105 KM Skode, skoro taka dobra) i już nie jęcz.
-
... To auto nie jedzie.
To po co męczysz się z Aurisem? Kup sobie samochód, który spełni Twoje oczekiwania (np. 105 KM Skode, skoro taka dobra) i już nie jęcz.
Tylko że na odpowiednio mocnego diesla trzeba wydać kilkanaście tys więcej, które w "cywilnym" użytkowaniu raczej się nie zwrócą... Przyjemność kosztuje
-
Komarek
Pisałem że nie ja się z tym męczę tylko moja żona użytkuje
-
I też tak narzeka?
-
Nie, ona nie narzeka. Dla niej najważniejsze jest że się nie psuje. To ja jestem chory jak mam tym na autostradę wyjechać. Do miasta może być.
-
No i tu jest dylemat logiczny. Piszesz o momencie obrotowym, mając w domyśle, że ten moment jest przy określonych obrotach koła. Czyli momentem nazywasz moc. Wzór jest prosty: moc=moment*obroty
Kolego - wiem co piszę i nie wciskaj mi w usta słów których nie powiedziałem.
To co mówie nie ma nic wspólnego z obrotami.
Ale do meritum panowie:
Wg mnie nie ma zadnej optymalnej techniki jazdy tym silnikiem.
Jedzisz spokojnie do 100 pali mało - ciśniesz pali duzo.
Elastyczność jest jaka jest - płaski ale niski moment nie pozwala na wiele.
Jak bym mial wybierac pomiedzy valve a d4d to bym wybrał hybryde ;)
-
KomarekPisałem że nie ja się z tym męczę tylko moja żona użytkuje
Nie, ona nie narzeka.
A więc narzekasz za nią. Pytanie czy za jej wiedzą?
Thing zrobiłeś się nudny jak flaki z olejem.
Zbig często robiłem redukcje o 2 biegi i co z tego. To auto nie jedzie.
Wybacz szczerość, ale napisałeś bzdury.
Twierdzenie, że Auris 1.6 "nie jedzie" przy redukcji biegów (o 2 biegi sic!), świadczy wg mnie tylko o tym, że nie umiesz nim jeździć.
-
Twierdzenie, że Auris 1.6 "nie jedzie" przy redukcji biegów (o 2 biegi sic!), świadczy wg mnie tylko o tym, że nie umiesz nim jeździć.
Potwierdzam!!!! Nie wiem kompletnie o co chodzi z tym "1.6 nie jedzie", nie jedzie w dolnym zakresie. Jaki to problem zredukować do 4 czy 3-ki wkręcić na chwilę na 5-6 tys. wyprzedzić co trzeba i dalej jechać z obrotami 3,5-4 tys. Przecież wyprzedzanie nie trwa 15 minut tylko kilka-kilkanaście sekund. Trzeba zrozumieć, że taka jest charakterystyka tego silnika. Chcesz jechać oszczędnie, traci na tym dynamika. Chcesz jechać dynamicznie wciskasz pedał, trzymasz i jest dobrze. Tydzień temu zrobiłem pierwszą trasę autostradową do Międzyrzecza (za Poznań).
Starałem się trzymać "trochę" ;-) powyżej licznikowego 140 (obroty trochę mniej niż 4 tys. na 6 biegu). Gdy trzeba było zwolnić do 120, zwalniałem, później redukcja 5 lub 4-kę dobicie do przelotowej i szóstka "140" ;-). Spalanie 9.1 l. Coś za coś.
Ludzie nauczcie się używać tego silnika i koniec z biadoleniem.
Te silniki nie popsują się od obrotów, nie ma się czego bać :-).
Nie, nie jest to firmówka, tylko moje prywatne autko o które dbam i nie uważam, że wysokimi obrotami je katuję, wszystko w granicy rozsądku.
Wcześniej zrobione 200 tys. corollą 1.4 VVt-i, traktowane tak samo, zero problemów. Skodą też jeździłem 4 lata 1.6 (102 KM), kompletnie ten silnik
mi nie odpowiadał, kompletny brak góry w obrotach.
Wiadomo, 200 KM było by lepsze ale wszystkim można pojechać bez zawalania drogi :-).
Ja jestem bardzo zadowolony, silnik kupiony z pełną premedytacją, nie chciałem żadnych dieseli i benzyn "turbinowych".
Jeszcze dodam, że brat ma ten sam silnik w Avensis i nigdy nie mówił, że ma jakieś problemy, żeby na autostradzie poruszać się lewym pasem ;-).
-
Ja także mam 1,6 valve i twierdze że on nie chce jechać. Przyspieszenie i elastyczność to jakiś dramat. To jestem jednym z wielu którzy mają 1,6 i nie potrafią jeździć? Niby co daje kręcenie na obrotach prócz wycia silnika? NIC! 1,4 vvti w corolli lepiej jedzie i mniej pali.
My użytkownicy aurisów z tym nieszczęsnym silnikiem musimy się pogodzić, że jest to motor na miasto a nie na trasy. Na trase to d4d bo przynajmniej "but" jest w każdym momencie.
-
1,4 vvti w corolli lepiej jedzie i mniej pali
Miałem, i nie potwierdzam. Nie jedzie lepiej, nie wiem czy mniej pali przy poszczególnych prędkościach bo nie pamiętam.
Na pewno 1.6 mniej pali przy delikatnym traktowaniu. W corolli nigdy nie osiągnąłem średniego 4.8 l/100, w obecnym przy piórku na pedale,
jest to do zrobienia. Oczywiście nie da się tak jeździć cały czas. Przy dojazdach do pracy obwodnicą W-wy ostatnio utrzymuję spalanie 5.2-5.8 (80-100 km/h).
Corolla 1.4 dawała tylko subiektywne odczucie większego zrywu podczas ruszania i powiedzmy rozpędzania do 50 km/h ale mogło to być złudzenie.
Na pewno bardziej szarpała przy ruszaniu (twardsze sprzęgło) ;-).
-
Twierdzenie, że Auris 1.6 "nie jedzie" przy redukcji biegów (o 2 biegi sic!), świadczy wg mnie tylko o tym, że nie umiesz nim jeździć.
Potwierdzam!!!! Nie wiem kompletnie o co chodzi z tym "1.6 nie jedzie", nie jedzie w dolnym zakresie. Jaki to problem zredukować do 4 czy 3-ki wkręcić na chwilę na 5-6 tys. wyprzedzić co trzeba i dalej jechać z obrotami 3,5-4 tys. Przecież wyprzedzanie nie trwa 15 minut tylko kilka-kilkanaście sekund. Trzeba zrozumieć, że taka jest charakterystyka tego silnika. Chcesz jechać oszczędnie, traci na tym dynamika. Chcesz jechać dynamicznie wciskasz pedał, trzymasz i jest dobrze. Tydzień temu zrobiłem pierwszą trasę autostradową do Międzyrzecza (za Poznań). Starałem się trzymać "trochę" ;-) powyżej licznikowego 140 (obroty trochę mniej niż 4 tys. na 6 biegu). Gdy trzeba było zwolnić do 120, zwalniałem, później redukcja 5 lub 4-kę dobicie do przelotowej i szóstka "140" ;-). Spalanie 9.1 l. Coś za coś. Ludzie nauczcie się używać tego silnika i koniec z biadoleniem. Te silniki nie popsują się od obrotów, nie ma się czego bać :-). Nie, nie jest to firmówka, tylko moje prywatne autko o które dbam i nie uważam, że wysokimi obrotami je katuję, wszystko w granicy rozsądku. Wcześniej zrobione 200 tys. corollą 1.4 VVt-i, traktowane tak samo, zero problemów. Skodą też jeździłem 4 lata 1.6 (102 KM), kompletnie ten silnik mi nie odpowiadał, kompletny brak góry w obrotach. Wiadomo, 200 KM było by lepsze ale wszystkim można pojechać bez zawalania drogi :-). Ja jestem bardzo zadowolony, silnik kupiony z pełną premedytacją, nie chciałem żadnych dieseli i benzyn "turbinowych". Jeszcze dodam, że brat ma ten sam silnik w Avensis i nigdy nie mówił, że ma jakieś problemy, żeby na autostradzie poruszać się lewym pasem ;-).
ale kazdy sie boi wcisnac pedal do konca. nie wiem jak jest u was bo mam automat i wedlug mnie wcale tak zle nie jezdzi. moze nie wiecie ale pedal gazu przynajmniej u mnie ma dwa stopnie. mocniej docisniesz oboroty w sekunde robie sie 6 tys i auto jedzie. nawet z pakiem ciezkim na dachu jedzie calkiem niezle i 4-oma osob na pokladzie. fakt pali i ma kiepski star ale jak sie rozchusta mozna pojechac. zanim kupilo sie samocohod trzeba bylo wziac sobie na testy ten sam model.
-
Czy wy, krytycy silnika 1,6 Valvematic naprawdę wydaliście kilkadziesiąt tysięcy złotych ot tak bez sprawdzenia tego co kupujecie. Przecież powszechnie wiadomym jest, że tego typu silnik z założenia nie będzie miał takich osiągów (przyśpieszenia) jak silnik z turbosprężarką, nieważne benzynowy czy diesel. Nie rozumiem tego narzekania. Chciało się zaoszczędzić kilkanaście/kilkadziesiąt tysięcy zł. więc teraz możecie narzekać tylko na siebie a nie na silnik. Ja przed zakupem pojeździłem Aurisami 2.0 D4D (1,4 zupełnie nie brałem pod uwagę), hybrydą i 1,6 Valvematic. Oczywiście, że te 2 pierwsze były znacznie bardziej dynamiczne, ale jeżeli miałbym wydać ponad 90 tyś na samochód to nie był by to z pewnością Auris. Dlatego wybrałem 1,6 i jak dotąd nie mam powodu do narzekań.
-
Przecież powszechnie wiadomym jest, że tego typu silnik z założenia nie będzie miał takich osiągów (przyśpieszenia) jak silnik z turbosprężarką, nieważne benzynowy czy diesel.
Wcale nie wypada źle na tle konkurencji o podobnych mocach.
-
Przyciśnijcie trochę pedał w valvematicu i 1.4 D4D nie ma szans (12.5 s do setki - przecież to wieczność). Tam gdzie na obrotomierzu 1.4 się kończy 1.6 zaczyna żyć. Jeśli ktoś chce benzyną bez turbo jeździć tak ja dieslem to powodzenia, już wiem dlaczego takie korki na autostradach ;-)
-
Jak bym mial wybierac pomiedzy valve a d4d to bym wybrał hybryde ;)
I to jest bardzo dobra koncepcja :good:
-
Jak bym mial wybierac pomiedzy valve a d4d to bym wybrał hybryde I to jest bardzo dobra koncepcja
Też się zastanawiałem nad takim wyborem, odstraszyła mnie prędkość maksymalna 175 km/h. Da się tym jechać na autostradzie oczywiście niemieckiej non stop licznikowe np. 170 km/h czy to już zażynanie samochodu?
-
Jak bym mial wybierac pomiedzy valve a d4d to bym wybrał hybryde I to jest bardzo dobra koncepcja
Też się zastanawiałem nad takim wyborem, odstraszyła mnie prędkość maksymalna 175 km/h. Da się tym jechać na autostradzie oczywiście niemieckiej non stop licznikowe np. 170 km/h czy to już zażynanie samochodu?
Bez problemu się rozpędza do takiej prędkości, natomiast do utrzymywania na stałe dla mnie to jest to już trochę niekomfortowo, zwłaszcza w kombi, które jest bardziej czułe na podmuchy.
-
.... Da się tym jechać na autostradzie oczywiście niemieckiej non stop licznikowe np. 170 km/h czy to już zażynanie samochodu?
Każde urządzenie techniczne użytkowane regularnie na granicy swoich parametrów ma obniżoną żywotność i niezawodność. Nikt rozsądny Ci tu nie poda o ile, bo tego nie robi się metodą trzepania z rękawa. Konstruktorzy zwykle starają się zastosować margines bezpieczeństwa (np. poprzez "odcięcie" silnika), ale marketingowcy chcą się chwalić najlepszymi parametrami. Reszta zależy od użytkownika - patrz pierwsze zdanie. Na autostradzie w zasadzie napęd jest tylko spalinowy - 99 KM max, to tyle co w benzynie 1,33, szybkość maksymalna też ta sama. Jednak w hybrydzie silnik jest mniej wysilony, bo ma 1,8 l. Mimo to raczej wróć do pierwszego zdania, będziesz lepiej spał. Myślę, że nie powinieneś przekraczać 140 km/h, to jakieś 80% maksimum, powinno być bezpieczne.
Hybrydy nie mam, ale to są problemy ogólnotechniczne - zwykle wszędzie takie same.
-
Bez problemu się rozpędza do takiej prędkości, natomiast do utrzymywania na stałe dla mnie to jest to już trochę niekomfortowo, zwłaszcza w kombi, które jest bardziej czułe na podmuchy.
Dzięki.
Muszę przyznać, że w moim hb nie mam problemów z podmuchami, sam się zdziwiłem, że jest tak dobrze lub jeszcze nie trafiłem na podmuchy na autostradzie.
Z minusów to chyba tylko straszny szum z okolic słupka A, nie słychać silnika tylko ten szum. Wydaje mi się ale może to subiektywne odczucie, że w corolli i octavii nie słyszałem tego. Tam było słychać silnik. Ciężko się odnieść tak naprawdę.
-
Dzięki KoMarek. Ja też tylko teoretycznie pytałem. Bardzo logiczna odpowiedź.
-
Panowie. Ktoś wyżej napisał że spalił oszczędnie jadąc 4,8L/100km to nadziwić sie nie mogę. A czy to była trasa na rozgrzanym silniku i tylko ze wzniesienia ? Absolutnie nie mogę uwierzyć w takie spalanie tym silnikiem. Mi się udało w 2 osoby przy prędkościach 80-100km/h ustanowić licznikiowe 5,8 czyli spod dystrybutora wyszło 6,2L/100km. Nie wiem może mój ma tak fatalny wsp. oporu powietrza że jest różnica między tym Aurisem 2. W każdym razie dla mnie wynik nie do osiągnięcia .
-
Czytając wypowiedzi niektórych malkontentów o tym jak Auris 1,6 Valvematic "nie jedzie", "tym się nie da wyprzedzać" "to muł" itd zastanawiam się czy rozmawiamy o tym samym samochodzie. Mi jakoś często i to bez wielkiego żyłowania silnika udaje się wyprzedzać wszelkiej marki pojazdy rodem z Niemiec, Czech, Francji i innych narodowości. Wiele z nich nosi dumne napisy TDi TSI i inne TD coś tam. Wyprzedzanie Tirów również nigdy nie powoduje jakichś specjalnych emocji.
-
Mam wrażenie, że Ci którzy narzekają na dynamikę silnika 1.6 valve ulegają subiektywnym odczuciom które w silnikach diesla daje turbina podczas przyśpieszania. Benzyna - może nie przyśpiesza w subiektywnym odczuciu jakoś spektakularnie, ale to robi, diesel przyśpiesza odczuwalnie ale przez krótki czas. Sam przesiadłem się z 1.4 D4D (Corolla) na 1.6 valve i brakuje mi tego uczucia "odjazdu", ale benzyna 1.6, mimo że nie czuć, to naprawdę przyśpiesza :-)
-
U mnie jedyne co mi przeszkadza to wrażenia pasażerów jak przy 80km/h wrzucam 3 bieg mam 4 tys obrotów i wyprzedzam to wszyscy się łapią czego się da w aucie bo tak "zapieprzam". A tak naprawdę szału nie ma.
Wymagania macie za duże - to jest zwykłe 1.6 w ciężkim aucie, silnik nie do tego samochodu. Co nie zmienia faktu, że jakoś wszelakiej maści drogami 170 tys km udało mi się zrobić i nie narzekałem.
-
MarekW2
Ja kiedyś z ciekawości na trasie próbowałem dotrzymać kroku Golfowi 1.2TSi czyli 105KM. Niestety silnik kręcony wysoko (także nie gadać mi tu że nie potrafię jeździć moim wozem) co się zdało na nic. Golf powoli mi odjeżdżał. Powiem Ci apropos tych dumnych TDi. Spróbuj dotrzymać kroku takiemu Audi A4 131KM. Powiem Ci tak. Na trasie zbiera się to lepiej z 4 osobami na pokładzie i pełnym bagażnikiem niż Auris z jednym chuderlakiem na pokładzie. W kilka chwil mieliśmy na liczniku 230 km/h. Po tej trasie sobie uswiadomiłem jak przyjemnie można podróżować cały czas na szóstym biegu bez żadnych redukcji. Dlatego od jakiegoś dłuższego czasu Aurisem już nie wybieram się na trasy. Za wolny i za słaby po prostu.
Jarod ja mam podobny efekt u siebie. Jak zapieprzałem 150 km/h Aurisem to mi krzyczą że zapieprzam. Jak jadę drugim moim wozidłem 180km/h to nic nikomu nie przeszkadza, bo po prostu czują się bezpieczniej pasażerowie, silnik tak nie wyje choc juz go słychać.
-
230 km/h w pełni obciążoną kilkunastoletnią audicą. Może jeszcze na zimówkach? Brawo wy. Szkoda że nagród Darwina nie przyznają awansem.
-
Ja pier...lę co za wiara....
-
Thing. Ja się z Tobą zgadzam w 100 %. Jednak jak to już ktoś wcześniej napisał nie porównujmy Aurisa do zupełnie innych samochodów, jak choćby wspomniane przez Ciebie Audi a4. Przecież to zupełnie inna (wyższa) klasa samochodu, który należało by porównywać do np Avensisa jeżeli już trzymamy się Toyoty.
W moim przypadku zakup Aurisa jest skutkiem świadomego wyboru. Chciałem mieć nowe auto z silnikiem benzynowym bez turbodoładowania o pojemności poniżej 2 l. i nie spodziewałem się po nim zrywania asfaltu przy ruszaniu i wyprzedzania wszystkiego co się rusza na drodze. Zupełnie nie czuję potrzeby jazdy z prędkością 200 km/h a nawet nie mam gdzie z takimi prędkościami jeździć (do niemieckich autostrad mam prawie 1000 km), do najbliższej Polskiej niemal 300. Poprzednim moim autem był golf 4 też 1,6. Wrażenia po zmianie to plus na korzyść Toyoty choć VW miał lepiej wykończone wnętrze.
-
A to podobnie. Też mam od roku 1.6 VVT i nie marudzę. Nie muszę zapierdzielać, jeżdżę eko bo lubię - co to by było gdybym miał Prusaka, rekordy oszczędności :grin: jak chcę wyprzedzić to redukcja i obroty ale rzadko się to zdarza, bo wszędzie zdanżam i nie mam potrzeby zapierdzielania bo 5 minut mnie nie zbawi a i tak zajadę w tym samym czasie od tego co wymijał jak wariat. W trasie 90-100km/h lokalne trasy, czasem 120-130km/h autostrada. Max 3000 obrotów i nie żłopie paliwa.
-
Kompakty chyba z założenia przeznaczone są do jazdy NIEautostradowej. Ani to komfortowe, ani bezpieczne...
Na autostradę przeznaczone są auta klasy średniej i wyższej, dla których 180 km/h to nie prędkość max., jak w "normalnych" kompaktach. Ale jak ludzie napatrzą się w salonie na kompaktowe rakiety po 250 KM, to wydaje im się, że to norma, a potem wybrzydzają na 130...
A przecież nie jest wielką sztuką rozbujać kompakta do tych 180... tylko co potem? Potem jeszcze trzeba wyhamować z tych 180, nie daj Boże awaryjnie...i co? Golf 1,2 turbo zrobi to równie skutecznie, co audi A7? Wątpię.
Zazwyczaj unikam generalizowania, ale w tym przypadku Polaków ponosi chyba często ułańska fantazja...aby do przodu, a potem jakoś to będzie.
-
Panowie. Ktoś wyżej napisał że spalił oszczędnie jadąc 4,8L/100km to nadziwić sie nie mogę. A czy to była trasa na rozgrzanym silniku i tylko ze wzniesienia ? Absolutnie nie mogę uwierzyć w takie spalanie tym silnikiem.
Ja spaliłem jeżdząc po aglomeracji w weekend 4.5l/100 i to nie aurisem a verso - silnik oczywisce valve 1.6
Spróbuj dotrzymać kroku takiemu Audi A4 131KM.[...] W kilka chwil mieliśmy na liczniku 230 km/h.
A łyżka na to nie możliwe ;)
-
Kompakty chyba z założenia przeznaczone są do jazdy NIEautostradowej. Ani to komfortowe, ani bezpieczne... Na autostradę przeznaczone są auta klasy średniej i wyższej, dla których 180 km/h to nie prędkość max., jak w "normalnych" kompaktach.
Różnica w komforcie jazdy pomiędzy obecną klasą C i D jest nieznaczna. Przy obecnym natężeniu ruchu jazda z prędkościami podchodzącymi pod 200 km/h wymaga już maksymalnej koncentracji i jest zwyczajnie męcząca na dłuższą metę. Ogromna większość użytkowników autostrad nie przekracza 150 km/h a to dla obecnych przeważnie ponad stukonnych kompaktów całkiem normalna prędkość.
A przecież nie jest wielką sztuką rozbujać kompakta do tych 180... tylko co potem? Potem jeszcze trzeba wyhamować z tych 180, nie daj Boże awaryjnie...i co? Golf 1,2 turbo zrobi to równie skutecznie, co audi A7? Wątpię.
Cięższe auto zazwyczaj jest trudniejsze w opanowaniu poślizgu a dzwon przy prędkościach 130+ jest równie niebezpieczny w Golfie i w A7
-
a dzwon przy prędkościach 130+ jest równie niebezpieczny w Golfie i w A7
Nic dodać, nic ująć. :good:
-
Spróbuj dotrzymać kroku takiemu Audi A4 131KM.[...] W kilka chwil mieliśmy na liczniku 230 km/h.
A łyżka na to nie możliwe ;)
Wszystko zależy od definicji chwili. Jeśli chwila to 2 minuty, to czemu nie? :)
-
Spróbuj dotrzymać kroku takiemu Audi A4 131KM.[...] W kilka chwil mieliśmy na liczniku 230 km/h.
A łyżka na to nie możliwe ;)
Wszystko zależy od definicji chwili. Jeśli chwila to 2 minuty, to czemu nie? :)
Jeśli to taki Audi, to 230 km/h chyba to co wydrukowane na zegarze. Napisane, że on może max 208 km/h
http://www.autocentrum.pl/dane-techniczne/audi/a4/b6/avant/silnik-diesla-1.9-tdi-pd-131km-2001-2004/ (http://www.autocentrum.pl/dane-techniczne/audi/a4/b6/avant/silnik-diesla-1.9-tdi-pd-131km-2001-2004/)
A przyspieszenie to 10,1 s do 100-ki. Coś jak 1.6 valve w Aurisie :)
-
Różnica w komforcie jazdy pomiędzy obecną klasą C i D jest nieznaczna.
Cięższe auto zazwyczaj jest trudniejsze w opanowaniu poślizgu a dzwon przy prędkościach 130+ jest równie niebezpieczny w Golfie i w A7
Acha...OK.
-
KoMarek. Tak, to taki A4 tylko że wersja która jechałem ma trochę więcej Nm bo jest ich 310. Widzicie jak bardzo można się dać nabrać na te czasy do setki. Bo faktycznie te auta mają podobny ten czas sprintu. Jednak tak jak pisałem wyżej te same konie i podobny czas do setki nic nie znaczy, bo Valve nie ma zadnych szans jak juz oba autka kulają się powyżej 80km/h. Poza tym na szóstce w Valve nie dojdziesz do licznikowych 200. Pozatym pisałem "że mieliśmy na liczniku" czyli jak mierzyłem na GPS było gdzieś w okolicy 215. Naprawdę spoko się jechało tą prędkością bo auto stabilne i wogóle prawie tych 200 nie było czuć subiektywnie. KoMarek naprawdę musisz kiedyś wsiąść. Mi żal doopę ściskał że Valve nigdy tak nie pojedzie (i to z pełną paką ).
-
Mi żal doopę ściskał że Valve nigdy tak nie pojedzie (i to z pełną paką ).
Nie pojedzie, bo nie był konstruowany z myślą o takiej jeździe.
-
Ale mi chodzi o jazdę w przedziale 100-150km/h też nigdy tak sobie nie pojedziesz autostradą. Tzn pojedziesz ale mając komplet pasażerów będą to wieczne redukcje bo auto na szoóstce co chwilę będzie zwalniać. Marekw2 czyli tak jak mówiłem 1.6 został skonstruowany do miasta ? czyli miałem rację ? Miałem juz pare razy przykład. Służbowy Aurisek za mną na autostradzie, więc jak mi sie wydaje nie oszczędzany jedzie sobie za mną gdzieś 120km/h, wystarczyło jedno wzniesienie kilometrowe i widziałem jak odległość między nami się sie zwiększa. Gość nie zrobił redukcji to mu zaczęło zwalniać. Dodam że nie jechałem oczywiście Valve.
PS. Wiem wiem, nieszczęsna szóstka w 1.6 to marny nadbieg.
-
Nie wiem jaki Auris za Tobą jechał ale mój przy tej prędkości na 6 biegu ma już ponad 3000 obrotów i wciśnięcie pedału gazu powoduje natychmiastowe wyczuwalne i widoczne na liczniku przyśpieszenie. Przy tej prędkości swobodnie wyprzedzam bez potrzeby redukcji. Widocznie gościu w Aurisie w przeciwieństwie do Ciebie nie docisnął pedału gazu podczas tego podjazdu.
-
Dokładnie tak jest. Większość kierowców na podjazdach zwalnia bo nie chcą zwiększać zużycia paliwa. A szóstka jest nadbiegiem z założenia w większości skrzyń, również w 1.4 TSI.
-
Nie wiem, to wychodzi na to że ten mój Auris 1 ma tak fatalny współczynnik oporu powietrza czy co ? Prosze mi tu nie porównywać nadbiegu z Aurisa 1.6 do 1.4TSi. Na szóstce w TSi jadąc 100km/h (około 2000obr/min) z bagażem i 3 osobami dorosłymi w kabinie, autko ładnie przyspiesza do 215 km/h. W Valve mimo że więcej ma obrotów - nic sie nie dzieje po naduszeniu gazu. Nie zgłębiałem tematu z nadbiegiem z TSi, ale jeśli faktycznie to nadbieg, to dlaczego przyspiesza nawet od 80 km/h ja sie pytam ? :)
-
Nie wiem, to wychodzi na to że ten mój Auris 1 ma tak fatalny współczynnik oporu powietrza czy co ? Prosze mi tu nie porównywać nadbiegu z Aurisa 1.6 do 1.4TSi. Na szóstce w TSi jadąc 100km/h (około 2000obr/min) z bagażem i 3 osobami dorosłymi w kabinie, autko ładnie przyspiesza do 215 km/h.
215 km/h?? <zalamka> Thing co Ty wyprzedzasz, że od 100 km/h potrzebujesz przyspieszyć do 215 km/h?
Poza tym czytając jak bardzo narzekasz na to 1.6 to zastanawiam się czy aby na pewno masz tam tyle mocy i momentu ile powinno być. Ja przesiadłem się z auta o mocy 115 KM i momencie 255 Nm do 1.6 Valve i nie narzekam. Oczywiście przy wyborze auta miałem pełną świadomość jakie są możliwości tego silnika.
A tak na marginesie...od piątku służbowy 1.4 TSI stoi w ASO...ponoć coś z rozrządem... :laugh:
-
Mam tyle mocy i momentu w Aurise jak wtedy 5 lat temu gdy wyjeżdżałem nim z salonu. Ja tylko Panowie podaje możliwości tego 1.4 TSi a nie że tak robię hehe. Tutaj możecie sobie zobaczyć filmik na przykładzie Leona 122KM. Od 2:44 min macie 6 gear ;) https://www.youtube.com/watch?v=Nx5jbrwg810 (https://www.youtube.com/watch?v=Nx5jbrwg810)
Pita jeśli poprawi Ci ten TSi ze zwalonym rozrządem humor to miłej zabawy.
A tak na marginesie jaka firma kupuje TSi jako służbowe samochody gdzie na bank ludzie nie dbają o nie (a zaturbione benzyny troche jednak uwagi potrzebują) ? Fajna ta Twoja firma :)
-
Przełożenia 6 biegu:
1.6 Valvematic 0.7
1.4 TSI 122 KM 0.73
1.2 TSI 105 KM 0.65
-
Super :) I co z tego wynika ? Po co mi te przełożenia ?
-
Czyli wracamy z tematem (znowu) do kwestii innej charakterystyki pracy silnika, konieczności redukcji biegu, zużycia elementów (bo nie wierze, że chociażby np. dwumasa nie dostaje w dekiel jak takie 1.4 tsi zapodasz gaz do dechy na 6 miegu przy 1800 obr/min, 80 km/h i to jeszcze z pokładem pełnym ludzi) a co za tym idzie awaryjności...wszystko jest ze sobą powiązane i jak ktoś tu napisał dyskutujemy o wyższości jednych świąt nad drugimi a tak naprawdę nad oczekiwaniami konkretnych użytkowników (a warto pamiętać, że to jest forum posiadaczy aut m.in. z takimi wolnossącymi benzynami, którzy wybrali je świadomie i dla nich taka charakterystyka jest ok).
A o to jak ja dbam o samochody (prywatne czy służbowe) i czy poważna awaria auta służbowego poprawia mi humor...delikatnie mówiąc: :offtopic:
-
Ale przyznasz że masz z tego satysfakcję. Zaprzeczysz ? Przeciez to widać p oTwoim wpisie kolego :) Ja też posiadam taki wolnossącysilnik i mam prawo wyrażać opinie na temat jego charakterystyki zalet i wad.
-
Tak sobie czytam Wasze wypowiedzi już od ponad miesiąca i na zmianę: to się śmieję, to wnerwiam.
Dzisiaj wreszcie nie wytrzymałem i postanowiłem coś napisać.
Jako, że jest to mój pierwszy post to serdecznie się z Wami witam i ... zarazem żegnam, bo podejrzewam, że zostanę zaraz tak "zakrzyczany", że odechce mi się już pisać ...
Dla formalności dodam, że: obecnie jeżdżę Auris 1.6 (niecałe 4500 na liczniku), wcześniej przez ponad 5 lat jeździłem Golfem IV 1.9 TDI 100 KM (czasami podaje się 101 KM), prawo jazdy mam od 1990 roku, a miałem sposobność jeździć i na naszych (także Auris'ką) i na niemieckich autostradach. Piszę to nie po to by się chwalić, ale byście wiedzieli na jakiej podstawie mam takie, a nie inne poglądy.
Ale do rzeczy:
1. Czasami zastanawiam się na jakim jestem forum. Myślałem, że to forum o samochodach Toyota, ale czasami mam wątpliwości. Piszecie tutaj o porównaniu Auris'ki do innych aut. W porządku, ale przepraszam co to mnie obchodzi, że jakieś inne auto jest szybsze (w sensie "wciska w fotel") ? Przecież dokonując zakupu doskonale wiedziałem jakie to auto i jaki ma silnik. Wiedziałem jakie ma osiągi. Ba ... próbowałem nawet zrozumieć co to jest valvematic. Dokonałem świadomego wyboru, więc teraz takie porównania są raczej zbędne (przypominam, że nazwa wątku to "technika jazdy", a nie "jak wypada porównanie tego auta z innymi", bądź "czy do mojego stylu jazdy warto kupić Auris'kę"). Wracając do wyboru, to przecież wiedziałem jakie są różnice między 1.9 TDI, a 1.6 valvematic (w moim przypadku), to czemu miałbym teraz narzekać ? Jeśli chciałbym być "wciskanym w fotel" to nigdy nie kupiłbym Toyoty - są inne marki aut, które takie doznania zapewniają.
2. Dlaczego jeden z Was uporczywie porównuje Auris'kę do Audi, a dlaczego nie na przykład do Ferrari ? Przecież wtedy różnice byłyby jeszcze większe ...
3. Jeden z Użytkowników pisze o jeździe ponad 200 km/h na godzinę. Przepraszam ale gdzie ? W Rzeczypospolitej ? I jeszcze chcesz napisać że tak jeździsz przez ponad połowę trasy którą masz do pokonania ? Przepraszam, ale chyba robisz to w nocy ... W normalny dzień w Polsce po prostu nie da się tego zrobić. Na dobrą sprawę jeśli jedziesz ze stałą prędkością 140 km/h, to już masz zdecydowaną większość aut za sobą, bo jadą one wolniej. Do tego ruch na autostradzie jest tak duży, a błyskotliwość Kierowców tak wielka, że nigdy nie wiesz czy na lewym pasie nagle nie pojawi się: TIR jadący 95 km/h, autobus jadący 110 km/h, auto osobowe jadące 110 km/h i prowadzone przez Panią właśnie rozmawiającą przez telefon trzymany przy uchu, czy też auto jadące 120 km/h, które widząc korek przed sobą postanowiło wyprzedzać i nic to, że nie przyspiesza i zmusza Ciebie do hamowania. Te przykłady niestety nie są wymyślone. Jest jeszcze jeden powód dla którego w bajki o stałej jeździe z taką prędkością w długich trasach nie wierzę - ale o tym później. Chyba, że piszesz o sprawdzeniu auta czy tak zwanym "przeczyszczeniu garów". Ale to jest zupełnie inna sprawa niż normalna eksploatacja. I żeby nie było wątpliwości: też lubię sobie czasami (choć naprawdę ciężko znaleźć do tego miejsce by to w miarę bezpiecznie zrobić) rozpędzić auto do "końca pedału gazu" ... ale żeby zobaczyć jak się zachowuje, a nie po to by z taką prędkością jechać stale.
4. Ktoś napisze, że prędkość ponad 200 km/h jest prędkością potrzebną do wyprzedzania. Naprawdę ? A po co ? Jeśli tak jak pisałem znakomita większość Użytkowników autostrady nie osiąga nawet 140 km/h ? Bo chcesz szybko wykonać manewr ? A przed jego wykonaniem nie sprawdzasz jak wygląda lewy pas z tyłu ? Nie obserwujesz co się dzieje ? Jeśli jesteś świadomym Użytkownikiem - a wierzę, że tak - to przecież doskonale wiesz co się dzieje na drodze i albo zaczynasz manewr wcześniej, albo rezygnujesz. Taka prędkość nie jest Ci potrzebna.
5. Ktoś napisał, że auto powyżej 200 km/h zachowuje się stabilnie ... hmmm ... w starym skeczu o hydrauliku był taki fajny tekst: "praw fizyki Pan nie zmienisz". Przy tych prędkościach auto nigdy nie będzie tak stabilne jak Komuś się wydaje. To, że samo nie zjeżdża na boki, to nie znaczy, że od razu jest super-stabilne. A co na przykład z podmuchami wiatru zza barier dźwiękowych ? Nie wpływają na auto jadące z taką prędkością ? Aerodynamika jest taka, a nie inna i takie są fakty. Tak przy okazji .... zauważyliście, że w Niemczech na autostradzie znaki są nieco mniejsze niż u nas ? Wiecie dlaczego ? Bo przy prędkości ponad 200 km/h nie widać co na nich jest i Kierowca sam dochodzi do wniosku, że trzeba zwolnić ... ;-)
6. Nie wiem jak Wasze auta, ale moje przy prędkości 140 km/h pali tak do 8l/100 km, a przy prędkości 195 km/h około 16 l/100 km. Jeśli założymy, że mamy do przejechania odcinek 500 km i mamy do dyspozycji 40 l w zbiorniku, to przy prędkości 140km/h dojedziemy na miejsce bez dotankowywania po około 3,57 godziny. Przy prędkości 195 km/h będziemy na miejscu po około 2,56 godziny. Zaoszczędzimy godzinę ale ... po 250 km skończy nam się te założone 40 litrów i będziemy musieli dotankować pojazd. Na przestrzeni paru kilometrów spadnie nam prędkość, do tego dojdzie czas na zjazd i tankowanie. Zaoszczędzimy zatem może z 30 minut. Czy naprawdę warto ryzykować życie "grzejąc" z taką prędkością ? Oczywiście nie biorę pod uwagę pieniędzy, bo biorąc pod uwagę przepisy Kodeksu Ruchu Drogowego to aspekt finansowy nie istnieje dla Kierowcy jadącego z taką prędkością.
7. Wracając do tematu tego wątku. Oczywiście różnice w autach są olbrzymie. Dopiero od niedawna nauczyłem się jako tako wykorzystywać moc tego auta. Inaczej wygląda ruszanie spod świateł, inaczej wyprzedzanie i inaczej hamowanie silnikiem. To wszystko było - w moim przypadku - spowodowane zbyt długą jazdą autem z doładowaniem i nabytymi schematami postępowania - stały się one wręcz automatyczne. Wybrałem jednak takie auto świadomie. Nie chciałem kolejnego auta z doładowaniem. Chciałem mieć w aucie zwykły niewysilony silnik, bez doładowania, bez koła dwumasowego, bez filtra cząstek stałych. Silnik który nie będzie oferował "wciskania w fotel" takiego jakie miałem w Golfie, ale który w zamian da mi komfort bezawaryjnej i długiej jazdy (oczywiście piszę o prawdopodobieństwie takiej sytuacji).
To chyba wszystko ...
-
Super :) I co z tego wynika ? Po co mi te przełożenia ?
To może wymontuj. Lżejsze auto lepiej przyspiesza.
-
xyz :good:
Thing nikt Ci tego nie broni (co widać po długości tego wątku) ale z tego co czytam to wielu z nas tych wad o których piszesz nie uświadczy...a nawet jeśli pojawia się sytuacja, że trzeba zredukować z tej 6 na 4 to przecież widziały gały co brały...
-
Wiedziały wiedziały co brały. Nie chciałem sprzedawać to żona teraz jeździ i czasem ja. XYZ myslę że Twojego moralizowania nie potrzebuję. Jestem raczej rozsądnym kierowcą takim jak Ty który czasem lubi nadusić - wszystko. Szkoda tylko że tak jak piszesz 132 konne auto jak to piszesz nie wciska w fotel jak 100 konne inne auto. Jakie z tego wnioski ? Że Toyota tylko ma sie nie psuć ? A niestety i tak się niektórym psuje wbrew opinii o jej prawie zerowej awaryjności. Ja na razie mam szczęście.Miłego dnia.
-
@Thing, Ty nas tutaj trollujesz. A my się dajemy wpuszczać. Taka dyskusja już raz była w wątku o Chip tuningu. Przebiegała bardzo podobnie. Wtedy miałeś nick BestAuris. Tak mi się coś wydaje.
Wracając do tematu tego wątku.
Valve mając zmienne fazy rozrządu umożliwia oszczędną jazdę, a jak trzeba to popędzi. Aby wykorzystać go optymalnie trzeba go wyczuć, bo jest wymagający. Myślę, że automatyczna skrzynia dla tego silnika, to bardzo dobry pomysł.
Moje doświadczenie z valve jest takie:
- nie zwracam uwagi na podpowiadacz "bieg w górę" i "w dół";
- do turlania się na niskich biegach 1-4 wystarczają obroty 1600-1800 rpm, na 5-6 to minimum 2000-2200 rpm;
- podczas turlania się, każde wzniesienie lub potrzeba zwiększenia prędkości to redukcja biegu, valve obciążany na niskich obrotach "nie jedzie" i znacząco zwiększa spalanie;
- zjazd z górki to bieg (czasem dwa) w górę;
- rozpędzam się krótko i dynamicznie z obrotami 3000-4500 rpm, po osiągnięciu prędkości przelotowej podnoszę bieg często o 2 w górę, np. wjazd na autostradę, na ślimaku 3-ka, zaraz potem 4-ka (ok. 70km/h), na pasie rozpędowym gaz prawie w podłogę i tak na 4-ce do szybkości ok. 130-140 km/h, potem od razu 6-ka i jedziemy;
- nigdy nie pałuję, jak widzę, że i tak nie pojadę (np. przed światłami), w długiej kolumnie nie jadę do przodu na wariata ani nie siedzę nikomu na zderzaku;
- stosunkowo bardzo mało używam hamulców, staram się hamować silnikiem;
- nie jeżdżę po emerycku, ale staram się przewidywać sytuację na drodze i mam na uwadze dobro mojego samochodu (czyt. mojej kieszeni);
- mam na trasie 500 m dość stromy podjazd, tam zawsze pałuję :) mało kto mnie tam wyprzedza (są 2 pasy), bezcenne, gdy jakiś VV albo jego brat zmienia pas bo będzie wyprzedzał, a po chwili wraca i zostaje z tyłu, na tym podjeździe okresowo "przedmuchuję" silnik i przepalam świece :)
- ze wstydem przyznaję, że w ramach płynności jazdy słabo przestrzegam ograniczeń szybkości, a mandat płaciłem w życiu 2 razy, w tym raz jako pieszy;
- tempomatu używam rzadziej niż robiłem to w dizlu, więcej wajhuję biegami;
- często spoglądam na spalanie chwilowe i w razie potrzeby dopasowuję bieg;
- zauważyłem, że trzymanie gazu w podłodze często nie daje maksimum mocy, zwykle lepiej lekko odpuścić i można odczuć zwiększenie ochoty silnika;
- i najważniejsze, potrzebuję mocy - muszę mieć obroty.
Taka to moja technika jazdy 1.6 132KM. Dodam, że powyższe nie absorbuje mnie jakoś specjalnie w czasie jazdy. To są nawyki z lat jeżdżenia dostosowywane do kolejnego samochodu, bo każdy z nich ma swoje własne cechy. Dla mnie samochód, to dużo więcej niż kierownica i 3 padały.
-
Spoko nie troluję. Po prostu lubię gadać na te tematy. Wszystko.
-
Wtedy miałeś nick BestAuris. Tak mi się coś wydaje.
dopiero po pięciu miesiącach na to wpadłeś :-)
-
Wtedy miałeś nick BestAuris. Tak mi się coś wydaje.
dopiero po pięciu miesiącach na to wpadłeś :-)
No nie jestem zbyt bystry. Teraz analiza psychologiczna nie dała mi spokoju i skojarzyłem.
-
Brawo Wy :)
-
Brawo Wy :)
Brawo Ty :-)
Jutro zaczyna się szkoła...dasz radę pogodzić obowiązki gimnazjalisty i trolla?
-
Na szóstce w TSi jadąc 100km/h (około 2000obr/min) z bagażem i 3 osobami dorosłymi w kabinie, autko ładnie przyspiesza do 215 km/h
Zakładając ze golf ma te samą masę bedzie on wolniej przyspieszał od valve.
Valve przy 100kmh ma 3000rpm i ok 155Nm - golf 122hp 2000rpm i 200Nm (moge sie mylic co do dokladnych obrotow w valve)
Zatem golf przekaze na koła o 15% mniejszą siłę - po odliczeniu strat różnica procentowa bedzie jeszcze wieksza.
Przy czym w valve moment sie jeszcze podniesie a w golfie nie.
Wiem wiem, nieszczęsna szóstka w 1.6 to marny nadbieg.
4,5 i 6 to nadbiegi w aurisie - i co z tego ? Jak to sie ma do techniki jazdy tym silnikiem ?
-
To proste. Jeśli chcesz się cieszyć z dynamicznej jazdy to nie używaj wyższego biegu niż 3.
A tak poza tym to czy ten silnik ma odcięcie paliwa? Ostatnio wykręciłem na 2 nieco ponad 7000 obr i nic.
-
Ostatnio wykręciłem na 2 nieco ponad 7000 obr i nic.
Wydawałoci sie :)
odcinka jest na ok 6700.
-
Na pewno ? Może u Ciebie. U mnie odcina przy około 7100 obr/min. Mechu. Niestety Twoja teoria nie sprawdza się w praktyce. 155Nm przy 3000 obr ? Nieeeeeee
-
U mnie odcina przy około 7100 obr/min.
odcina czy obrotomierz pokazuje.
Niestety Twoja
Nie stawiałem zadnej teorii.
-
Niestety Twoja teoria nie sprawdza się w praktyce. 155Nm przy 3000 obr ? Nieeeeeee
132km przy 6400 obr i 160Nm przy 4400 obr.
-
A to ostatnie sie zgadza. Ale przy 3 tys obr. Valve ma 130Nm. http://www.bilder-hochladen.net/files/big/arfg-c.jpg (http://www.bilder-hochladen.net/files/big/arfg-c.jpg)
Od pięciu tysięcy jedziemy już mocą, a moment spada z powrotem do 130Nm.
Mechu. Kiedy mi odcina paliwo, na obrotomierzu mam 7100obr/min. A co ? Obrotomierz w Aurisie źle pokazuje obroty czy o co Ci chodzi ?
-
Valve ma 130Nm. http://www.bilder-hochladen.net/files/big/arfg-c.jpg (http://www.bilder-hochladen.net/files/big/arfg-c.jpg)
Nawet z obrazka poglądowego nie potrafisz odczytac przyblizonych wartości.
Na hamowni wykres pokazuje co innego (co prawda hamowałem 1zrfe ale w nim może byc tylko gorzej)
-
Wykres z linku nie jest wykresem od 1,6 Valve. Prawdziwy wykres z hamowni pokazuje zupełnie inną krzywą mocy i momentu.
-
Wtrącę i swoje 3 grosze. Miałem parę lat wcześniej diesla 1.6 w Hyundai 115 koni i dawał fajne odczucie podczas wyprzedzania. Taki kop w plecy. Często jednak redukowałem bieg o 1, rzadko o 2, żeby złapać większą dynamikę. Jeszcze rzadziej wyprzedzałem bez redukcji, ale do tego potrzebne były bardzo komfortowe warunki na drodze. Ostatnie 3 lata jeździłem z kolei benzyną 1.8 142 konie w hondzie civic. Tutaj prawie nigdy nie wyprzedzałem bez redukcji biegu, nie dało się. Zazwyczaj redukowałem do 3 biegu, czyli o 2 a nawet 3 biegi. Na 4 dynamika była za słaba przy szybkim wyprzedzaniu, więc sporadycznie korzystałem z tego przełożenia.
Konkluzja? Wolałem benzynę. Diesel dawał super poczucie w plecy, ale na chwilę. Potem, po sekundzie lub dwóch, dynamika bardzo spadała. Benzyna odwrotnie- z każdą chwilą czuć było przypływ energii i rosła pewność kierowcy, że manewr się uda.
Oczywiście, różnica w koniach mechanicznych jest spora, ale myślę, że moje odczucia trafnie opisują różnice między wolnossącą benzyną i dieslem z turbina.
I ostatnie wrażenie odnośnie silnika 1.6 valve. Odbyłem dłuższą jazdę próbną i mogłem swobodnie potestować tę jednostkę. Da się tym jechać, także na trasie. Ale w niektórych sytuacjach na drodze bym odpuścił, gdzie Civiciem bez strachu w oczach decydowałem się na manewr. Więc pewnie odrobinę wcześniej byłbym u celu. Ale tylko odrobinę. Valve wyczuwalnie słabiej się zbiera od v-teca. Wrażenie było takie, jakby jednostka toyoty miała ze dwadzieścia koni mniej niż silnik hondy. Wydaje mi się, że gdybym wybrał toyotę, nigdy bym na trasie Kielce-Kraków nie zaryzykował wyprzedzania na 4. Zawsze 3. Uważam jak część osób tu, że Valve rzeczywiście jest trochę przymulony i nawet na 3 nie zbiera się satysfakcjonująco. To ostatecznie przeważyło, że nie kupiłem toyoty. Nie rozumiem, dlaczego toyota do kompaktów nie włoży jednostek 1.8, jakie ma w Avensisie. Trzeba być ponadprzeciętne spokojnym kierowcą, by obecna w aurisie benzyna wystarczyła do oczekiwań.
-
Kompromisem pomiędzy dieslem i wolnossącą benzyną jest downsizingowana benzyna turbo. W TSI 1.4 122 KM był zakres 3500 obrotów z płaskim momentem 200 Nm. To już pozwalało wyprzedzać bez przekładania biegu w trakcie manewru. Niestety za cenę wysilenia i skomplikowania silnika z wiadomymi skutkami.
-
Zwłaszcza to niemieckie TSI ma złą renomę, bo już włoskie multiair albo ecoboost w samochodach Forda uchodzą za raczej bezawaryjne silniki. Z tym że mało prawdopodobne, żeby nawet one mogły się równać z maksymalnym przebiegiem z wolnossącymi jednostkami.
-
ecoboost w samochodach Forda uchodzą za raczej bezawaryjne silniki
za krótko są produkowane aby mówić o bezawaryjności
-
Wrażenie było takie, jakby jednostka toyoty miała ze dwadzieścia koni mniej niż silnik hondy
Ma ze 20Nm mniej i jesli jechales TS to jest cięższy od hondy.
Nie rozumiem, dlaczego toyota do kompaktów nie włoży jednostek 1.8
Oczywiście ze wklada - tylko nie na nasz eko-chory rynek - juz dawalem przyklad ze poprzedni auris mial pod maska 3.5l
Cytat: Yary w Dzisiaj o 11:57:47 ecoboost w samochodach Forda uchodzą za raczej bezawaryjne silniki za krótko są produkowane aby mówić o bezawaryjności
Dokladnie - szczególnie 1.0 w mondeo :)[/size]
-
Fakt Mechu za mało wyszło mi z wykresu Nm. Szkoda że tych niutków wcale nie czuć przy tych 3 tys. obr. Jeździłem takim Ecoboostem 1.0 - 125KM. Było wporzo. Tak się pocieszacie tymi bezawariami w wolnossakach. A ile Wy chcecie tymi Toyotami posuwać ? 20 lat ? Ludzie czasy się zmieniły.
-
No faktycznie czasy się zmieniły i nie trzeba tak długo czekać na poważne awarie ;-)
-
Jakbyś klepał od 20 lat to samo też byś był perfekcyjny. Jeśli inni też by to robili to byśmy mieli 3 silniki benzynowe na krzyż jak to ma miejsce w Toyocie. Chyba nikt nie będzie się spierał że paleta silników w Toyocie jest magiczna :))))))))))))))
-
eździłem takim Ecoboostem 1.0 - 125KM. Było wporzo. Tak się pocieszacie tymi bezawariami w wolnossakach. A ile Wy chcecie tymi Toyotami posuwać ? 20 lat ? Ludzie czasy się zmieniły.
Lepiej jeździć niezawodną wolnossącą toyotą niż fordem który zgnije szybciej niż zdążysz to zauważyć. Widziałem 4 letniego forda w którym wlew paliwa wpadł do środka a więc dziękuję bardzo.
-
Lepiej jeździć niezawodną wolnossącą toyotą niż fordem który zgnije szybciej niż zdążysz to zauważyć.
W obecnej generacji to jest odwrotnie :-)
-
Mnóstwo ludzi jeździ Fordami i są zadowoleni. Ja po dwóch latach siwą już miałem pod autem w Aurisie z salonu. Wszyscy wiemy że to już nie jest ta Toyota co kiedyś.
-
Szkoda że tych niutków wcale nie czuć przy tych 3 tys. obr. Jeździłem takim Ecoboostem 1.0 - 125KM. Było wporzo.
wszystko kwestia masy - ile wazyl ten ford ?
Ja po dwóch latach siwą już miałem pod autem w Aurisie z salonu.
Siwa to ja mam i yariske i verso od spodu - tak pomalowali w fabryce :)
-
Musiałbyś sobie sprawdzić ile waży Ford Focus. Pewnie coś podobnie do Aurisa. Ale jechało to o niebo lepiej. I to z 1.0 silnikiem. Co mnie zdziwiło. Silnik pracował jakbym miał pod maska jakieś V6 :) Chodzi o dźwięk.
-
Chyba nikt nie będzie się spierał że paleta silników w Toyocie jest magiczna
W Aurisie jest 6 jednostek do wyboru. Ford niby ma prawie 2 razy tyle, ale Ecoboosty w dużej mierze dublują się z wolnossącymi, diesle 95 KM i 105 KM też mało się różnią, póki co nie ma w ofercie hybrydy. Skrzynie automatyczne bardzo drogie - dopłata 9-9,5 tys zł.
-
Ogólnie może tak. Ale w Aurisie możesz sobie wybierać tylko między 1.33, 1.6 lub 1.2T
-
Jakbyś klepał od 20 lat to samo też byś był perfekcyjny. Jeśli inni też by to robili to byśmy mieli 3 silniki benzynowe na krzyż jak to ma miejsce w Toyocie. Chyba nikt nie będzie się spierał że paleta silników w Toyocie jest magiczna :) )))))))))))))
Słyszałeś kiedyś powiedzenie: lepiej zrobić coś wolniej/lepiej zrobić mniej - a DOBRZE. (najlepszym przykładem jest VW. Naprodukował wiele odmian ale wielkiego, zawodnego gówna. To jest wg. Ciebie właściwa droga? Dzięki takim ludziom jak Ty koncerny produkują byle co i później testują to na klientach, a takich jak My Polacy dodatkowo mają głęboko gdzieś bo i tak to kupujemy.
Poza tym sprawdź ile modeli silnika produkuje Toyota na świecie i nie gadaj głupot o 3 silnikach.
A czy wiodącym producentem skutecznych, niezawodnych rozwiązań hybrydowych jest Ford lub VW?!?!?!? Chyba nie....
Przestań grać masochistę i poproś żonę, żeby sprzedała tą tragiczną Toyotę. Może w końcu odetchniesz. Albo i nie, bo znajdziesz sobie inny punkt zaczepienia... ale my na pewno odetchniemy od Twojego malkontenctwa.
-
A wiesz co ? Skasowałem długi post do Ciebie bo nie chce mi się z Tobą gadać :) A co Ty myślisz że chciałbym mieć hybrydę ? nie dziękuję. Zobacz sobie na hybrydy VW i porównaj sobie jak to jeździ przy Toyocie.
-
I ileż to VW sprzedał tych swoich hybryd?
-
Ford nie ma w ofercie hybrydy.
jesteś w błędzie
-
Ford nie ma w ofercie hybrydy.
jesteś w błędzie
Nie jestem. Nie wiem czy zauważyłeś ale dyskusja dotyczyła Focusa.
-
Nie wiem czy zauważyłeś ale dyskusja dotyczyła Focusa.
A Focus to nie Ford ?
-
Nie wiem czy zauważyłeś ale dyskusja dotyczyła Focusa.
A Focus to nie Ford ?
Focus to Ford ale nie każdy Ford to Focus. Uprzejmie proszę o czytanie ze zrozumieniem.
-
Witam, proszę o poradę osoby użytkujące Aurisa z silnikiem 1,6 132 km (benzyna). Kupiłem ten model (wersja FL z 2015) i wstyd mi trochę pytać o takie rzeczy bo nie jestem świeżym kierowcą, ale muszę prosić o poradę. Do tej pory długo jeździłem inną Toyotą z silnikiem diesel. Mam problem z poruszaniem się silnikiem benzynowym w tym modelu:
- mam problem z ruszaniem i często gaśnie mi podczas ruszania. w dieslu było łatwiej,
- przy jakich obrotach zmieniać biegi - w dieslu zmieniałem przy 2000 obrotów,
- w trakcie jazdy miejskiej na jakich obrotach utrzymywać ten silnik (np.na czwartym biegu) oraz na jakich w trasie.
Nie wiem co jest nie tak, czy to przez nawyki jazdy silnikiem diesla i przez to moje trudności. Autko jest nowe i nie chcę popsuć czegoś przez nieumiejętne czynności wyżej opisane <zalamka>. Dlatego proszę o pomoc osoby mające więcej doświadczenia z tym silnikiem
Ja też przesiadłem się właśnie z Toyoty Auris I 1.4 D4D 90 KM na nową Toyotę Corollę 1.6 132 KM benzynę i również mam problemy z ruszaniem. Według mnie sprzęgło chodzi bardzo lekko i bierze dość wysoko. Też kilka razy auto mi zgasło lub szarpnęło podczas ruszania. Ale powoli nabieram wprawy.